Dzyyyn!!! Usłyszałam jak co dzień rano, zawsze dzień zaczynałam od tego dźwięku. Przeciągnęłam się i wstałam z łóżka. Na stole w kuchni stały przygotowane wcześnie przez mamę kanapki. Szkoda, że zaczyna pracę tak wcześnie, ale już się przyzwyczaiłam do pustki w domu.

















