maly olbrzym bukowy las
logo junior

Podróż cz.5 - Nancy05

Artykuł dodany: 2011-11-04 09:50:31 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: - Co to ma znaczyć? - powiedziałam do siebie.

- Co ty tam mruczysz Frytka? - powiedziała moja koleżanka. - O! Idzie Marcin! To do zobaczenia w klasie! - krzyknęła i pobiegła do swojego chłopaka.

Ja zostałam sama przed ponurą szkołą, oblepioną ulotkami z napisem: "Darmowy obóz przetrwania", a w głowie przepływało mi tysiące myśli. Czy obóz ma limit osób? A co, jak jednak nie będę mogła pojechać? I najgorsze: co, jak pojedzie Adam? Ta myśl zmroziła mi krew w żyłach. To w końcu wakacje i mam prawo do odpoczynku! Nie mogę do tego dopuścić!

Lekcje minęły mi jak zwykle: chłopcy mi dokuczali, ja próbowałam się skupić na tym, co pani mówi, co mi raczej marnie wychodziło. Gdy wychodziłam ze szkoły, oni obrzucili mnie ulotkami, które pozostały przyczepione do szkoły. Gorzej już być nie mogło.

 

2. lipca 2011r.

Obudziłam się bardzo wcześnie. Dzisiaj obóz! Bilety przyszykowane, plecak spakowany, torba podróżna też. Wszystko! Szybko poszłam do kuchni, żeby zjeść porządne śniadanie ale tam nie zastałam nikogo. Racja! Rodziców nie ma bo zawożą dziadków do sanatorium.

- Wiola! - wydarłam się na całe gardło. - Wstawaj!

- O co chodzi, jest jeszcze wcześnie! - powiedziała Wiolka, wychodząc z pokoju i przecierając oczy. - Zdążymy!

Uspokojona, spojrzałam na zegarek i poszłam skończyć czytać moją książkę. Na obozie przecież już nie będę mogła jej czutać! Niestety, to chyba jednak nie był dobry pomysł. Gdy podniosłam wzrok znad książki, była godzina 7:38, a w domu panowała cisza jak makiem zasiał. No tak, Wiolka poszła spać!

- Szybko, szybko! Wstawaj! Musimy jechać na dworzec! - krzyknęłam, wparowując do jej pokoju.

Następne kilkanaście minut było bardzo trudne do opisania. Wiola latała od łazienki do kuchni, poganiana moimi okrzykami. Skończyło się na tym, że wyszłyśmy z mieszkania o 8:04, a o 8:00 był pociąg. Prawie jasne było, że nie zdążymy.

"Proszę, niech się pociąg spóźni. Proszę, niech się pociąg spóźni" - powtarzałam w myślach.

Gdy wpadłyśmy na peron, nikogo już tam nie było. Moja siostra, widząc to, szybko się gdzieś ulotniła, narażona na mój śmiercionośny wzrok.

"O nie. Nie mam zamiaru odpuścić sobie tego pociągu" - pomyślałam i ruszyłam w kierunku kas.

- Przepraszam, za ile jest następny pociąg na mazury? - zapytałam pani w kasie.

- Za półtorej godziny.

Nie miałam zamiaru tyle czekać. Postanowiłam zacząć działać...

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Nel110 Ocena : 5

Dodano 2011-11-07 17:53:24

Co ona wymyśli?

avatar

surferkaXD Ocena : 5

Dodano 2011-11-05 09:11:35

Świetne,ale powiem tak,jesteś taka okropna,że nie piszesz często :)

avatar

Irly98 Ocena : 5

Dodano 2011-11-04 17:41:49

Napisz jak najszybciej kolejną część!!!:)

avatar

Nellly Ocena : 5

Dodano 2011-11-04 17:27:52

He he he. Ciekawe co wymyśli moja imienniczka (;

avatar

TinaCk2000 Ocena : 5

Dodano 2011-11-04 16:04:14

Fajne :)

avatar

Gosia21 Ocena : 5

Dodano 2011-11-04 10:30:37

PIERWSZA!!! Fajne, wysyłaj kolejną część

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.