Artykuł dodany: 2011-11-14 12:17:07 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Wtorek, 8 listopad 2011r.
"Wygadasz się? Zginiesz!!! A."
- Co to? Od kogo? - zapytała Olivia.
- Bo ja i ty też... - zaczęłam szeptać. - Te zapałki.
- Anna?
- Mhm...
Środa, 9 listopad 2011r.
Zaczęły się lekcje. Chodziłyśmy wystraszone i rozkojarzone. Ktoś poinformował naszą szkolną pedagog. Przechodziłyśmy akurat obok gabinetu pani Eli czyli naszej pani pedagog.
- Dziewczynki, chodźcie to do mnie na chwilkę.
- Przepraszamy, ale nie możemy, śpieszymy się na WF.
- Aha... No to może na szóstej lekcyjnej?
- Co wtedy mamy? - szepnęłam do Olivii.
- My nic ale druga grupa ma informatykę - odszepnęła Livi.
"A co mnie interesuje druga grupa?" - pomyślałam, ale co innego odpowiedziałam. - Możemy wtedy przyjść.
W tym momencie zadzwonił dzwonek i pobiegłam z Olivią na WF.
***
Złapałyśmy się z Olivią za ręce i weszłyśmy do gabinetu pani Eli.
- Dobrze, że jesteście - powiedziała pani pedagog i wyciągnęła rękę w kierunku krzesełek. - Usiądźcie.
Wykonałyśmy polecenie.
- Dziewczynki, martwię się o was. Co się dzieje?
- No bo widzi pani... - spojrzałam na Livi. - Ja... nie mogę powiedzieć.
- Dobrze, rozumiem. - powiedziała pani Ela i zanotowała coś w swoim notesie. - Zamknięcie w sobie... - mamrotała pod nosem, więc pewnie i to zapisała.
Ja w tym czasie wyprostowałam nogi, spojrzałam w sufit i zamknęłam oczy.
- Olivia, a może ty coś wiesz?
- Wiem - mruknęła Livi. - Ale...
- Ale co? - zapytała pani pedagog.
- No bo widzi pani, to było tak, że...
Dałam Olivii kopa w nogę...
- Ała! - krzyknęła Livi. - Co ty robisz? Sama opowiedz!
- Dobrze...
Opowiedziałam pani Eli o wszystkim.
- Tylko niech pani nikomu nie mówi... - szepnęłam.
- Co? A tak, dobrze, dobrze... - pani pedagog zaczęła się nad czymś zastanawiać. - Możecie już iść.
Kiedy wyszłyśmy, spotkałyśmy Annę. Ta przycisnęła nas do ściany.
- Nikomu nie powiedziałyście?
Pokręciłyśmy przecząco głowami.
Anna usłyszała, że jakieś drzwi się otwierają. Zostawiła nas i pobiegła w inną stronę.
- Aniu! Choć tu do mnie! - wykrzyknęła pani Ela.
Ja i Olivia byłyśmy zdziwione. Jeszcze przed chwilą pani pedagog była zadumana, a teraz tryskała energią i radością.
***
Dreptałam z Livi do mojego domu.
- Nikogo nie ma - mruknęłam smutno.
Weszłam do środka. Wzięłam ubrania i książki. Potem poszłam do domu Olivii.
***
U Livi zjadłyśmy obiad czyli rybę. Potem chciałyśmy wziąć się za odrabianie lekcji a następnie zagrać na konsoli Olivii w karaoke.
Znalazłyśmy się w pokoju Livi. Ja rozłożyłam książki a Olivia przykleiła ostatni róg plakatu, który zaczęła przyklejać wczoraj.
Nagle zadzwonił mój telefon... dzwonkiem, którego nawet na nim nie mam...
Podoba się?
Podoba się :)
Tagi:
skomentuj
CuDoWnE to jest.
podoba podoba i to jak !!!
Ekstra tajemnicze;) To pewnie dzwoni Anna?
bardzo ciekawe choć uważaj ponieważ jest cienka granica pomiędzy opowiadaniem, a napisaniem planu dnia. Chodzi mi o np. zjadłam, umyłam się i poszłam spać. Nie brzmi to dobrze. Ty piszesz świetnie ale tylko chciałam Cię ostrzec. :)
To fajnie a to nie było z tego Trzy bo ja nawet nie wiedziałam, że takie coś jest:)
Ogółem super, tylko ten fragment:"Nagle zadzwonił mój telefon... dzwonkiem, którego nawet na nim nie mam..." bardzo mi przypomina "Trzy!!!, Telefon pułapka". Ale poza tym to się podoba ;)
CUDOWNE Fanym stylem piszesz.Zazdroszcze.Takie pomysły wow..... CZEKAM NA NASTĘPNA CZEŚĆ. Mam nadzieje ,że szybko znajdzie się na stronie VJ
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.