logo junior

Pamiętny dzień cz. 1, olivusia98

Artykuł dodany: 2011-07-04 14:40:06 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Był pierwszy lipca 2008 r, godzina tak po siódmej wieczorem.

Dwunastoletniej Kamili bardzo się nudziło w domu, dlatego postanowiła wyjść na dwór. Były wakacje, ale ona, zamiast odpoczywać i cieszyć się czasem wolnym - bardziej tęskniła do szkoły. Do tego nikt do niej nie przychodził, bo znajomi gdzieś wyjeżdżali. Kamila wyszła więc z domu całkiem, ale to całkiem znudzona i niechętna do robienia czegokolwiek.

- Chcesz zobaczyć ptaszka? - zagadnęła od niechcenia Beata, starsza siostra dziewczyny, która była na podwórku.

- Jakiego… ptaszka? - zdziwiła się Kamila, wiedząc, że Beata zawsze lubiła żartować.

- Taki jeden do mojego tunelu (tunel na warzywa) wpadł. Mały wróbelek. Grzesiek (mąż Beaty) twierdzi, że wypadł z gniazda. Zresztą ma żółty dziób, puch i ciągle kwili. Daliśmy już mu wodę.

 

Dziewczyna pobiegła w pobliże tunelu Beaty, a tam na rurach siedział maleńki, śliczny wróbelek. Kamila nigdy nie lubiła tych ptaków. Gdy tylko przylatywały straszyła je. Teraz jednak ogarnęła ją troska o to biedne zwierzątko. A jeśli złapie go ich kot?

- Możesz go pogłaskać - powiedziała Beata.

Widząc, że Kamila, co chwila cofa rękę roześmiała się i powiedziała:

- Nie bój się. On nawet ranki by ci nie zrobił, tym swoim miękkim dziobem.

Dziewczyna pogłaskała go jednym palcem. Od razu się skulił.

- Nazwę go Lipiec, ponieważ spotkałam go w lipcu - postanowiła Kamila bez dłuższego namysłu.

- Jak uważasz... - wzruszyła ramionami Beata. - Trzeba przenieść go do tunelu, bo go zje kot. Zaraz to zrobię, ale muszę iść najpierw po soczek dla mojego synka.

 

Minęło tak dużo czasu, że dziewczyna myślała, że Beata nigdy już się nie pojawi. Gdy więc tylko widziała zbliżającego się kota, natychmiast go odganiała krzycząc. Kot był sprytniejszy i zwinnie mógł dziewczynę wyminąć, ale w końcu jednak odszedł zniechęcony.

 

Krzyś, synek Beaty wyszedł ze swojego basenu i ciągle starał się dosięgnąć Lipca. Podchodził do rury, na której siedział ptaszek i machał rączką w jego kierunku. Biedny wróbelek, w pewnej chwili mógł dostać zawału na widok takiego małego potworka. Na szczęście jego tata, Grzesiek nie pozwalał mu, więc Krzyś szybko wynalazł sobie inną zabawę. Jak to dziecko.

Nagle Kamila zobaczyła, że Lipiec dziwnie kołysze się na nogach…

 

olivusia98

Pierwsza część mojego opowiadania. Mam nadzieję, że się wam spodoba.

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Imiona bohaterów i pewne szczegóły zostały zmienione ;)

 

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Niki12 Ocena : 5

Dodano 2012-05-16 19:46:30

Fantastyczne. :)

avatar

wera51 Ocena : 5

Dodano 2011-11-28 16:18:05

Podoba mi się.Czekam na cd.

avatar

AliceN Ocena : 5

Dodano 2011-07-05 11:47:21

Fajne. Ja tez bym chciala mieć wróbelka ;)

avatar

magdusia1999 Ocena : 5

Dodano 2011-07-05 09:36:33

zgadzam się z kasiiia

avatar

kasiiia Ocena : 5

Dodano 2011-07-05 09:22:10

świetny tekst. czekamy z niecierpliwością na cd

avatar

olivusia98 Ocena : brak

Dodano 2011-07-04 17:35:32

Hej hej, dzięki za miły komentarz paulasz, a do szynszyli i AliceN : tekst już jest. Czytać i komentować i jeszcze raz komentować. ! ;) Wytrzymam to napięcie, spowodowane przez ocenianie. ;) he he Druga część niedługo powinna się pojawić ;)

avatar

paulasz Ocena : 5

Dodano 2011-07-04 16:24:27

o co wam chodzi? tekst przecież jest. tekst fajny. przyjemnie się czyta

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.