maly olbrzym bukowy las
logo junior

Elfi świat, 2, Junior21

Artykuł dodany: 2011-12-01 10:35:56 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Otworzyłam oczy i natychmiast tego pożałowałam. Odział zielonych ludzików niósł mnie i przeklinającego, białego kota… Kruperr! Do początku wiedziałam, że z tym zwierzakiem jest coś nie tak.

- Kruperr – syknęłam w stronę białego kota.

Odwrócił się, zostawiając w spokoju zielone stworzenie i spojrzał na mnie. Teraz oczy miały jakby złote. Mruknął i znowu zainteresował się stworzeniem.

Zeskoczyłam z zielonych istot (które niosły mnie i Kruperra), by iść o własnych siłach. Istotom to się nie spodobało, podpełzły do mnie i zaczęły mi się bacznie przyglądać, jakby rozważały, gdzie mam słaby punkt. Jedno z nich podeszło do mnie bardzo blisko i już chciało zatopić zęby we mnie, jak w zdobyczy, ale większy ludzik podszedł i szturchnął tamtego, tłumacząc coś w niezrozumiałym języku.

Spojrzałam, tam gdzie zmierzaliśmy. Dopiero po kolejnych dwudziestu minutach zobaczyłam polanę, a dookoła staw i gęsty las. Stworki zatrzymały się, uklękły na jedno kolano, szepcząc coś w swoim języku. Po dłuższej chwili usłyszałam kroki i zamarłam. Przed swą „małą armią” stanął król. Spojrzał na mnie i zmarszczył brwi, po czym przeniósł wzrok na kota. Na jego twarzy pojawiał się chytry uśmiech. Powiedział coś do swoich poddanych i oddalił się, nic nie wyjaśniając. I wtedy gnomy (tak je nazwałam) rzuciły się na mnie i na Kruperra, i popchnęły w kierunku drzew. Bez oporu poszłam, bo podejrzewałam, że narzędzia, które trzymali, zamierzali użyć, jeśli tylko byśmy próbowali być nieposłuszni.

Gnomy stanęły pod ogromnym drzewem, ten największy wyszedł i pociągnął za sznur, którego wcześniej nie zauważyłam. Coś zacisnęło się na moich nogach i podciągnęło mnie do góry. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że wiszę do góry nogami, a gnomy rechoczą i śmieją się z mnie. Natomiast nigdzie nie zauważyłam białego kształtu…

Westchnęłam, kiedy ostatni stwór opuścił drzewo, odwracając się jeszcze by pokazać mi fioletowy i długi język. Rozzłościłam się i także mu pokazałam język, a on uciekł jak przestraszony struś.

Bujałam się przez chwilę w powietrzu, po czym wyciągnęłam z kieszeni nóż. Jeśli miałam zostać w tej dziwaczej krainie, musiałam sobie jakoś radzić.

Rozbujałam się i chwyciłam najbliższej gałęzi, usiadłam na niej, na ile pozwalała na to lina, i przecięłam ją. Z liny poleciały iskry i opadła bez życia (jeśli miała życie) na trawę. Zlazłam z drzewa i rozejrzałam się za drogą ucieczki. W tej samej chwili obok mnie przemknął Kruperr. Pobiegłam za nim i zniknęliśmy w gęstej roślinności.

 

Rozdział 2

Kiedy w końcu znalazłam dróżkę a zgubiłam kota, coś zaszeleściło w krzakach. Odwróciłam się i zobaczyłam czyjąś twarz, która natychmiast zniknęła. Nie byłam dziewczyną, którą do razu chowa się za drzewo i czeka, aż ktoś zaprosi ją na herbatkę do najbliższej kawiarni. Śmiało ruszyłam w zieleń i przez liście i patyki zobaczyłam, jak jakaś postać ucieka. Na pewno nie było to zwierzę, dziwaczne stworzenie też odpadało. Może… człowiek? Nie, wątpię. Ale na pewno musiałam się tego dowiedzieć.

Przedarłam się jeszcze głębiej i byłam po drugiej stronie krzaka. Otrzepałam się z liści i ruszyłam w pogoń za tajemniczym gościem.

Nie wiem ile biegłam, ale padałam z nóg. Usiadłam przy drzewie i wtedy to zobaczyłam…

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Dianka001 Ocena : 5

Dodano 2011-12-29 11:19:03

Bardzo fajne, tylko mam jedno "ale": dlaczego w tytule tej części jest "Elfi Świat", a w pozostałych "Elfia Kraina"?

avatar

Nancy05 Ocena : 5

Dodano 2011-12-01 22:29:04

Ciekawe opowiadanie choć jakoś mnie nie wciągnęło.

avatar

Roxanne Ocena : 5

Dodano 2011-12-01 17:13:50

Śmiało mogę stwierdzić, że jedno z lepszych opowiadań, jakie czytałam. ;) Wszystko toczy się płynnie i fajnie. Nie lubię rozdziałów, które kończą się wielokropkiem, ale to tylko dlatego, że potem zżera mnie ciekawość. ^^ Czekam na kolejne części. :D

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.