Artykuł dodany: 2011-12-10 08:46:27 Dział: Wasze teksty
Wieczorem dowiedziałam się o co chodziło mamie. Prastary telefon domowy wisiał na korytarzu w przedpokoju. Chociaż byłam pewna, że pochodzi on z epoki kamienia łupanego, działał.
Udało mi się porozmawiać z rodzicami. Jak opowiem o tym Kamili, nie uwierzy mi.
Następnego dnia o świcie obudziło mnie pianie koguta. Nie chciałam wstać, ale pies dziadków wskoczył na moje łóżko i zaczął mnie lizać. Musiałam wstać. Gdy zeszłam na dół dziadek powiedział:
- Idziemy wydoić krowę.
- Ale ja nie chcę.
- Daj spokój, będzie fajnie.
Gdy znalazłam się w oborze, dziadek nauczył mnie, jak uzyskiwać mleko. Niestety, udało mi się to dopiero po godzinie, kiedy byłam cała mokra.
- Świetnie ci poszło. Idź teraz na łąkę, gdzie pasie się Łaciata i wydój ją, a ja zaraz przyjdę.
Na trawie zobaczyłam brązową krowę. Zbliżyłam się do niej i zauważyła, że to był byk! Wyglądał groźnie, a ja byłam ubrana w czerwony strój. Przestraszona zaczęłam uciekać, gdy tylko usłyszałam chrząknięcie. Biegłam bardzo szybko i zatrzymałam się dopiero na dziadku, który śmiał się, jakby usłyszał najlepszy kawał.
- Przestraszyłaś się starego Ferdynarda, który stoi spokojnie i je trawę? - zapytał. - On ci nic nie zrobi. A Łaciata stoi tam. Wracaj do domu, a ja ją wydoję.
Przed śniadaniem musiałam pozrywać warzywa na ogródku i pozbierać jajka. Z tym pierwszym dobrze mi poszło, za to z drugą czynnością, szkoda gadać. Gdy weszłam do kurnika, kury siedziały spokojnie. Bez problemu pozbierałam jajka i schowałam je do kieszeni. Jednak gdy chciałam sięgnąć po ostatnie, te domowe ptaki rzuciły się na mnie i przewróciły mnie na ziemię. Kiedy wróciłam do domu, w spodniach miałam istną jajecznicę na zimno. Dobra strona tego to to, że dziadkowie chyba nigdy tak długo się nie śmiali.
Jak wam się podoba? Wszystkie uwagi piszcie w komentarzach. Zależy mi na nich, ponieważ jest to praca na konkurs. Pozdrawiam.
Tagi:
skomentuj
Ciekawa jestem ..... Jak to praca na konkursik to jest ok ;/
Bardzo fajne, szczególnie to " kiedy wróciłam do domu, w spodniach miałam istną jajecznicę na zimno". Prześmieszny fragment!!!
fajne ale niestety bardzo przypomina mi z początku moje opowiadanie, w którym moja bohaterka też miała wydoić krowę. Ale z koro to praca na konkurs... ;)
Fantastyczny tekst!Pisz dalej no i oczywiście częściej.Jestem bardzo ciekawa następnej część... :) Pozdrawiam Surferka
Zgadzam się z Nelly fajne i ciekawy temat :)
Ciekawe, ale trochę krótkie. Mam pytanie w jakim konkursie bierzesz udział?
Skoro to na konkurs, to nie ma znaczenia długość części (nieco za krótkie). Raz zrobiłaś powtórzenie. Ogólnie to fajne i temat ciekawy :D
Ciekawa. Możnabyłoby dodać jeszcze parę wątków, ale to tylko moje przypuszczenia. Pozdrawiam.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.