logo junior

Zakazana ksiega, cz. 2, Junior21

Artykuł dodany: 2011-08-22 14:53:51 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Na obiad wybrałam się do pizzerii. Czekając na danie, usłyszałam szepty dochodzące z sąsiedniego stolika:

- Masz ją?

- Jasne, choć kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku. Teraz byłbym pewnie w kolejnym niewłaściwym kraju. Na szczęście jedna bibliotekarka powiedział mi, że książka której szukam jest w bibliotece, z której ją zabrałem.

- Świetnie, teraz etap drugi…

Mężczyzna umilkł, spostrzegłszy, że przyglądam mu się z zainteresowaniem. Szybko odwróciłam wzrok, pojmując swoją wpadkę.

- Wychodzimy – usłyszałam jeszcze.

Postanowiłam pójść za mężczyznami, choć czułam, że to nierozsądne. Wstałam i skierowałam się do wyjścia, zapominając o głodzie. Oczywiście, utrzymywałam dostateczną odległość pomiędzy mną a śledzonymi. Nagle jeden z nich się odwrócił, podbiegł do mnie i chwycił swymi dużymi łapskami.

- Działasz MI na nerwy, mała – wymamrotał. – Dlatego czeka cię kara.

- Co chcesz z nią zrobić? – zapytał podchodząc drugi mężczyzna.

- To chyba oczywiste, matołku – wyszczerzył zęby w sztuczny uśmiechu. – Zamierzam ją wtrącić do podziemi…

Dalszą drogę pokonaliśmy w milczeniu. Sama myśli o podziemiach przyprawiała mnie o dreszcze. Po półgodzinie stanęliśmy przed drzwiami. Mocna ręka popchnęła mnie do środka i poprowadziła do podziemi. Tam znowu mnie popchnęła, a ja wylądowałam na zniszczonym materacu.

- Będziesz TU siedzieć, aż szczury cię zjedzą! – zawołał, odchodząc zanosząc się śmiechem.

- Uhm – usłyszałam z drugiego końca pokoju.

Wyjęłam moją kieszonkową latarkę I zaświeciłam w stronę, skąd dobiegło chrząknięcie. Promyk światła trafił na chłopięcą twarz.

- No, nareszcie jakieś towarzystwo – rzekł z uśmiechem – Cześć. Mam na imię Frank.

- Hej. Ja nazywam się Elizabeth - odpowiedziałam - Nie próbowałeś się stąd wydostać?

- Próbowałem, bez skutków…

- Ja mam pomysł… Czego szukałeś?

- Tego samego co ty.

Pokazałam Frankowi klapę nade mną.

- Tędy się wydostaniemy.

Chłopiec odpowiedział szerokim uśmiechem. Wyciągnęłam linę z plecaka i przyczepiłam ja do klamki do klapy. Mocno pociągnęłam i do środka wpadło światło. Po chwili staliśmy na chodniku i mrugaliśmy oczami, powoli przyzwyczajając się do jasności.

- Mam zamiar odzyskać księgę – powiedział Frank. – Tę pustą, no wiesz… Dowiedziałem się, gdzie ją trzymają. Zaczekaj chwilę.

Ruszył w stronę okna. Spojrzał przez nie, stanął na parapecie i chwycił coś prostokątnego.

- Schowaj to – rzekł z triumfem.

Poszliśmy do domu Franka. Kiedy otworzyłam księgę, powoli zaczęły pojawiać się słowa na pustych kartkach, tworząc napis:

 

Kiedy przeczytasz napis ten,

I zrozumiesz treść tę,

Odnajdziesz skarb niezwykły,

Lecz TU uważaj,

Nie zagalopuj się za bardzo,

To może przynieść złe skutki…

Skarb znajdziesz w grotach śmierci.


Spojrzałam na mojego towarzysza i zrozumiałam, że tylko ja mogę to odczytać.

 

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

AliceN Ocena : 5

Dodano 2011-08-23 11:14:46

Super piszesz opowiadania!

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.