Artykuł dodany: 2011-12-10 09:38:01 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Nowy dzień.
Co teraz? Trzeba wstać do szkoły. No tak, no tak. Noemi myśl, myśl. Wtorek, czyli szkoła. Nutka zrzuciła z siebie kołdrę i zerwała się z łóżka jednym, sprawnym skokiem. Omiotła wzrokiem swój pokój i jęknęła na samo wspomnienie wczorajszego dnia.
Kiedy wróciła do domu, okazało się, że mama już była. Spojrzała na nią bez wyrazu (aż się Nutella zdziwiła - mama zawsze patrzyła krytycznie) i oznajmiła:
- Noemi, słyszałam o tym, co Twoi bracia zmalowali.
Nutka zaczęła wtedy na przyśpieszonych obrotach przetwarzać informacje sprzed godziny i uświadomiła sobie, że mamie najprawdopodobniej chodzi o "kontrakt", napisany przez Natana i Nataniela, a podpisany nieopatrznie przez nią samą. Tylko skąd?... Ale?... Jak?... Skąd ona to wie?
- Była u mnie pani Majewska przed chwilą - wyjaśniła mama tak samo bez wyrazu. - Powiedziała, że przez ścianę w swoim mieszkaniu, usłyszała wszystko. Postanowiła mi powiedzieć, że bliźniaki cię oszukały.
Pani Majewska mieszkała po drugiej stronie korytarza, trzy piętra niżej.
- I co podsłu... Usłyszała?
- Chłopcy zostali ukarani za fałszywą umowę. Idź odrób lekcje, Noemi i nie dawaj się braciom jak ostatnia of... ich siostra.
Jeden problem rozwiązał się więc sam, ale został drugi.
Następnego ranka, w sypialni Noemi panował ponury nastrój - dziewczyna uświadomiła sobie, że sprawdzian z matematyki jest już niedługo, konkretnie za pół godziny.
- Mamo! - zawołała więc. - Chyba jestem chora!
- A ja jestem słoń - wyznała mama z rozbrajającą szczerością.
Chcąc, nie chcąc, Nutka musiała wyjść z domu. Szła, jak zwykle ulicą Nowogrodzką. Minęła właśnie operę, gdy ktoś wpadł na nią z nieprawdopodobną szybkością.
- Psiakość! - wybuchła Nutella.
- Nie psia, ludzka - uspokoił ją chudy chłopak i wyciągnął rękę. - Helo, jestem David.
- Noemi - Nutka oblała się rumieńcem.
- Miło mi, bardzo. Co tu stoisz?
- Idę do szkoły.
- Po uczenie?
- Hmm... Chyba po uczenie, tak.
- Ja też idę po uczenie - ucieszył się David i wyjął wymiętą kartkę z kieszeni. - Szkoła Podstawowa numer 10 imienia Maku... kusyn... ski... Makuszyńskiego.
- O, to chodź ze mną.
Szli kilka minut w ciszy, po czym Nutka zapytała:
- Klasa?
- Że what?
- Do której klasy chodzisz?
- A, do której. Nie wiem.
- A ile masz lat?
Zanim się spostrzegli, dotarli do szkoły. Okazało się, że David będzie chodził do klasy Noemi. Przez to całe zamieszanie, dziewczyna zapomniała o sprawdzianie z matematyki.
Wszedł Wyrak.
Wyrak to takie zwierzę, które ma wielkie oczy i łapy.
Wyrak to taki nauczyciel matematyki, który ma wielkie oczy i ręce.
Klasa Vd zamarła ze strachem i wszyscy rzucili się do swoich ławek, aby wyjąć długopisy i ściągi.
- Siadać! - ryknął mimo to Wyrak. - Długopisy na stół! Sprawdzam obecność i zaczynamy - otworzył dziennik. - Matylda?
Wszyscy zaczęli sporządzać ściągi. Co i rusz ktoś mówił: "Jestem!" w wyuczonym czasie, nie przerywając pracy.
- To zaczynamy - nauczyciel skończył jak zwykle na Kasi Źdźbło i chciał już rozdać kartki.
- A on, panie psorze? - zapytał Jasiek.
Wszystkie oczy skierowały się na Davida.
- Co ty tu robisz? - ryknął Wyrak.
- Siedzę - wyjaśnił uprzejmie chłopak.
- Widzę.
David uśmiechnął się promiennie i zapytał:
- Wstać?
- Wstać.
- Wyjść?
- Wyjść.
- Ale dlaczego? - zbuntowała się Vd. - Przecież on jest w dzienniku.
Wyrak sprawdził i zapytał:
- David Truck?
- Jestem.
- To piszemy.
Nutella postanowiła ściągnąć od Kasi Źdźbło, która wychylała szyję w kierunku ławki Marianny Rogoż, która z kolei spisywała wszystko od Hani Fancewicz, dziewczyny z najlepszymi ocenami z matematyki.
Półgodziny później, zdegustowana Vd obgadywała Wyraka i Mariannę, która jak się okazało źle przepisała wynik ostatniego zadania od Hani i w efekcie pół klasy miało błędną odpowiedź. Nutka zaczęła więc przypuszczać, że Jasiek przepisał wszystko od niej, od Noemi, od Jaśka ściągała Ula, od Uli - Tosia, od Tosi - Staś, od Stasia - Nela, od Neli - Piotrek, od Piotrka - Maciek i tak dalej. Jednak najgorsze stało się po przyrodzie.
- Ty, Nutka! - krzyknął Piotrek. - To prawda, że adoptujesz psa Kamili?
- Ty nie lubisz psów, Nutello! - zauważyła Hania.
- Co z tego, może mama jej kazała!
- Ale Nutka by się nie zgodziła.
- Może lubi psy.
- Nie lubi.
- Nie chciałaby psa, jakby go nie lubiła.
- Psy są głupie!
- Sam jesteś głupi!
- Nutka, no powiedz prawdę.
- Nutella, no powiedz!
Nutka zaczęła gorączkowo myśleć, ale podjęła natychmiast decyzję, gdy Tosia krzyknęła:
- Ty kłamiesz, Noemi. Nie lubisz psów.
- A właśnie, że lubię! - zawołała gorączkowo Nutka. - I adoptuję Prezeska, zobaczycie!
- Prezeska? - zdziwiła się Kamila.
Nutka zaczęła przeczuwać, że wpakowała się w niemałe kłopoty.
Dynamiczne dialogi, dobrze zarysowane postacie, podoba mi się, b
Tagi:
skomentuj
Sprycia ''Chętnie'' pisze się przez ''ch'' a nie przez ''h''. Opowiadanie napisane świetnie, piątka.
Bosko :)
fajne.....
Hętnie się czyta!
EKSTRA, BOMBA
Jest super tylko czemu Davida tak nagle nie ma?
Jesteś okropna ! :D Ty już wiesz o co chodzi ;) I nie pomaga ci nawet to, że opowiadanie jest genialne :D
Super! Bardzo mi się podoba, jest bardzo humorystyczne i ciekawe. Szkoda że nie ma 6 :)
Hahahaha. :D Czytam tak sobie, co raz wybucham spazmatycznym śmiechem, przy rozmowie Davida z Nutką - gleba. Masz świetny styl i fajnie prowadzisz akcję, humor sam w sobie genialny. Jak najbardziej pozytywnie! :D
Oczywiście, że będzie. Jutro napiszę, pojutrze wyślę lub wcześniej :D
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.