Artykuł dodany: 2011-08-26 09:56:40 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Gdy wreszcie znaleźli się w krzakach pytający wzrok Marcina spoczął na Rudej.
- Kto to jest ten koleś przed którym się ukrywamy?
- To jest były chłopak Natalii - odpowiedziała mu w skrócie Frytka, a Ruda rozpoczęła opowieść o tym, jak dwa lata temu poznała go na wakacjach, że jej się spodobał i zaczęli ze sobą chodzić, ale niestety, gdy spotkała go rok później to okazało się, że wtedy, kiedy ona do niego dzwoniła, pisała to on chodził z jakąś koleżanką z jego szkoły, pokłócili się dosyć mocno i od tamtej pory on robi jej sceny by do niego wróciła.
Marcin, trochę oszołomiony tą ilością informacji siedział chwilę milcząc, a potem wydukał tylko - "aha". Nie dopytywał się o nic.
Odczekali chwilkę, a potem, upewnieni, że nikogo nie ma w pobliżu, ruszyli w kierunku swoich domów.
18 września 2011 r.
- Hej! Marcin! Otrząśnij się! - jakiś dziewczęcy głos szeptał koło niego.
- Co? - Marcin najwyraźniej powiedział to trochę za głośno niż chciał i nauczycielka obrzuciła go podejrzliwym wzrokiem.
- Czy chciałbyś nam coś powiedzieć Kowal? - chłopak nigdy nie rozumiał, czemu pani od fizyki zwracała się do każdego ucznia po nazwisku.
- Nie, nie - mruknął i spojrzał na swój zeszyt.
Dzisiaj były urodziny Naty oraz ostatnie ciepłe dni. Chciał ten dzień spędzić tak, jak sobie zaplanował.
- Ruda, jesteś wolna po lekcjach? - szepnął do dziewczyny obok.
***
Autobus podjechał dość szybko.
- Gdzie my właściwie jedziemy? - spytała Nata po 10 minutach jazdy.
- Zobaczysz na miejscu.
Po pięciu minutach wysiedli z autobusu i ruszyli w kierunku Parku. Marcin wiedział dokładnie gdzie iść, co nieco zaniepokoiło Rudą. Ale przecież to jej przyjaciel! Nic jej nie zrobi.
- Teraz muszę Ci zawiązać oczy - powiedział nagle chłopak. - Nie możesz widzieć gdzie idziemy.
- Skoro mus to mus - westchnęła dziewczyna i zdjęła z szyi chustę. - Masz, przewiąż tym.
- OK, to tu - powiedział Marcin i zaczął rozwiązywać chustkę.
Gdy wreszcie się z tym uporał, oczom dziewczyny ukazał się najpiękniejszy widok, jaki kiedykolwiek widziała. Ujrzała drzewa, posadzone wkółko, na których gdzieniegdzie wisiały jeszcze rude, czerwone, złote, żółte, pomarańczowe, bordowe i brązowe liście. A musicie wiedzieć, że jesień w tym roku nadeszła wyjątkowo szybko.
W środku koła zobaczyła koc, na którym ustawione były: kanapki, lemoniada, ciastka i tort, na którym widniała duża liczba 14. Wokół koca pełno było liści w takich kolorach jak na drzewach. Do tego dochodziło jeszcze zachodzące słońce i pomarańczoworóżowe niebo.
Niektórzy powiedzą, że to wcale nie jest najpiękniejszy widok i że oni widzieli lepsze, ale trzeba wspomnieć tu o tym, że ulubioną porą roku Rudej była właśnie jesień. Do tego fakt, że Marcin przyszykował to specjalnie dla niej sprawił, że widok wydawał się jeszcze piękniejszy.
Z osłupienia wyrwał ją przyjaciel, który z torbą w ręku, fałszując zaczął śpiewać "Sto lat". Natalia uśmiechnęła się do niego i kazała mu przestać.
- Tym fałszowaniem obrzydzasz mi widok - powiedziała, śmiejąc się.
- W takim razie siadaj i rozpakuj prezent.
Prezent był wspaniały! Dokładnie taki jaki chciała.
(Był również prywatny więc nie zostanie tu opisany.)
Zaczęli jeść a Ruda o mało nie zadławiła się ciastkiem, gdy nagle Marcin, ni stąd ni zowąd, powiedział:
- Będziesz ze mną chodzić?
Śliczne. Też bym chciała takie urodziny mieć, choć jestem trochę starsza, hihihi. b
Tagi:
skomentuj
Ale zakończenie!;)
A kiedy będzie?
Dowiesz się tego z następnej części. :D
Zgodziła się, tak? Mam nadzieję. Super!
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.