maly olbrzym bukowy las
logo junior

Kocie opowieści, cz. 2, olivusia98

Artykuł dodany: 2011-07-09 14:55:04 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Wkrótce Pręga i Gizmo, biegli obok siebie, w kierunku domu Nowego.

- Kiedy się sprowadzili? - Gizmo od razu wszedł w swoją rolę.

- Dzisiaj, kiedy ty jeszcze chrapałeś - powiedziała Pręga, uderzając tymi słowami, w jeden z czułych punktów przyjaciela.

Gizmo mruknął coś pod nosem i nieco urażony ruszył przodem. Wkrótce dom właścicieli Nowego, ukazał się w całej okazałości. Był świeżo zbudowany. Mimo to, już ogrodzony płotem.

- Jak my przez niego przejdziemy? Przecież nie możemy wejść, tak po prostu przez bramę - jęknął Gizmo, wyobrażając już sobie, jak zjeżdża po śliskich sztachetach.

- Przewidziałam i to… - oznajmiła z dumą Pręga, po czym okrążyła dom, idąc wzdłuż ogrodzenia.

Tam, na samym tyle, między sztachetami widniała spora dziura. Oba koty przeszły przez nią, tyle, że Pręga ze wrodzoną kocią elastycznością, a Gizmo z trudem.

- Skąd ty tak wszystko dobrze wiesz? - stęknął zasapany kot, kiedy znalazł się już na terenie podwórka. - Może przyszłaś tu wcześniej zapoznać się z Nowym, bo płeć męska, co? - dodał chytrze.

- Po prostu dowiadywałam się, czego trzeba… - zmieszała się Pręga, która rzeczywiście zaprzyjaźniła się już z nowym mieszkańcem.

Kiedy oba koty przestały już sobie docinać, wreszcie rozejrzały się po podwórku. Wydawało się, że nie ma na nim żywej duszy. Tym bardziej kota. W takim razie - gdzie Nowy?!

Nagle otworzyły się drzwi od domu i z mieszkania wyszedł mężczyzna. Raźnym krokiem skierował się do stojącego w otwartej bramie samochodu i wsiadł do niego. W pewnej chwili, rozległo się jakieś dudnienie. I oto za mężczyzną, z domu wysypały się dzieci. Jedno, drugie, trzecie, czwarte… piąte!... szóste!

- Jejku, ile ich jest?! - jęknął przerażony Gizmo.

On i Pręga ukryli się pod pobliską ławką, za stosikiem cegieł.

- O ile mi wiadomo, w tym domu mieszka tylko dwoje. Ta dziewczynka w niebieskiej spódniczce jest właścicielką Nowego, a reszta tych dzieci, to jej koledzy i koleżanki z klasy. Dziś rano, zaprosiła ich do siebie. Ona ma jeszcze brata, takiego małego - informowała błyskawicznie Pręga.

Gizmo spojrzał na nią z podziwem. Taka pamięć i wiedza… Tylko pozazdrościć. I jakby na potwierdzenie słów kotki, w progu stanęła kobieta z dzieckiem na ręku. Właśnie machała całej gromadce, która ładowała się do auta. Kiedy samochód ruszył i odjechał, zapadła cisza, a kobieta poszła do domu.

- Nareszcie - teraz również Pręga czuła się obolała, po niewygodnym siedzeniu.

Gizmo nic nie odpowiedział, ale jego mina mówiła wszystko.

- Dobra, to gdzie on jest? - warknął.

Tym razem, na to pytanie, Pręga nie umiała odpowiedzieć.

- No… może gdzieś tu siedzi - powiedziała niepewnie.

- I co? Mamy tak na niego czekać i marnować cały dzień?! - wrzasnął Gizmo.

W tej chwili oba koty, usłyszały za sobą hałas …

 

 

No… no… No i jak?!

Może być? Kontynuować? ;)

Oczywiście!!!

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

lukasahowrse Ocena : 5

Dodano 2012-01-11 15:31:51

Fajowskie!

avatar

narnijskafanka Ocena : brak

Dodano 2011-08-05 15:52:36

Pewnie, że można kontynuować! Bardzo fajne

avatar

olivusia98 Ocena : brak

Dodano 2011-07-09 18:32:14

Dziękuję planetarium i redakcji ;)

avatar

planetarium Ocena : 5

Dodano 2011-07-09 16:37:19

fajne . mi się podoba .

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.