Artykuł dodany: 2012-01-12 11:56:32 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Wędrowało sobie kiedyś imię Zuzia po świecie .Było bardzo ładne, miało długie ciemno żółte włosy, od czasu do czasu zaplatało je sobie w warkoczyki.
Miało długie chude nogi. Gdy tak sobie wędrowało, zobaczyło gniazdko na drzewie. Było tam małe pisklątko nad którym stał groźny jastrząb. Już wydłużał swoje szpony, gdy nagle imię Zuzia rzuciło się na jastrzębia. Wystraszony ptak poleciał szybko w niebo.
- Dziękuję – powiedziało pisklątko. - Dam ci nagrodę, cechę odważności.
I tak imię Zuzia dostało cechę odważności.
Poszło dalej, gdy nagle usłyszało krzyk. Poszło więc w tamtą stronę i zobaczyło kaczkę, która szukała czegoś panicznie w torebce.
- Co się stało? – zapytało.
- Jestem bardzo bogatą kaczką. Och, nie chciałam się przechwalać... - powiedziała zawstydzona pani kaczka. - Ale do rzeczy, przed chwilą położyłam na tę ławkę – wskazała piórem na ławkę obok - torebkę. Poszłam do tamtego kasztanowca zabrać jednego kasztana. I gdy wróciłam, torebka leżała na ławce ale zginął bardzo drogi diament.
Zakryła twarz rękami i zaczęła żałośnie płakać.
- Pomogę pani - powiedziało imię Zuzia.
- Dobrze, zaraz zaraz coś błyszczy tak jak mój diament. To jest diament! - wykrzyknęła. – Ten pan go ukradł!!
Niestety, złodziej usłyszał krzyk pani kaczki. I pobiegł w kierunku lasu.
Imię Zuzia zaraz rzuciło się za nim. Złodziej biegł bardzo szybko i imię Zuzia ledwie za nim nadążało. Nagle znalazło się w ciemnym lesie. Lecz światło diamentu pozwalało imieniu dostrzec, gdzie ucieka złodziej.
Nagle złodziej się przewrócił i upadł. Błyskawicznie imię Zuzia dopadło go.
- Nie jestem złodziejem – powiedział człowiek. – Ukradłem ten diament ponieważ moja rodzina strasznie cierpi od miesiący, nie mamy co jeść a pijemy tylko wodę z kałuży.
- To smutne. Jeśli pan chce, mogę panu dać 2 butelki soku i 2 butelki wody, no i oczywiście coś do jedzenie – imię Zucia zaczęło wyjmować z plecaka 3 kromki chleba, trochę suszonych śliwek, dżem i troszeczkę masła.
- Dziękuję – powiedział człowiek. – Dam ci nagrodę, cechę dobrości.
I tak imię Zuzia wróciło do pani kaczki i oddało diament. Pani kaczka chciała zrobić mu bogate przyjęcie.
- Nie, nie trzeba – powiedziało imię Zuzia.
- No dobrze, zabierz więc tę cechę skromności – powiedziała pani kaczka i odeszła szybkim krokiem.
I tak imię Zuzia dotarło do szpitala. Tam zobaczyło rodziców stojących nad dzieckiem.
"Pewnie wymyślają mu imię" – pomyślało imię Zuzia.
Nagle dotknęło serca taty a później mamy. Dziecko otrzymało to imię. I teraz czyta tę bajkę o swoim imieniu.
Jakie słodkie zakończenie. Aż się uśmiechnęłam :)b
Tagi:
skomentuj
Tak , ciekawe
Bardzo dziękuję, za miłe i wspierające komentarze :))
oryginalna bajka, bardzo mi się spodobała :D
Gdzieniegdzie brak przecinków, ale pomysł ciekawy. :)
Zgadzam się z redakcją. Super.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.