logo junior

Na stoku, cz. 4 - TinaCk2000

Artykuł dodany: 2011-12-14 16:06:08 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Na całej sali rozległy się jęki zawodu. Jedna z sióstr Elizy odważyła się wrzasnąć "BEZ STOKU!", ale natychmiast została obrzucona groźnymi spojrzeniami.

Trenerka Ilona zaczęła walić pięścią w marmurową posadzkę, ale już po chwili z głośnym sykiem wybiegła z sali. Kierowniczka obozu, kiedy tylko zorientowała się, że została z nami sama, spojrzała się na nas ze zgrozą. Jej spojrzenie okazało się tak onieśmielające, że w jednej chwili zapadła cisza.

 

Zadowolona kobieta usiadła na podłodze. Myśleliśmy, że zaraz rozpocznie jakieś nowe ćwiczenie czy coś, ale ona wyjęła z kieszeni smartphon'a i założyła słuchawki. Napięcie powoli malało. Ci najodważniejsi pewnym głosem o czymś ze sobą dyskutowali. Po chwili cała nasza grupa zatopiła się w rozmowie. Rozejrzałam się po sali, ale natychmiast spuściłam wzrok, bo kto stał tuż przede mną? Oczywiście, Steave! Nie dość, że wesoły z niego typ, to jeszcze przeszedł szkolenie dla tajnych służb FBI!

- No i jak, jesteś w nastroju, żeby się mi przedstawić? - uśmiechnął się szeroko, ale w jego uśmiechu był dziwny wyraz. Dokładnie taki, jakim uśmiechają się pielęgniarki w szpitalu dla nerwowo chorych.

Cisza

Steave zmienił się na twarzy. Wyglądał na wyprowadzonego z równowagi.

- Słuchaj, łaski mi nie robisz. Jestem redaktorem naczelnym gazetki obozowej i trenerka kazała mi zrobić kronikę obozową. Muszę do tego znać wszystkie imiona ludzi z grupy. Ale skoro nie, to nie. Już od początku uważałem, że z tobą coś nie halo! Teraz z kolei ja się zdenerwowałam, i to porządnie. Kim on JEST, żeby mnie obrażać?! Po prostu nie ma prawa! Zebrałam w sobie całą odwagę. Już miałam się odezwać, kiedy znowu poczułam przypływ nieśmiałości.

No tak, mimo, że Steave nie wydawał mi się już tak miły, nadal WIDOCZNIE mi się podobał. Nagle usłyszałam nad sobą znajomy głos.

- Słuchaj, Steave! Tak się składa, że reputacja miłego i przystojnego chłopaka do ciebie nie pasuje. Jak śmiesz, powtarzam, JAK ŚMIESZ wyżywać się na osobach, których nawet nie znasz?! To nie jej wina, że wstałeś dzisiaj z łóżka lewą nogą! Nazywa się Hermiona, jeśli o to ci chodzi. A teraz MASZ JĄ PRZEPROSIĆ. Zrozumieliśmy się? No tak, to Violetka! Chciałam ją uściskać, ale w porę się powstrzymałam. Jeszcze ona dowie się, że zapomniałam języka w gębie. Nareszcie odważyłam się spojrzeć prosto w oczy Steav'a. Były błękitne i śliczne, ale spoglądały na mnie chłodno. Ani śladu nie pozostało w moim sercu po miłym i atrakcyjnym Steav'ie. Teraz był tylko Steave. Taki jak wszyscy inni chłopcy. Chyba się oduroczyłam, bo nie było już śladu po mojej dawnej nieśmiałości.

- Masz mi może coś do powiedzenia? - spytałam. Starałam się, aby mój głos brzmiał nieprzyjemnie i onieśmielająco. Chłopak był mocno zdziwiony. Nic dziwnego, przecież pierwszy raz słyszał mój głos. Violka spojrzała się na niego wyczekująco.

- Sory. Nie chciałem, żeby to tak wyszło. Wybaczysz mi? - odezwał się w końcu. Mimo, że jego przeprosiny brzmiały miło, w jego głosie nie pozostało śladu po dawnej serdeczności. Nareszcie przejrzałam na oczy.

- Tak.

Ex obiekt moich westchnień pokiwał głową i poprawił sweter. Nawet się na mnie nie spojrzał, za to obdarował Violetkę czarującym uśmiechem.

Odprowadził ją na ubocze. Wiem, że nie powinnam była odsłuchiwać. Wiem. Ale ciekawość wzięła górę. Schowałam się za filarem i obserwowałam flirtującego Steav'a i biedną Violkę, która wyglądała na zagubioną.

- Viola, masz może czas dziś wieczorem?

Długo trwało, zanim moja nowa koleżanka przypomniała sobie, że ma język.

- Przecież nie można tak po prostu wyjść sobie ze schroniska. To. wbrew regułom. Poza tym, nie zapominaj. To nie Tatry, nie Sudety, tylko Alpy. Może cię tu zeżreć niedźwiedź, czy coś w tym stylu. A pomyślałeś o mroźnych nocach? Pani Ilona od początku przestrzegała nas przed czterdziestostopniowych mrozach.

Steave spojrzał jej w oczy. Kurczę, ma dziewczynę, a przy pierwszej lepszej okazji ją zdradza! Co za dwulicowy, bezuczuciowy facet! Przecież on wyraźnie zaprasza Wiolkę na RANDKĘ! Ledwo się powstrzymałam, żeby nie krzyknąć. Wiola pewnie myślała o tym samym, co ja, bo wyrwała rękę z jego ręki (nadal ją trzymał!).

- Słuchaj, co ty sobie wyobrażasz?! Ja NIC DO CIEBIE NIE CZUJĘ! A Emma? Pomyślałeś o niej, ty dwulicowy i bezuczuciowy facecie?! To jest dziewczyna, której na tobie zależy. Zachowujesz się jak ostatni cham! Steave z niepokojem rozejrzał się na boki.

- Ciiicho, jeszcze ktoś usłyszy! - skarcił ją dwulicowy. - Co mnie obchodzi jakaś tam Emma! Ona mi się znudziła, jest taka bez wyrazu. Co innego ty! Słuchaj, obiecuję, zerwę z nią jeszcze dziś wieczorem! Nie kłamię, jak babcię kocham, tylko proszę, dlaczego nie chcesz ze mną chodzić?

 

Czy Wiola się zgodzi? Jeśli tak, co zrobi Hermi? Czy Steav'owi naprawdę zależy na Violetce, czy na czymś innym? Żeby się tego dowiedzieć, musisz przeczytać kolejną część "Na stoku".

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

alexia Ocena : 5

Dodano 2012-03-22 20:24:57

Trochę mi sie pokręciło, jest tu strasznie dużo typów. I wątek romantyczny, i zagadkowy... Ale to dodaje opowiadaniu plusów. Piatka, pisz dalej:)

avatar

Nancy05 Ocena : 5

Dodano 2011-12-14 20:54:42

tak, coraz bardziej się rozkręca, pisz dalej!

avatar

Lulka002 Ocena : 5

Dodano 2011-12-14 20:49:43

Przepraszam ocenka!

avatar

Lulka002 Ocena : brak

Dodano 2011-12-14 20:48:42

Bardzo ciekawe. Pisz dalej:))

avatar

Olusia12 Ocena : 5

Dodano 2011-12-14 18:12:39

Ekstra opowiadanie!!!Mam nadzieję,że kolejna część jest równie ciekawa:)

avatar

pingwin Ocena : 5

Dodano 2011-12-14 16:54:12

coray bardyiej si roykrca!

avatar

Athena Ocena : 5

Dodano 2011-12-14 16:23:34

Opowidanie jest EKSRTRA !!!!!!! Czekam na kolejną część! :)

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.