Artykuł dodany: 2011-08-23 09:31:21 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: 2 czerwca 2011r.
W trakcie drogi do szkoły myślała o tym, gdzie Piotrek chodzi do szkoły. Wiedziała, że jest w jej wieku, więc chodzi teraz do gimnazjum. Ale do jakiego? A jak do tego co ona? Będzie musiała go unikać na przerwach.
***
Zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję i Marcin ruszył do klasy. Gdzie podziewała się Ruda? Powinna już tu być! Usiadł na swoim miejscu i wypakował książki. Wszyscy wokół zastanawiali się gdzie podziała się matematyczka. Wątpliwości rozwiały się gdy do klasy weszła pani razem z - Natalią oczywiście.
- To jest wasza nowa koleżanka. Nazywa się Natalia Moherowicz i mam nadzieję, że przyjmiecie ją bardzo uprzejmie - oznajmiła wyniosłym tonem. - A teraz zabierzmy się do lekcji. Natalio usiądź sobie koło Anielki.
Gdy zabrzmiał dzwonek na przerwę wszyscy poderwali się z krzeseł. Gdy znaleźli się na korytarzu mały tłum otoczył Natalkę. Pytali się o jej zainteresowania, opowiadali o sobie, podziwiali jej włosy. Marcin nawet nie miał czasu się z nią przywitać. Gdy wreszcie dotarł do niej zadzwonił dzwonek i musieli wchodzić do klasy. Jednak Ruda szepnęła mu na ucho:
- Nie martw się, możemy usiąść razem.
***
Dzwonek oznaczający koniec lekcji. Szum, krzyki. Gdy w klasie zrobiło się pusto, wyszła na korytarz i zobaczyła znajomą twarz. Serce zaczęło jej bić mocniej. Odwróciła się i spokojnym krokiem zbliżała się do schodów. Czy on ją widział? Nie czekała długo na odpowiedź.
- Natalia! - usłyszała.
Przyspieszyła kroku aż w końcu zaczęła biec. Zbiegła ze schodów i pędem wypadła ze szkoły. Zauważyła Marcina rozmawiającego z kolegami przed szkołą. Ale nie zatrzymała się.
"Czym prędzej do domu" - pomyślała. "Piotrek nie może zobaczyć gdzie mieszkam."
Obejrzała się dopiero wtedy, gdy znalazła się w klatce. Nikt za nią nie biegł, nikt jej nie widział.
- Uff, co za ulga.. - szepnęła wchodząc do domu.
W korytarzu zobaczyła babcię zakładającą buty.
- O, cześć, Natalko. Poszłabyś do Biedronki po chleb? Byłam przed chwilą w sklepie i zapomniałam go kupić.
- Tak, jasne! - powiedziała szybciej nim pomyślała.
Wzięła od ucieszonej babci torbę i pieniądze, zostawiła plecak i wyszła z domu.
"Idę tylko po chleb do Biedronki, to 5 minut, nikt mnie nie będzie widział" - powtarzała sobie w myślach. "Przecież Biedronka jest w przeciwną stronę niż moja szkoła, nie spotkam go."
Nawet nie wiedziała jak bardzo się myliła....
Tagi:
skomentuj
Całe opowiadanie jest bardzo ciekawe, a zakończenie tajemnicze. Czy przypadkiem w przyszłości zostaniesz pisarką?
fajne - napisz kolejną część
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.