logo junior

Anioł i Diabeł, cz.3 - SelenkaG

Artykuł dodany: 2011-08-23 11:16:57 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: W pewnej chwili usłyszałam tylko głos mamy i całe moje życie przemknęło mi przed oczami. Ale całość rozproszył nagły blask. Nie wiedziałam o co chodzi. Nagle wszystkie myśli odfrunęły, brzuch przestał mnie boleć i poczułam się idealnie. Było mi miło i ciepło, tak jak w serduszku mamy.

Gdy otworzyłam oczy ujrzałam ogromną łąkę porośniętą różnymi, przepięknymi kwiatami i słońce, które świeciło jak nigdy dotąd. Kiedy wstałam, nie wiem z której strony podleciał do mnie mały aniołek. Ten aniołek wyglądał dokładnie tak jak w moim śnie, gdy leżałam w szpitalu. Wziął mnie rączką za dłoń a jego złote długie loczki jak promyki słońca otarły się o moją szyję.

- Jestem Nina i jestem twoim aniołkiem stróżem - puściła moją dłoń, stanęła naprzeciwko i przedstawiła się.

Nie wiedziałam co powiedzieć. Jednak byłam w niebie i było tam pięknie.

- Ja jestem... - zaczęłam.

- Wiem, kim jesteś. Jesteś Samanta i opiekuję się tobą od małego.

- Ale ja jestem od Ciebie starsza.

- Wiem, ale aniołki żyją wiecznie, tak jak teraz będziesz żyła i ty. Jest tu pełno ludzi, ale ty marzyłaś by odpocząć chwilę od choroby. Więc teraz odpoczniesz, a potem może Cię komuś przedstawię.

- Dobrze. Dziękuję Ci. Ale dlaczego każdy człowiek ma aniołka i go nigdy nie widzi?

- Jesteśmy po to by strzec ludzi, zapisywać ich dobre uczynki. Jesteśmy oczami Boga i jest nas tak wiele, że każdy ma swojego Aniołka Stróża. Ja Ciebie nawet po śmierci nie opuszczę, bo moje zadanie jest takie, abym Ci wszystko pokazała, i żebyś nie czuła się samotna.

Spacerowałyśmy po ogrodzie. Było tam pięknie. Ale przypomniałam sobie o rodzicach i usiadłam w pięknej pomalowanej na biało altance.

- Chciałabym zobaczyć rodziców. Serce mi się kraja, gdy o nich myślę. Na pewno tonę łez wylali...

Nina chwyciła mnie znowu za dłoń. Podbiegła trochę i poruszyła skrzydłami. Leciałyśmy bardzo wysoko. Jeszcze nie wiedziałam dokąd mnie zabiera. Wylądowałyśmy w bardzo tajemniczym miejscu. Dookoła było wiele luster. Nagle w jednym z nich zobaczyłam moich rodziców.

- Chodź za mną! - dodała Nina i zniknęła w tym lustrze.

Ja najpierw wystawiłam rękę, za którą złapała mnie Nina tak, że cała przez to lustro przeleciałam. Po drugiej stronie szyby była sala szpitalna. Zobaczyłam siebie i moich rodziców. Mama tuliła mnie i błagała, żeby to nie była prawda. Na sali był też lekarz, który przygotowywał akt śmierci. Tato nic się nie odzywał. Nawet nie płakał. Stanął w jednym miejscu jakby był posągiem wypełnionym bólem. Ale to mnie było najbardziej przykro. Nie mogłam im pomóc. Zaczęłam płakać.

W niebie jest idealnie i nie można czuc się źle czy płakać, bo nie ma po co, jest nam dobrze. Ale na ziemi, jak widzi się cierpienie bliskich i nie można im pomóc... Tego żadne słowa nie opiszą.

Nina przytuliła mnie. Ja próbowałam dotknąć mamy, aby tylko troszkę być przy nich. Ale nie umiałam.

 

Śliczne.

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

frugoja Ocena : 5

Dodano 2012-04-29 13:16:16

naprawdę, bardzo wzruszające, ale cudowne!

avatar

Kasia99 Ocena : 5

Dodano 2012-04-11 18:42:18

GEnialne:)

avatar

Mallory Ocena : 5

Dodano 2012-04-11 18:31:06

Ekstra!!! PODOBA mi się.

avatar

hanczydlo Ocena : 5

Dodano 2012-03-17 22:44:20

o mało się nie popłakałam

avatar

jaluzosia Ocena : 5

Dodano 2011-11-13 11:17:20

Łezka mi,aż poleciała...

avatar

AliceN Ocena : 5

Dodano 2011-08-24 19:20:46

Cudne... Pisz dalej, bo to jest cudne...

avatar

Nellly Ocena : 5

Dodano 2011-08-24 12:06:45

Piękne. Co dalej?

avatar

Junior21 Ocena : 5

Dodano 2011-08-23 17:26:02

przepiękne, wzruszające...

avatar

kasiiia Ocena : 5

Dodano 2011-08-23 12:09:52

śliczne

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.