Artykuł dodany: 2011-06-28 13:38:40 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: "To chyba krzyczy Nicola" - pomyślałam.
I się nie myliłam. Szybko wyskoczyłam z łóżka i zobaczyłam, o dziwo, że bałaganu już nie ma.
"Chyba musiało się mi to przyśnić."
Gdy weszłam do jej pokoju ona stała na łóżku i wrzeszczała, jakby ją ze skóry obdzierali.
- Dlaczego tak wrzeszczysz? - powiedziałam tak głośno, aby mnie usłyszała.
- Kaśka, zobacz tam! - krzyknęła wskazując palcem na firankę. - Tam chyba ktoś stoi.
Podeszłam do firanki lekko przestraszona. Miała rację, faktycznie, coś za nią stało. Firanka drżała.
Szybko się od niej odsunęłam. Wybiegłam z Nicolą na korytarz. Zawołaliśmy tatę, żeby zobaczył co jest za firanką. Opowiedzieliśmy mu o tym i ja powiedziałam, co wydarzyło się w nocy a tata tylko się śmiał.
- Wiecie co dziewczynki, za dużo oglądacie telewizji i czytacie tych książek - powiedział ciągle się śmiejąc.
- Ale tato, tam ktoś stoi - powiedziałam. - Chodź, zobacz.
- Dobrze, dobrze już idę - rzucił i zaraz poszedł z nami zobaczyć co tam jest za firanką.
Gdy weszliśmy do pokoju Nicoli firanka drżała dalej a wszystkie okna (czyli 2) były otwarte na oścież.
- Nicola, otwierałaś okna? - zapytałam ją.
- Nie - odpowiedziała.
Zdziwiona podeszłam do okna, aby je zamknąć. Zamykając znów zobaczyłam tę kobietę. Powiedziałam tacie, że ostatnio pod naszym domem kręci się taka osoba.
- Faktycznie, ostatnio też ją zauważyłem. Stała pod naszym domem kilka godzin, jakby na kogoś czekała... - powiedział. - Uważajcie na nią.
Po tym zdarzeniu poszłyśmy do szkoły. W drodze znów szła za nami ta kobieta.
W szkole byłam niewyspana. Pierwsza była matma, siedziałam na końcu, więc pomyślałam, że się troszkę zdrzemnę. Oparłam głowę o ławkę i zasnęłam.
Śniło mi się, że:
Był wieczór. Leżałam na łóżku i próbowałam zasnąć. Gdy zasnęłam, w nocy obudził mnie jakiś szmer i nagle coś złapało za szyję. Ten ktoś próbował mnie udusić. Krzyczałam i piszczałam, aby usłyszeli mnie rodzice…
Nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha.
- Kasiu, obudź się! - ktoś krzyknął.
- Tato, jeszcze pięć minut - powiedziałam, myśląc, że to krzyknął tata.
I wtedy usłyszałam jak śmieją się jakieś dzieci.
Gdy się ocknęłam przypomniałam sobie, że jestem w szkole. Zawstydziłam się. Okazało się, że to ja krzyczałam przez sen i powiedziałam do nauczycielki: "Tato, jeszcze pięć minut".
Dzieci ciągle się ze mnie śmiały. Na przerwach wszystkim to rozpowiadali. Gdy szłam szkolnym korytarzem chłopaki z gimnazjum wytykali palcem i się ze mnie śmiali.
Mało co się nie rozpłakałam. Nikt prócz Marty nie przyszedł i mnie nie pocieszył.
A na dodatek nauczycielka od matmy wezwała mojego tatę do szkoły i powiedziała mu, żeby mi zabronił oglądania telewizji i korzystania z komputera wieczorem, bo przychodzę do szkoły niewyspana. I od tej pory muszę się kłaść najpóźniej o 20.30. Po prostu żenada.
Gdy wracałam ze szkoły z Nicolą znowu szła za nami ta kobieta. Byłyśmy tak zajęte rozmową, że nawet jej nie zauważyliśmy, gdy nas wyprzedziła.
Kilka godzin później tata wybierał się na spotkanie w sprawie umowy o pracę. Był bardzo zdenerwowany, ponieważ miał się jeszcze ogolić, a nie mógł znaleźć maszynki do golenia.
- Trudno, pójdę nieogolony- orzekł.
Po powrocie ze spotkania oznajmił nam, że nie dostał pracy, ponieważ powiedzieli mu, że jako adwokat musi wyglądać schludnie. A on na to spotkanie poszedł w starych przetartych jeansach i brudnej, nieuprasowanej koszuli.
(Bo odkąd wyjechała mama do Warszawy w sprawach służbowych jest w kuchni ogromny bałagan i żadne ubranie nie jest uprasowane).
Kasia (kasiiia)
Tagi:
skomentuj
Super! Rzadko jakaś historia tak mi się podoba!
Super!! Już się boję, ale jestem ciekawa co się stanie!
W nocy będę się bać,ale...super!!!!!!!!!!
ocena mówi sama za siebie . :)
Ups, zapomniałam wstawić oceny, stawiam 5:)
Ekstra! Super!
;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
dzięki wielkie :))
ok
mogłabyś usunąć komentarze z "Marzycielka - cz. 2" ? sama przeczytaj dlaczego ponieważ wszystko wyjaśniłam na owej stronie :)
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.