logo junior

Kocie opowieści, cz. 6, olivusia98

Artykuł dodany: 2011-07-21 09:55:54 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Czarny odwiedza Gizma

 

Kiedy Gizmo się obudził na podwórku nie było nikogo, a słońce już zachodziło. Kot ziewając zszedł z drabiny i przeciągnął się na całą szerokość ciała. Nagle usłyszał szmer. Przerażony nie namyślając się wiele, wskoczył szybko po szczeblach i już był z powrotem na stryszku.

Z tego samego miejsca, gdzie siedział wcześniej Gizmo wynurzył się jakiś cień. Zabłysły bursztynowe oczy i na podwórku pojawił się… Czarny! Gizmo o mało nie spadł ze stryszku na jego widok.

- Hej, co ty tu robisz?! - zawołał.

Czarny drgnął przestraszony. Skierował wzrok w kierunku skąd dochodził głos. Odetchnął z ulgą na widok znajomego.

- Już drugi kot mi to dzisiaj mówi - powiedział. Usiadł na trawie, rozejrzał się.
- To twój dom?

- Tak - Gizmo również potoczył wzrokiem po podwórku. Mimo (a może właśnie dlatego), że było na nim dużo miejsca, wszędzie panował bałagan.

- Fajny - Czarny zajrzał do stojącej w pobliżu miski - Pusta? - zapytał
z niedowierzaniem - Myślałem, że ktoś taki jak ty, ma cały czas pełno jedzenia.

- No… ekhem… - Gizmo zmieszał się nieco - Moi właściciele dają mi tylko śniadanie no i czasem parę kąsków w ciągu dnia. No i oczywiście wodę lub mleko. Tak to muszę na przykład łapać myszy.

- Oj… - Czarny skrzywił się - Bez urazy, ale one są niesmaczne.

- No tak, ale ludzie tego nie rozumieją - westchnął Gizmo - Na szczęście inne koty czasem dzielą się ze mną swoim jedzeniem. Odstępują mi trochę ze swoich porcji - tu spojrzał na Czarnego z udawanym smutkiem. Nie chciał się przyznać, że w czasie kiedy myszy biegają w tę i we w tę po łące, on śpi.

- Właśnie, inne koty… - Czarny machnął nerwowo ogonem - Poznałem dziś dwa. Chyba twoi sąsiedzi - dodał zgodnie z prawdą.

- Tak, jeżeli masz na myśli Filusia i Gabrysię - Gizmo pokiwał głową - Dzieli nas tylko łąka.

- Właśnie. Dosyć… dziwna para, nie? - Czarny łypnął na Gizma jednym okiem.

- Oni nie są parą. Są rodziną, ale nie rodzeństwem… Nie pytaj mnie, jakie mają pokrewieństwo, dobrze? - Gizmo spoważniał.

- Oczywiście - Czarny spuścił głowę, ale chęć podzielenia się wrażeniami, przezwyciężyła - Fakt, że mają dziwną osobowość.

- To znaczy? - Gizmo głupio czuł się na górze, dlatego zszedł do gościa na dół.

- Filuś wygląda, jakby był kocim mordercą. To imię do niego zupełnie nie pasuje! Do tego Gabrysia- ona ma słowotok!

- Filuś jest kotem mrukliwym, raczej samotnikiem. Nic dziwnego, że jest taki gburowaty. A Gabrysia po prostu jest przyjazna. Lubi mówić i tyle. Wiele zwierząt tak ma - Gizmo był zadowolony ze swojego przemówienia.

- Jasne - Czarny westchnął, obserwując zachodzące słońce - Spróbuję się do nich przyzwyczaić… tak jak oni będą się przyzwyczajać do mnie - dodał po chwili - To idę… Pa.

- Do zobaczenia - Gizmo patrzył jak Czarny znika w ciemnościach, a potem siedział tak jeszcze długo, długo, aż do czarnej nocy…

 

Hmm… Pisane w przypływie wielkiej radości… ;)

 

 

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-04-09 13:46:08

Fajniutkie ! Lubię czytać też Martę i Igę :)

avatar

Mallory Ocena : 5

Dodano 2012-04-06 10:57:01

Ekstra! Świetnie piszesz.

avatar

narnijskafanka Ocena : brak

Dodano 2011-08-12 19:29:19

Fajne!

avatar

olivusia98 Ocena : brak

Dodano 2011-07-21 17:44:40

ok, chętnie

avatar

Junior21 Ocena : 5

Dodano 2011-07-21 17:28:22

Fajne, pisz szybko kolejne części

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.