Artykuł dodany: 2010-01-22 12:32:59 Dział: WASZE SPRAWY
Czy było coś takiego w Waszym życiu, co Was naprawdę mocno rozczarowało? I dlaczego tak bardzo boli, gdy zawiedzie nas ktoś bliski?
Prawdziwe przyjaciółki?
Pamiętacie przyjaciółki od serca Anię z Zielonego Wzgórza i Dianę? Historia Magdy to taka współczesna wersja ich znajomości.
Magda i Agnieszka. Przyjaciółki od przedszkola. Nie mają przed sobą żadnych tajemnic – wydaje się, że taka przyjaźń będzie trwać do końca życia. Zawsze razem. „Zimą pojechałyśmy na obóz w góry. Bardzo się cieszyłyśmy, bo zawsze wyjeżdżałyśmy albo z rodzinami, albo z ludźmi z klasy. Tym razem nikogo nie znałyśmy. Na tym obozie skończyła się nasza przyjaźń. Już po kilku dniach Agnieszka zaczęła się dziwnie zachowywać. Unikała mnie. Próbowałam z nią rozmawiać, ale bez skutku. Po tygodniu znała wszystkich na obozie, miała kilka „przyjaciółek”, a mnie ignorowała. Nie wiedziałam, o co chodzi. Była rozżalona, ale miałam jeszcze nadzieję, że po powrocie coś sobie wyjaśnimy i wszystko się zmieni. No i zmieniło się. Tylko nie tak jak przewidywałam. Pierwszego dnia po feriach Agnieszka wyniosła się z naszej ławki. Wiedziałam, że to koniec. Teraz rzucamy sobie zdawkowe „cześć”, gdy na siebie wejdziemy, ale do dziś nie wiem, co się stało. Myślę, że poznała nowych ludzi i znudziła się mną. Bardzo to przeżyłam, przez kilka tygodni nie mogłam się pozbierać. Teraz wiem, że nie była to prawdziwa przyjaźń.
Prawdziwa przyjaźń to coś więcej niż dziecięce zabawy i obietnice.
Nie fair
Czasem bardzo trudno zrozumieć, dlaczego ktoś wobec nas zachował się nie fair. Często nie ma takiego wytłumaczenia. Ludzie robią coś po prostu z głupoty. Zawodzą nas nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Choć to mój brat naprawdę go nienawidzę. Zrobił mi takie świństwo, że mam prawo – usprawiedliwia się Zuza. Kacper jest o trzy lata starszy od Zuzki. Byli normalnym rodzeństwem: kłócili się, ale mogli też na siebie liczyć. To się zmieniło, nawet, jeśli mu wybaczę, nigdy nie będzie tak jak dawniej... Dlaczego? Co się stało? Czasem głupi żart może bardzo zranić bliską osobę. Brat dorwał się do mojej komórki, przeczytał wszystkie smsy – uważam, że to już jest świństwo, ale on zrobił coś jeszcze... Od niedawna spotykałam się z Maćkiem, nie był moim chłopakiem. Jak pokazał mi „mojego” smsa podpisanego „Twoja Zuza” i zapytał czy wydaje mi się, że jesteśmy razem... myślałam, że umrę. Nagle wszystko zrozumiałam. Ktoś wysłał smsa z mojego telefonu. To Kacper, tylko on mógł mieć dostęp do mojej komórki. Wróciłam do domu i próbowałam zrozumieć, dlaczego własny brat zrobił mi coś takiego?
Nawet niewinne żarty mogą kogoś skrzywdzić.
A czy Was ktoś zawiódł? Jak ta historia się skończyła? Czy przyjaźnicie się nadal z tą osobą?
skomentuj
Ja kiedyś przyjażniłam się z taką dziewczyną z ktąrą chodziłam do przedszkola, ale ona w 4 klasie odsunęła się ode mnie i zaczeła przyjażnić się z dziewczynami które tak średnio lubię. Na szczęście znalazłam inną przyjaciółkę która jest lepsza od ostatniej. Z moją byłą przyjaciółką teraz tylko trochę się koleguję.
Ja miałam kiedyś naj przyjaciółkę, ale jak poszłyśmy do IV klasy ona odsuneła mnie na boczny plan... Zaczeła kumplować się z dziewczyną której do tej pory obie nie nawidziłyśmy... Ona zaczeła inaczej się zachowywać, Smiać się z innych bez powodu... Teraz już wiem, że to nie było prawdziwa przyjaźń i że nie wszystkim można wierzyć...
mam przyjaciółkę z którą znam się od żłobka polubiłam ją ponieważ była podobna do mnie ale traz chce się upodobac dziewczynom z klasy które są w szkole znane itp. lecz nie rozumie tego że to co robi jeszcze bardziej pogarsza sytuację dziewczyny śmieją się z niej po cichu a ona tego nie widzi...
mnie zaczął unikać mój najlepszy przyjaciel. jak w końcu na siebie natrafiliśmy w Centrum Handlowym, to powiedział tylko 'nie mogę.' i odszedł. a ja stałam tam i patrzyłam za nim.
raz byłam z przyjaciółką na boisku umówiłyśmy się z taką jedną dziewczyną z naszej klasy jak przyszłam to zobaczyłyśmy że przyprowadziła takie dziewczyny z naszej klasy które z tą przyjaciółką nie lubiłyśmy ja poszłam do domu jest wszystko zrobiłam posiedziałam i zadzwonił telefon to była mama tej przyjaciółki i okazało się że ta przyjaciółka została na boisku
mam lub miałem przyjaciela.Zawsze mnie rozumiał. Ale teraz w V klasie doszedł nowy chłopak. Mój przyjaciel tak bardzo go polubiał, że mnie zaczął unikać.ostanio umówiliśmy się, że idziemy się przejść.Gdy już nadeszła godzina o której miał przyjść, on nie przyszedł.Bardzo się zasmuciłem i prawie się załamałem.
hemn...ja osobiście nie mam brata, tylko siostre...ale jesli by liczyc mojego psa, ale nawet on by tak nie zrobił :))
Okropne zdarzenie ale ja nie mam komórki i chłopaka wiec nie musze sie martwic że spotka mninie taka sytuacja....po za tym mój brat jest prawie dorosły i wątpie aby wymyślił coś tak głupiego.....Przyjaciółke prawdziwą to miałam już nie mam...jesetem u niej na czwartym miejscu ze wszystkich siedmiu ( nielicząc jej) dziewczyn z naszej klasy.
Jeszcze nigdy tak nie miałam i mam nadzieję, że mi się to nie przydaży.
Mnie jeszcze nikt nie zawiódł i mam nadzieje że nikt tak nie postąpi
Ja niedawo przenioslam sie do szkoly mojej naj przyjaciółki.I wszystko się pokompikowalo...Zaprzyjaźniłam się z Klaudią,dziewczyną z klasy, a Gośka zrobiła się zazdrosna czy coś, bo powiedziła mi że to już KONIEC.I że: albo ona albo Klaudia. Teraz wiem ze ona nie była prawdziwą przyjaciółką.Gdyby była,to nie stawiała mi warunków,nie ograniczałam nie tylko do siebie.
Jeszcze nigdy tak nie miałam. Ale na pewno ciężko się pozbierać po takim czymś. Nie jest to miłe, jak dowiadujemy się, że "nasza najlepsza przyjaciółka" już nas nie chce znać.
Z moją przyjaciółką znam się od pierwszej klasy. Mówiła że jestem najlepszą przyjaciółką. I wmawiała mi że ona moją też.Ale robiła coś czego przyjaciółki nie robią. Wyzywała mi dyktowała jak mam żyć. Ja jej dawałam lekcje. A ona następnego dnia zgłasza się w szkole czyta i dostała 6 i mówi że ona jest najmądrzejsza w klasie. Przez nią dostawałam uwagi.
ja też znam się z moją przyjaciółką od przedszkola chodzę do 6 klasy i nadal się pfzyjaźnimy bardzo mocno chociaż chodzimy do innych szkół, zawsze mogę na niej polegac a ona na mnie. Cieszę się z tej przyjaźni! mam nadzieje że przetrwa nawet trudne chwile.
moja najlepsza przyjaciółka znała mnie i ja ją od przedszkola lecz gdy przeszłyśmy do piątej klasy zmieniło się znalazła sobie inną lepsza a ja też bo moja nowa przyjaciółka potrafi nie pocieszyć i mamy ze sobą wiele wspólnego
moja najlepsza przyjaciółka przesiadała się do dziewczyny która prawie się nie odzywa, woli ja ode mnie. a to wszystko zaczęło się od kompletniej głupoty. Teraz mówi:" Dobrze mi się tam siedzi, a poza tym trzeba się skupić na nauce."- ze niby ze mną się nie można skupić? ni gadam znów tak dużo... co mam robić?
Mi się jeszcze nic takiego nie przydarzyło i mam nadzieję że nie przydarzy.
Też spotkałam się z czymś takim tylko my byłyśmy we 3
ja jeszcze mam przyjaciółkę ale ona powoli zaczyna lubić starsze koleżanki ,a mnie nie :(
NIe miałam takiego przypadku.Nie mart się, znajdziesz sobie inną ,,prawdziawą przyjaciółkę".
też miałam taki przypadek szkoda gadać:(
No i pomaga mi z kompem jak nie umiem sobie poradzić No po prostu raj.Albo jak rodzice zapomną mi przygotować pieniędzy na Victora to on mi bez słowa pożycza ,a mama mu oddaje.Lub jak zapomnę kluczy.No poprostu inny lepszy świat.Nawet koledzy mi nie dokuczają ,bo wiedzą ,ze mi brat zawsze pomoże
Ja z bratem.
.Kłócimy się ,ale ostatnio jest jakoś tak super ,bo on się zakochał w takiej fajnej dziewczynie ,która jest strasznie mila i ja o tym wiem,a on chyba chce pokazac ,że jest naprawde opiekuńczy i jak czegoś z matmy nie rozumiem to on mi tłumaczy w taki fajny sposób ,a później pisze do niej ,że przeprasza ,ze go nie bylo ale musiał mi wytłumaczyc lekcje
Mnie zawiodli już dawno i mnie to wcale nie bolało
Cóż, to chyba można tak nazwać.Tak.
ja mam takiego kolegęco znaliśmy się ponad 3 lata. wysłałem mu mój nowy adres zamieszkania. Myślałem że do mnie przyjdzie na feriach. Ale go nie było.
Ja mam niby przyjaciółkę, która była ze mną od przeczkola. Byłyśmy nierozłączne. Ostatnio jednak zachowuje się dziwnie. mnie odrzuca, a rozmawia z chłopakami. Bardzo mi z tego powodu przykro, a ona tego nie widzi:((!
ja mam dwie przjaciolki i na obie moge liczyc. mam powazne problemy i one to rozymieja. staraja sie mi pomoc.
Mnie zawiodła moja "przyjaciółka". Byłyśmy zawsze razem ale ona na przerwach prawie zawsze była z innymi dziewczynami. Ale teraz jesteśmy spoko koleżankami.
Mnie nikt nie zawiódł
Mnie nikt nie zawiód tak powaznie. Takich drobnych nie licze.
cd. A teraz w 5 klasie prawie dostały uwagi. Tak obydwie gadały na lekcjach, szczególnie na angliku. Nie lubię jej tak samo jak cała klasa, 21 osób, 7 dziewczyn i 14 chłopaków. A ona ciągle myśli,że jest fajna.
Mnie zawiodła koleżanka Kasia.Znamy się od przedszkola.W 4 klasie doszła nowa Ola (pozd.) i Kasia zaczęła z nią siedzieć na lekcjach i chodzić na przerwach. Oli nie wyszło to na dobre. Spytałam się kilku dziewczyn w klasie czy ja lubią odpowiedz były dwie: nie za bardzo lub nie.
Mnie nigdy nikt nie zawiódł ;)

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.