Artykuł dodany: 2012-01-11 13:20:51 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: - Co ty robisz chłopcze?! - rozległ się głos Eleonory.
- Ja… ja… rozpakowuję walizkę, bo myślałem, że mi pozwolisz z nimi lecieć - Mathew kłamał jak z nut. – Spakowałem się już, ale skoro nie mogę wybrać się z nimi to lepiej ją uprzątnę.
- Więc ją natychmiast schowaj, a potem połóż się spać. Już późno - powiedziała i wyszła.
Chłopiec natomiast posłusznie wskoczył do łóżka i udawał, że śpi. Musiał czekać, aż Eleonora się położy, bo inaczej byłby zgubiony.
Czekał i czekał, a godziny mijały. Dwudziesta, dwudziesta pierwsza, dwudziesta druga. Wreszcie – godzinę przed spotkaniem z Giną - usłyszał kroki na korytarzu. Teraz musiał tylko usłyszeć, kiedy matka pójdzie do swojej sypialni. Gdy się tak wsłuchiwał usłyszał ciche „klik”.
To Eleonora zamknęła drzwi z obawy przed ucieczką Mathew’a. Teraz chłopiec był zgubiony. Szybko wyskoczył z łózka i podbiegł do dębowych drzwi. Pociągnął za mosiężną klamkę, ale drzwi nie chciały ustąpić.
- No dalej…- wymamrotał przez zaciśnięte zęby. – Otwórzcie się!!
Ale drzwi nie chciały ustąpić. Zaniepokojony chłopiec spojrzał na swój zegarek. A nie był to byle jaki zegarek: z podświetlaną tarczą, kompasem i funkcją przyciągania małych, metalowych rzeczy był przedmiotem zazdrości wielu innych dzieci mieszkających w pobliżu.
Na zegarku dochodziła godzina dwudziesta trzecia piętnaście. Jeszcze tylko trzy kwadranse dzieliły go od spotkania z przyjaciółką. Niewiele myśląc Mathew chwycił za walizkę i wyciągnął ją na środek pokoju. Szybko wrzucił do niej koszulki, spodnie, majtki i skarpetki, a po namyśle dorzucił jeszcze swoje najlepsze skórzane buty, srebrny notesik z ołóweczkiem i wełniany koc.
Gdy tak się pakował, dobiegł go zza okna cichy gwizd.
- Gina, to ty? - zawołał wychylając się za okno i dostrzegając jakiś cień.
- Nie, Święty Wincenty - usłyszał w odpowiedzi. – Oczywiście, że to ja. Chyba, że oczekiwałeś kogoś innego?
- Nie, nie… - uspokoił ją chłopiec. – Tylko wiesz… Mam taki mały problem, a mianowicie mama zamknęła mnie w pokoju.
- Co??!! Przecież pisałeś, że się zgodziła!!
- No, właściwie to się nie zgodziła… ale nadal mogę z Wami lecieć, tak?
- Możesz. Tylko musimy cię z tamtąd jakoś wydostać. Co o tym myślisz dziadku? - to ostatnie zdanie dziewczynka skierowała do jej dziadka - Fineasa Fogga - wysiadającego z kosza balonu.
Fineas Fogg był starszym mężczyzną przed sześćdziesiątką. Miał długie, siwe włosy spięte w koński ogon, kozią bródkę (również siwą) i przenikliwe zielone oczy. Ubrany w czapkę pilotkę z goglami, skórzaną kurtkę i spodnie z brązowego sztruksu przypominał prawdziwego podróżnika.
- Myślę... - powiedział starszy pan – ..myślę, że trzeba przerzucić linę przez okno jego pokoju, a on zejdzie po tej linie.
- Dobrze - odpowiedziała Gina. – Ale jak on sobie poradzi z walizką? Przecież ona jest ogromna!
Rzeczywiście. Walizka była bardzo duża, porządnie wykonana i obklejona wieloma naklejkami. Podobno tej samej walizki używał jeszcze ojciec Mathew’a.
- Uwaga chłopcze! Odsuń się od okna! Rzucam! - zawołał Fineas i rzucił linę. W dodatku celnie.
- Lina zarzucona! Zrzuć mi teraz swoja walizkę!
- Muszę? - spytał niepewnie chłopiec
- Nic się nie bój. Rzucaj! - zawołał mężczyzna, a Mathew rzucił.
Fineas złapał walizkę i włożył ją do kosza balonu.
- Teraz ty! - krzyknął. – Opuść się powoli po linie.
Chłopak zaczął się niepewnie opuszczać po linie, ale szło mu to bardzo opornie. Bał się tego sposobu wychodzenia z domu liny i zaczął nawet rozważać powrót do swojego pokoju. W pewnym momencie zaczął się chwiać. Chwiał się i chwiał aż tu nagle…
TRACH!!!
Lina pękła, a chłopiec upadł na ziemię. Gina z Fineasem szybko do niego podbiegli, ale on nieruchomo leżał na twardym podłożu.
Ciąg dalszy nastąpi. Dianka001
Tagi:
skomentuj
iwonatk29: Może "Opowieści z Narnii"? Bo to one mnie natchnęły ;)
Fajne opowiadanie!Masz ode mnie 5;)
ladnie... moze swiruje, ale przypomina mi to jakis film... cos mi chyba swita...ale nie jestem pewna i nie daje pochopnych decyzji. na razie 4 bo chyba jest taki film...
Super!!!!!!!!
SUPER, SUPER, SUPER I JESZCZE RAZ SUPER!!!!!!!!!!
Super. Co więcej mówić?
Drozdza2000: Musisz je przede wszystkim napisać. Jak już napiszesz, to wyślij je na e-mail piszemy@victor-junior.pl Możesz je wpisać w tekście bądź wysłać w załączniku. Pozdrawiam! Dianka001
a jak dodać swoje opowiadanie????
Haha, ale czy trzeba coś dodawać? Przecież wiesz, że genialne i ciekawe. ;) Jedno z tych, na które części najbardziej czekam. ^^
Dziękuję bardzo ;) Zawsze piszą osoby, naktórych mi zależy :) surferkaXD: trzecia część już jest, bo zostały opublikowane na odwrót (3 i 2, zamiast 2 i 3) :D
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.