Artykuł dodany: 2011-08-25 08:16:59 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: - Halo? - słuchawce odezwał się jakiś znany dziewczęcy głosik. - Cześć, tu Anielka. Poznałyśmy się na matematyce pamiętasz? Dostałam Twój numer od Marcina. Dzwonię, żeby się spytać czy nie przyszłabyś do mnie. Mogłybyśmy się zakolegować. Mieszkam przy ul. Orlich Gniazd, to niedaleko. Co ty na to?
- Bardzo chętnie - odparła Ruda i kamień spadł jej z serca. Nie będzie musiała zmieniać numeru. - Tylko... Mogłabyś ty przyjść do mnie? Nie chcę wychodzić z domu.
- Jasne. Podaj mi swój adres i już do ciebie pędzę.
***
*31. sierpień. 2011r.*
"Muszę zadzwonić do Frytki" - pomyślała Natalka. Od spotkania przed wakacjacjami bardzo się zaprzyjaźniły. Chodziły razem do kina, na lody, na dwór. Czasami zabierały ze sobą Marcina, którego bardzo polubiły.
Anielka była osobą zamkniętą w sobie, cichą i skrytą, lecz gdy znalazło się ten klucz do jej środka to potrafiła być przebojową, szaloną, odważną i zabawną osobą. Swoje przezwisko zawdzięczała oryginalnemu wyglądowi. Miała bardzo jasną cerę oraz krótkie, jasne blond włosy, a figurą przypominała frytkę.
Przez dwa tygodnie, pozostałe do końca szkoły, Ruda na przerwach ukrywała się w toalecie damskiej, a na lekcjach siedziała z Anielką w jak najdalszej części klasy na wypadek, gdyby Piotrek zajrzał do nich w trakcie lekcji. W wakacje przez cały lipiec wyjeżdżała i rzadko bywała w domu, a dowiedziała się, że w sierpniu Piotrek wyjeżdża, więc mogła spokojnie wychodzić na dwór.
Ruda wybrała numer swojej przyjaciółki i po trzech sygnałach usłyszała przewlekłe:
- Haloooooo?!
- Siema Fryta, może uczcimy ten ostatni dzień wakacji?
- Co masz na myśli? - zaniepokoiła się Nela. Jej przyjaciółka słynęła z oryginalnych i szalonych pomysłów oraz z dużej wyobraźni.
- Nic szalonego, nie martw się. Spotkajmy się pod Biedronką za 15 minut, ja zadzwonię jeszcze po Marcina.
Po kwadransie wszyscy stali już pod sklepem i czekali na organizatorkę spotkania.
- Cześć! Idziemy pad fontannę? - Natalka krzyknęła do nich z daleka.
- Jasne! - odkrzyknął Marcin.
Gdy doszli do celu zobaczyli coś dziwnego. Na około placu wisiała jaskrawa taśma. Nagle Ruda krzyknęła:
- Naaa niiich!!!
Ani się nie spostrzegli, a Marcin i Frytka cali byli umazani bitą śmietaną, ketchupem, musztardą, majonezem, a na koniec, ktoś ich porwał za ręce i nogi i wrzucił do fontanny.
- RUDA!!!! - krzyknęli chórem.
- Ooo nie.. - mruknęła Nata i zaczęła uciekać.
Niestety koledzy i koleżanki z klasy, stojący z boku gotowi do strzelania jedzeniem najpierw umazali ją również, a potem wrzucili do fontanny.
- Ej! Tego nie mieliśmy w umowie! - krzyknęła Natalka, a cała klasa wybuchła śmiechem.
- Wykonaliśmy swoje zadanie, więc idziemy już do domu - powiedział jeden z chłopaków i grupa powoli zaczęła się rozchodzić.
Gdy plac opustoszał, a trójka przyjaciół posprzątała plac po bitwie, Frytka zauważyła Piotrka. Powiedziała o tym Rudej i wskazała miejsce, z którego nadchodził. Jeszcze ich nie widział ale było to tylko kwestią czasu. W końcu nie trudno nie zauważyć trojga nastolatków stojących na środku placu, całych oblepionych w jakiejś niezidentyfikowanej mazi o kolorze łososiowym. Przyjaciółki uzgodniły, że jeśli nie chcą zostać zauważone, muszą szybko się stąd ulotnić.
- Zwiewamy - oznajmiła Ruda i w chwilę potem razem z Marcinem biegli już w stronę McDonalda.
- Niestety, widział nas i biegnie za nami! - krzyknęła Frytka.
- Schowajmy się za tymi krzakami!
- Czy panie mogą wyjaśnić mi dlaczego uciekamy przed jakimś kolesiem? - zapytał się nicniewiedzący Marcin.
- Wyjaśnimy Ci w krzakach!
Tagi:
skomentuj
Zgadzam się z dołem!
Super. Masz naprawdę fajną fabułę, bohaterów, opisy, przezwiska, ogólnie wszystko:)
He he, śmieszne!
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.