Artykuł dodany: 2011-10-18 11:25:08 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Kiedy chodziłyśmy po sklepach w galerii zauważyłyśmy młodzieńca, który chowa do kieszeni czekoladę i bułkę. Podeszłam do niego.
- Czemu chowasz coś to kieszeni? – zapytałam ostrożnie.
- Ja nie mam co jeść – powiedział chłopak ze łzami w oczach.
- Dobrze a gdzie jest twoja mama?
- Ona pije.
- A tata?
- Wyprowadził się.
- Aha. Dobrze, wyjmij tę bułkę i czekoladę, weź sobie coś do picia, zaraz mi to opowiesz. Ja zapłacę.
- Dziękuję – rzekł, po czym spojrzał się na mnie.
- Idź jeszcze po jogurt.
- Ale…
- Nie ma żadnego ale! Weź i chodź.
Zaraz zjawił się przy mnie, a ja zapłaciłam. Następnie podeszłam do Lucy i powiedziałam jej o wszystkim oraz o tym, że idę z nim porozmawiać, i że będę czekała przed sklepem. Podeszłam do chłopca i usiedliśmy na ławce.
- No to powiedz mi wszystko, a tak w ogóle to jestem Lena – podałam mu rękę.
- Ja nazywam się Kevin – wyciągnął nieśmiało dłoń, uścisnął i szybko ją cofnął.
- Masz może rodzeństwo?
- Tak, siostrę, która ma 26 lat i ma własne mieszkanie. Tylko nie mam jak się do niej dostać bo ona mieszka w Mediolanie.
- Naprawdę. Chyba mogę Ci pomóc.
- Ale jak?
- W środę lecę do Mediolanu. Do cioci.
- Fajnie. Ale nie mam pieniędzy na bilet.
- Powiem cioci, żeby wysłała ten dodatkowy bilet, który był dla niej. Powiem jej, żeby nie leciała, że my same sobie poradzimy. Ona wyśle swój bilet i on będzie dla Ciebie. Dotrzesz do siostry. Moja ciocia, Diana będzie o wszystkim wiedziała, a mama nie. Dobrze?
- Tak dziękuję. Tylko jak ja to powiem swojej mamie?
- Powiedz, że wyjeżdżasz do Mediolanu i że siostra tam na Ciebie czeka.
- No dobrze, jakoś to załatwię...
- Jutro się spakuj i bądź gotowy do drogi. Ja lecę z dwoma przyjaciółkami, no i z Tobą Kevinie. Ile ty masz właściwie lat?
- 14. A ty?
- Ja mam 13. A i jeszcze jedno, Lucy tu idzie. Uważaj, może być zła. Ale przekonasz ją. A czy w Mediolanie masz jakiś przyjaciół?
- Tak, jest jeszcze Matt i Joe.
- Okej.
Nagle zjawiła się Lucy.
- O tu jesteś Lenko – powiedziała zdyszana Lucy.
- No tak. Ten chłopak ma problem, zresztą wiesz. On leci z nami do Mediolanu – rzekłam nieśmiało.
- No co ty?
- No tak, przepraszam.
- Za co? Ale odjazd!
- Cieszysz się?
- No tak, a ma tam przyjaciół?
- No ma… Matta i Joego.
- Świetnie.
- Myślałam, że twoja reakcja będzie inna.
- No co? Jak szaleć to szaleć.
- Rzeczywiście.
Chłopak podziękował i odszedł.
***
Wróciłam do domu i położyłam się na kanapie w salonie. Babci nie było bo poszła z Julką i Kubą do siebie do domu, a więc miałam chwilkę spokoju. Pomyślałam tylko czy to, że jedzie z nami Kelvin jest w porządku wobec mojej mamy. Ona nie będzie o niczym wiedziała. Nie będzie wiedziała o tym, że jedzie z nami prawie nieznajomy chłopak. Wydawało mi się to trochę dziwne. Wszystko działo się jak w jakimś amerykańskim filmie. Nagle przyszła mi do głowy pewna myśl. Jak mama wróci z pracy i dzieciaki pójdą spać to ja wtedy podpytam się dyskretnie coby zrobiła, jakby usłyszała o takim przypadku. O tak! To jest plan!
Obecnie jest godzina 15:48, więc jak mama przyjdzie tak około 19:30 Julka i Kuba będą już po wieczorynce i po zjedzeniu kolacji. Potem na pewno mama zaprowadzi ich do łazienki, żeby się umyli, a następnie do pokoju, aby położyli się spać. Następnie ja porozmawiam z mamą na ten temat i wszystkiego się dowiem.
Jeśli mama zrobiłaby tak jak ja, to powiem jej, że ja tak właśnie postąpiłam, a jeśli powie, że nie, to po prostu nic jej nie powiem. To jest troszeczkę niecny plan, ale cóż? Jakoś trzeba to rozegrać.
Tagi:
skomentuj
Hm.. Ciekawe:)
Świetnie, przypadkiem usunalem komentarz sam dobie -.-
Więc gdy przeczytałem, że ma 14 lat, przeczytałem ten fragment tekstu jeszcze raz, bo myślałem, że się pomyliłem. Która 13-latka podeszłaby do 14-letniego chłopaka, który w dodatku kradnie? Mimo wszystko, piszesz bardzo ciekawie, więc czekam co dalej z tym biednym Kevinem :-)
Po trzecie - gdy Lenka rozmawiała z Kevinem, byłem pewien, iż jest to chłopiec taki jak ten, który został sam w domu ;).
W dodatku, pominęłaś całe budowanie relacji między główną bohaterką a Kewinem, a można by z tego zrobić coś naprawdę super.
Super!
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.