Artykuł dodany: 2011-10-27 14:54:19 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: 13.10.11, czwartek
Mam na imię Luiza. Jestem jedynaczką, to znaczy (jakby kto nie wiedział) wielką nudę w chacie. Nie miałabym nic przeciwko malutkiej siostrzyczce. Nawet braciszek przejdzie. Mama mówi, że znaczna część społeczeństwa ma tylko jedno dziecko.
I tu się z nią nie zgodzę.
Marysia i Ewa mają dwójkę rodzeństwa każda (co prawda Maryśka i Ewka to nie całe społeczeństwo, ale co tam)!
A Tamara to ma trójkę! No to się w głowie nie mieści! Z chęcią zabrałabym którejś z nich jednego brata, lub siostrę i cieszyłabym się cudnym brakiem nudy (byleby to nie była ta mała wredna Małgocha, siostra Tamary...).
Dzwoni telefon.
- Dzień dobry, Luizko - to była ciocia Frania. - Jak tam urodziny?
- Dzień dobry, ciociu - odparłam, a wargi mi zesztywniały. Nienawidzę mówić kulturalnie, ale do cioci muszę. Kiedyś wam wyjaśnię. - Moje urodziny są bardzo udane, dziękuję.
- Wszystkiego najlepszego! Urody, chłonnego umysłu, przyjaciół i prezentów bez liku - wydeklamowała ciocia, a ja byłam gotowa założyć się o dychę, że czytała te życzenia z jakiejś kartki. Cała ciotka. - I przede wszystkim zdrówka!
- Dziękuję, ciociu.
- No i co? Masz chłopaka?
Prawie zemdlałam.
- Ja? Chłopaka?
- Nie wykręcaj się, Luziu. Ja wiem, że coś tam jest, w twoim serduszku młodym...
Odsunęłam słuchawkę od ucha. Warknęłam raz czy dwa i powiedziałam miłym tonem uprzejmej dziewczynki:
- Niestety, nie ciociu. A jak tam twoja wątroba?
Dalszej części rozmowy tu nie przytoczę. Jeszcze by wam się niedobrze zrobiło, czy coś. Pytanie o wątrobę, jest obowiązkowe. Bez tego ciocia nie zakończy rozmowy, a może nawet się obrazi. Nie, nie, nie myślcie sobie, że ciocia jest chora! Ma, co prawda 55 lat, ale wszystkie narządy funkcjonują wprost świetnie! Ciotka po prostu lubi być w centrum uwagi, a choroba to najlepszy sposób.
Fu! Jestem kompletnie szurnięta, skoro piszę tu o wątrobie cioci Frani. Od teraz - ani słowa na ten temat.
Później
Czy ja jestem pyskata, waszym zdaniem? Zauważyliście, że rodzice mogą nam powiedzieć, że jesteśmy nieukami i że do niczego w życiu nie dojdziemy, a my - nie?
- Luizo! - krzyczała mama. - Kto to widział!? Trójka z MATEMATYKI? Nieukiem zostaniesz! Będziesz pracować w Biedronce, za grosze! Kto to widział!
- Przecież ty też pracujesz w Biedronce - burknęłam.
- Bo nie mogę znaleźć pracy! Ale wykształcenie mam dobre!
- Coś ci się nie przydało - zauważyłam. - To wolę się nie uczyć, skoro i tak wyląduję za kasą w badziewnym supermarkecie.
- Nie pyskuj, Luiza! Nie pyskuj!
- A ty to możesz?
- Nie jestem dla ciebie "ty", tylko "mama"! Porozmawiamy z ojcem, jak wróci! Oddaj mi komórkę, Luiza. Konfiskuję ją na dwa dni. O nie, moja panno. Tak dobrze nie będzie, masz dziś urodziny, ale to nie znaczy, że kara nie obowiązuje.
Jak to nie?
Mówią, że ze mnie niezły numer. Może coś w tym jest? A może jeszcze ktoś na tym okropnym świecie zauważył, że rodzice powtarzają nakazy kilka razy? No wiecie, na przykład w takiej sytuacji:
*Jest wieczór, godzina 22:56. Mama krzyczy, że mam gasić światło w pokoju, bo wstaję o 6:00. Mówię: - Za 5 minut! I czytam dalej. Mama po 3 sekundach: - Zgasiłaś?
Ja: - Przecież nie minęła nawet minuta!
Mama: - Nie bądź bezczelna, Luiza. Gaś światło!
Ja: - Mam stoper włączony, chyba lepiej wiem ile minęło!
Mama: - Krzysztof! Twoja córka nie gasi światła!
Tata: - Luiza! Natychmiast gaś, 5 minut minęło!*
Przecież mam uszy i zgaszę! Ludzie kochani, ci dorośli to WIELKA PULSUJĄCA NA CZERWONO ZAGADKA!
Kończę, bo mama krzyczy, że mam zgasić światło, a właśnie tato się dołączył.
Uh! Będzie gorąco!
Tagi:
skomentuj
popieram julas2001 :) mi to przypomina mnie. szczególnie z tym światłem, hi hi hi :)
Coooooool!
Suuper! Luiza trochę przypomina mnie :P Ale ja nie jestem jedynaczką
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.