Artykuł dodany: 2011-07-20 10:39:08 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Chodziło o Darię. Ona miała największe powodzenie, była bogata, ładna i do tego sławna na całą szkołę. Chodziła oczywiście ze mną do klasy.
-Ale ja nie wiem jak mam Ci pomóc - odwróciłam się. Chciałam się go jak najszybciej pozbyć, bo mnie denerwował!
-To pomożesz mi czy nie? - ciągnął Artur.
-Nie! Jeśli chcesz ją poderwać, proszę, stoi tam! Spadaj już! -wykrzyknęłam.
On widział, że nie jestem szczęśliwa. Zrobił smutną minę. Popatrzył się na mnie i już miał iść do Darii, ale spojrzał jeszcze raz i odwrócił się. Poszedł
w innym kierunku i usiadł w kącie.
-Co Ci jest? -zaniepokoiłam się. -Źle Ci, że na Ciebie nakrzyczałam? Przepraszam.
-Nie, to ja jestem frajerem. Zamiast sam poderwać dziewczynę muszę się
o to zapytać koleżanki.
-Nie jesteś frajerem! Jesteś miły. Ja Darii tak dobrze nie znam.
W tamtej chwili zdałam sobie sprawę, że nawet fajnie mi się z nim rozmawia. Czułam się dobrze. On się uśmiechnął.
Dzzzz....Dzwonek!
Weszliśmy do klasy. Gdy lekcje się skończyły i wyszłam na korytarz spotkałam tam Artura. Zagadał do mnie. Rozmawialiśmy całą drogę powrotną. Okazało się, że mieszkacałkiem niedaleko mnie.
Gdy już byłam w domu mama robiła porządki.
-Posprzątałaś swój pokój?- zapytała.
-Tak, jasne mamo.- naprawdę posprzątałam!
Wymieniliśmy się z Arturem telefonami. Podał mi swój numer Gadu-Gadu
i żeśmy trochę poczatowali. Zyskałam dobrego przyjaciela. Gdy tato wrócił
z pracy i zjedliśmy obiad, odrabiałam lekcję. Wtedy zapukał ktoś do drzwi.
-Amelia, otwórz!
-Już idę!
Zgadnijcie kto to był? Moje kumpelki Monika z Klaudią i...Artur!
-Hej. Odrabiasz lekcje?
-Tak.
-A byśmy mogli się pouczyć z tobą?
-Jasne, rodzice nie mają nic przeciwko temu!- spojrzałam na mamę i tatę, którzy kiwnęli głowami, co oznaczało "tak". Zaprosiłam ich do mojego pokoju
i zaczęliśmy razem odrabiać te lekcje.
-A.B.C, szkoda, że nie zadają nam łatwych zadań.-znudziła się Klaudia.
-Wiecie, wy macie takie same, a ja kurdę, nie mam o co kogo spytać, bo mam inne.-dodał Artur.
-A co masz takiego trudnego?- zapytałam.
-A takie coś. Zobacz sama.
-Jak to obliczyć? Ach. Zobacz! Wyjdzie 154.
-Wow! Dobra jesteś. Dzięki!
-Nie ma za co ;)
Wiedziałam, że to wyjdzie, bo taki przykład widziałam kiedyś w książce mojej starszej kuzynki. Nie jestem kujonką. Powoli kończyliśmy lekcje. Fajnie jest mieć takich kumpli!
Z radości mogłabym skakać do góry! Nagle zadzwonił telefon. Odebrałam, bo to mój. Dzwoniła Roksana moja koleżanka Polka, ale poznałam ją w Belgii. Porozmawiałyśmy chwilkę, bo musiałam skończyć lekcję i taki telefon drogo kosztuje. Roksana miała tydzień temu urodziny. Wysłałam jej książkę "Marta
i 100 zaklęć" oraz pluszowego misia. Mówiła, że dopiero przesyłka doszła
i bardzo jej się podoba. Na moje ostatnie urodziny przysłała mi top z "SpongeBobem” to bohater takiej bajki, przysłała mi również grę na komputer Twoja wymarzona praca. Tworzysz tam kobietę lub mężczyznę, znajdujesz prace, kupujesz dom. Dość ciekawa. Skończyliśmy wreszcie lekcję i nadszedł czas się pożegnać. Monika i Klaudia przytuliły mnie na pożegnanie. Artur nie wiedział jak się w tej sytuacji zachować. Jako kumpelki zawsze miło się żegnamy. W końcu się namyślił i pocałował mnie w policzek. Chyba ma cechę "świetnie całuje"... Jak tak będzie wyglądać nasze każde pożegnanie, to chyba odlecę .A przynajmniej myślami. Pobiegłam na górę i otworzyłam pamiętnik. Opisałam w nim swój dzień. Na drugi dzień mama oznajmiła mi ,że...
Zapraszam do przeczytania dalszych części ;)
Tagi:
skomentuj
Bardzo ciekawe!
Ciekawe? Proszę o opinie! ;)
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.