Artykuł dodany: 2011-08-11 13:56:20 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Następnego dnia powitała ich jakaś pani. Powiedziała, że odnaleziono ciocię, która mogłaby się nimi zająć. Pewnie mogłaby to zrobić i z troską, i z miłością, ale jednak nie była to ich mama...
Tego samego dnia nowa ciocia przyjechała po nich w południe czarnym kabrioletem. Fryzurę miała ogromną. Długie, złote włosy spięte były w kok. A na głowie miała czarny kapelusz, który przyprawiał ich o dreszcze.
Alessie przeczuwała, że nie będzie im z nią dobrze. I nie myliła się.
Ciocia, która nazywała się Weronika mieszkała w pięknym i ogromnym domu. Ale miała też swoje zasady. Dzieci dostały pokój obok strychu, ładny, ale straszny.
Ryszard usiadł na łóżku i nic się nie odezwał.
- Dobrze... - zaczęła ciotka. - Skoro tu zamieszkacie, to musicie się mnie słuchać - spojrzała na dzieci. -A wy co? Nic nie mówicie. Nic dziwnego, wasza matka była dziwna, pewnie niczego was nie nauczyła.
-A ty to niby znałaś dobrze naszą mamę i ją zastąpisz?! - oburzył się Ryszard.
Ciotka gwałtownym ruchem odwróciła się.
- Dobrych manier też was nie nauczyła - powiedziała arogancko. - Ale po mojej szkole wyrośniecie na porządnych ludzi. Nie na takich, jakimi do tej pory jesteście.
Wyszła i trzasnęła drzwiami.
Alessia złapała się pluszowego misia.
- Co za zołza.... - szepnęła.
- Mamusia odeszła, a ona tak o niej mówi... Brzydko... Ja chcę do mamusi... Ona była jedyna w swoim rodzaju. Ciocia Weronika jest okrutna... - dodała.
Z oczu dziewczyny spłynęła łza. Wolała mieszkać z tymi dziećmi, zamiast z obcą jej osobą, która się na nich wyżywa.
Ciocia zaczęła robić awantury z byle powodu, na przykład, że użyła nie swojego ręcznika do wytarcia rąk. Alessie opowiedziała wszystko bratu, który nie był zadowolony. Na niego też ciocia Weronika wrzeszczała.
Nie można było wychodzić im poza ogródek, bo miały dostać karę. A to przecież nie była wielka zbrodnia. Wielka zbrodnia to zamordowanie ich jedynej matki, którą kochały nad życie.
Ryszard nie mógł już znieść zakazów ciotki. Spakował ubrania swoje i siostry. Zaplanował, że tej nocy uciekną z domu. Alessia bała się, ale przecież była z bratem, który miał 15 lat i ją obronił. Gdy zegar wybił północ, a czarny kot przebiegł obok posesji Ryszard wyjrzał przez okno, a Alessia otworzyła drzwi. Gdy przechodzili obok pokoju ciotki ubrani już nie w piżamy tylko w normalne ciuchy, ona spała jak zabita. Ale szczęście!
Jeszcze tylko otworzyli skrzypiące drzwi... Kiedy je otwierali, drzwi nawet nie skrzypnęły. Ale do domu wpadł przeciąg i drzwi się za nimi zatrzasnęły. Ciotka obudziła się, zaczęła pytać kto tam jest.
Ale oni już wybiegli z posesji. Księżyc świecił wtedy nad nimi, a gwiazdy pokazywały drogę. Ryszard złapał siostrę za rękę i szli jak najszybciej, byle dalej od ciotki i jej domu.
Tagi:
skomentuj
Fantastyczne!!!
Fajne :) Ciekawe, co będzie dalej...
Bardzo ciekawe! Też czekam na następną część.
Super... Naprawdę... Czekam na dalsze części
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.