Artykuł dodany: 2011-11-29 10:50:48 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: - To nie o nas chodziło, prawda? - zapytałam, sama w to nie wierząc.
Adam nie odpowiedział ale z wyrazu jego twarzy można było wyczytać, że jest załamany tym, co przed chwilą usłyszał.
***
Wśród ciemnego lasu, między kującymi krzakami, przez błotniste bagno, przeprawiała się niesamowita istota. Wyglądała jak cień człowieka; cerę miała błękitną, prawie przezroczystą, a z jej delikatnego czoła spływały strużki wody. Włosy były lśniące, mocne, brązowe, a w promieniach Słońca mieniły się kolorami tęczy. Odziana była w poszarpaną już szatę, uszytą jakby z porannej rosy. Gołe stopy raniła sobie o gałęzie, a w jej oczach widać było strach i obłęd. Na szyi powiewał naszyjnik w kształcie kropli wody.
Ciężko dysząc, dopadła dużej, wapiennej skały, rozejrzała się dwa razy, zbliżyła swój naszyjnik do dziwnego otworu lecz nic się nie stało. Z jej oczu poleciały łzy i przepiękna, tajemnicza istota osunęła się nieprzytomna na ziemię.
***
Po kilkunastu minutach marszu, na horyzoncie ukazał nam się potężny gmach domu pani Marysi. Z każdym krokiem czułam narastającą panikę i chęć ucieczki z tego miasta jak najdalej. Niestety, los najwyraźniej przygotował dla mnie coś zupełnie innego.
- Pamiętaj, my nic nie wiemy - przypomniałam mojemu towarzyszowi, naciskając dzwonek u drzwi.
- Dzień dobry! - przywitała nas z szerokim uśmiechem pani Marysia. - Wchodźcie!
Wszystkie ruchy mojej wychowawczyni były przesadzone i wykonywała je z nieschodzącym z twarzy uśmiechem.
- Przyszedł do nas mój yy... kolega z... z moich... yy... lat... yy... młodości!
- Dzień dobry - powitał nas mężczyzna z wiatraka.
- Dzień dobry.
- Nazywa się Arkadiusz Mączka - oznajmiła pani, powstrzymując śmiech. - A teraz chodźcie ze mną do szopy.
Gdy już się tam znaleźli, pani przybrała poważny wyraz twarzy. Rozejrzała się dwa razy i upewniona, że nikt ich nie podsłuchuje, pozwoliła mówić Arkadiuszowi.
- Wiemy, że słyszeliście naszą rozmowę w wiatraku - powiedział, nie owijając w bawełnę, co wywołało u nas lekki szok. - Musicie wiedzieć, że wszystko, co usłyszeliście to prawda.
- To wy jesteście naszymi następcami. To wy macie uratować te wszystkie istoty - uzupełniła pani lecz Mączka zgromił ją wzrokiem.
- Nie mów za dużo... - syknął.
- Ale o co chodzi? Jakie istoty? O jakich następcach mowa? - nic nie rozumiałam.
- Może zacznę od początku: dawno temu, jeszcze za czasów wojny, powstała Tajna Organizacja Rządowa Badająca Anomalie - powiedziała pani Marysia, znów dusząc się ze śmiechu.
- W skrócie TORBA? - zapytał Adam.
- Tak. Ale kontynuujmy. Podczas wojny ludzie zaczęli się zmieniać, a niektórzy zauważyli, że na Ziemi pojawiły się różne istoty pozaziemskie. Ci ludzie postanowili to zbadać. Powstała ta organizacja, która miała na celu wyłapanie wszystkich paranormalnych jednostek. My dwoje również pracowaliśmy w tym instytucie - opowiadał Arkadiusz.
- To co się stało? - spytałam, poważnie zaciekawiona.
- Zobaczyliśmy jak ludzie traktują tamte istoty. Na początku myśleliśmy, że na to zasłużyły lecz szybko przekonałyśmy się, że one nie są wcale groźne, a nawet że pomagają ludziom. Zebraliśmy garstkę ludzi, myślących tak samo jak my i stworzyliśmy Ruch Oporu. Stworzyliśmy rewolucję, podczas której na wolność zostało wypuszczone wiele dziwnych stworzeń. Oczywiście my zostaliśmy wyrzuceni, wiele z nich wyłapano, a na wolności zapewne znowu nie ma żadnego.
- I naszą misją jest uwolnienie ich wszystkich? - domyślił się Adam.
Pan Arkadiusz pokiwał głową i ruszył na zaplecze szopy. Tam pani Marysia wyjęła naszyjnik z gwiazdką i przyłożyła do wyżłobionej w ścianie szopy dziury. Nagle ziemie pod naszymi nogami się rozstąpiła i nastała ciemność.
Tagi:
skomentuj
Dla mnie też!
Zgadzam się z apsik a tak ode mnie to twoje opowiadanie jest jednym z najlepszych na VJ:)
świetne :) na prawdę nie sądziłam że akcja posunie się w takim stopniu, bardzo dobrze zamieniasz swoją powieść w baśniową, fantastyczną... Bardzo Fajne
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.