Artykuł dodany: 2011-07-11 11:44:11 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Piątek, 11 września 2011 roku
Dzień zaczynał się jak każdy inny. Przy śniadaniu rzuciłam okiem na gazetę. Na pierwszej stronie (zresztą jak zawsze) był zamieszczony artykuł o sprawach dla dorosłych, czyli polityce. Tego typu sprawy mnie nie interesują, więc odrzuciłam gazetę ze wstrętem. Na śniadanie były jajka na twardo – też nic nowego.
- Kaśka, jedz szybko śniadanie, bo spóźnisz się do szkoły – pogoniła mnie mama. Niechętnie dojadłam te nieszczęsne jajka i biegiem pognałam do szkoły. Akurat kiedy usiadłam, zadzwonił dzwonek i do klasy wparowała polonistka, mamrocząc coś pod nosem, lecz po chwili rozpromieniona podniosła głowę i powiedziała, że mamy wyjąć kartki. No, tak! Zapomniałam, że polonistka tydzień temu zapowiedziała dyktando z trudnością ortograficzną, nawet nie pamiętam jaką. Pani Szpilka (takie nazwisko nosi nauczycielka polskiego) zaczęła dyktować, a klasa pochyliła się w skupieniu i ciszy.
- Rogalska, czemu nie piszesz? – wyrwała mnie z zamyślenia nauczycielka.
- Bo ja... Bo… - zaczęłam się jąkać.
- No, dobra tym razem ci daruję, tylko ze względu na pewne wydarzenia, które brały dzisiaj udział w moim życiu… - powiedziała Szpilka – Ale teraz zabieraj się do pisania!
Z niechęcią pochyliłam się nad pustą kartką i zaczęłam pisać. Kiedy skończyłam były już tylko dwie minuty do dzwonka, a potem matematyka. Musiałam przerwać mój tok myślenia, bo zadzwonił dzwonek. Spakowałam się
i wybiegłam za innymi dziećmi. Usiadłam na ławce pod salą matematyczną i już miałam zamiar wyciągnąć drugie śniadanie, kiedy przypomniałam sobie o wczorajszym zadaniu domowym. W jednej chwili wyciągnęłam podręczniki do przedmiotu ścisłego i przekartkowałam zeszyt. Rzeczywiście. Pod prostopadłościanami i sześcianami było wyraźnie napisane: Ćwiczenia strona 28 zadanie 10 i strona 29 zadanie 1. Wzięłam do ręki ćwiczenia i sprawdziłam, co to były za zadania. Jak się okazało, były one zbyt długie żeby zrobić je w pięć minut. Z myślą o kolejnej jedynce do dziennika, schowałam zeszyty. Nie będę opisywać szkoły, bo zajęłoby mi to zapewne cały dziennik, a do tego nie dopuszczę. Powiem tylko tyle, że tej jedynki nie dostałam, bo połowa nauczycieli się rozchorowała i cały dzień siedzieliśmy z polonistką i graliśmy
w gry. Po powrocie do domu rzuciłam się na kanapę z książką w ręku, a miała taki tytuł Chlapanie atramentem. Nabyłam ją ostatnio w Empiku, a był to ostatni egzemplarz… W tej książce autorki zachęcają do pisania, a ci którzy piszą mogą zadowolić się poradami
i wskazówkami.
- Może ja zaczną pisać? – tam myśl wielokrotnie przemykała mi przez głowę. W końcu nie wytrzymałam i rzuciłam się na komputer. Otworzyłam Worda
i zaczęłam pisać o piratach (nie będę tego tu wypisywać, bo ten kto by to czytał uśmiał się do łez). Z początku pomysły przypływały dość szybko i je od razu ożywiałam, ale z czasem tych pomysłów zaczęło brakować i przerwałam pisanie. Spojrzałam na ilość stron. Było ich trzy. I tak nieźle jak na początek. Wielu pisarzy pisało nawet posiedem lat, a poprawiało po wiele razy… Podobnie było tak napisane w książce dla młodych pisarzy. Kliknęłam w ikonką dużego E z taką falą dookoła. Ikonka oznaczała Internet. Wpisałam w Google stronę Victora Juniora, czasopisma od klasy czwartej do szóstej. - A może prześlę do redakcji moje opowiadanie? – zapytałam samą siebie
w myślach.Odpowiedź była oczywista, tak! Weszłam na pocztę (gdzie było 5 nowych wiadomości, 2 od znajomych, 1 od gry internetowej, a pozostałe 2 to tylko reklamy) i wysłałam opowiadanie. Wynik był taki, że po czterech godzinach znowu weszłam na stronę czasopisma i tam było moje opowiadanie w dobrych komentarzach. Oto jeden z nich, dodany przez użytkownika Violka19: Szczere gratulacje, fajowy pomysł i fajne przedstawienie bohaterów, zwłaszcza spodobała mi się Jolka :) . Sami przyznacie, że po takich pozytywnych komentarzach chce się więcej pisać. Weszłam w pierwsze opowiadanie zatytułowane „Morderstwo w moim domu, czyli kryminał dla nastolatków”. Bardzo ciekawe opowiadanie. Spojrzałam na nazwę autora. Kasiiia.Ciekawa także i nazwa. Ja nie mam za ciekawej. Ot, tak po prostu, nazwałam moje konto Junior21.
Tagi:
skomentuj
Fajowe! XD
''Możę ja ZACZNĄ pisać?,, mały błędzik
Super :)
Fajne
Powinno być TWOJE
Bardzo podoba mi się woje opowiadania.Kolejną część przeczytam z chęcią!
S U P C I O ! ! ! ! ! !
No, z życia wyjęte ;)
Super Super i jeszcze raz Super. Fajne jest tam o mnie :)
Ciekawy pomysł. Świetnie piszesz, a opowiadanie super.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.