maly olbrzym bukowy las
logo junior

Eliza cz. 1 - paulineczka678

Artykuł dodany: 2012-01-26 10:21:58 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Był sobotni ranek. Świtało. Eliza Tomaszewska spokojnie spała, dopóki do jej pokoju nie wpadła sześcioletnia siostra Monika. Chodziła do zerówki i cieszyła się jak nigdy kiedy niedawno nauczyła się literek.

- Wstawaj śpiochu, tata ugotował jajecznicę - mała była szalenie wesoła.

- Mówi się usmażył - odparła na to jej starsza siostra, przecierając oczy. - Już tam lecę.

Ubrała stare, przetarte jeansy i kolorową koszulę biegnąc do kuchni. Ojciec krzątał się przy kuchence i nucąc radośnie wyciągał coś z szafki.

- Witaj Elizka, siadaj zaraz dostaniesz swoją porcję.

Mama weszła do kuchni.

- Mamy dla ciebie wiadomość: jedziemy do sklepu z Monią i musisz zostać sama w domu - powiedziała 32-letnia Aleksandra Tomaszewska. - Na pewno znajdziesz sobie jakieś zajęcie, prawda?

Eli położyła się na kanapie. Oczy okropnie jej się kleiły. Już zasypiała, gdy niespodziewanie zadzwonił dzwonek. Długi i przeciągły, a potem nastąpiło miarowe pukanie. Eliza otworzyła drzwi. W progu stała dziewczyna. Była w wieku Elizki. Miała piękne, długie, jasne włosy i uśmiechała się pokazując swoje śliczne i rażąco białe zęby.

- Tak, słucham? - bąknęła Eliza.

- Nie poznajesz mnie? To przecież ja - nieznajoma popatrzyła przez chwilę na dziewczynkę, tak jakby była jej starą znajomą, która przyszła po latach długiej rozłąki.

- Nie, nie poznaję Cię - zamknęła drzwi i padła na sofę.

Tymczasem pukanie i dzwonki nie ustawały. Natarczywa dziewczyna była coraz bardziej natrętna, ale po jakimś czasie (chyba z powodu irytacji) poszła.

W poniedziałek w szkole Eliza myślała o sobotniej dziewczynie.

"To przecież nie jest normalne" - myślała.

Podeszła do szafki, zdjęła buty i wyciągnęła zeszyt do przyrody.

Nagle coś jej spadło na głowę, jakaś karteczka. Była ona cała porozrywana, pewnie wycięta z zeszytu.

 

Musisz mnie zrozumieć, ja Ci wszystko wytłumaczę. Tylko musimy się spotkać. Najlepiej w czwartek po południu w parku. Co ty na to? N.


A więc to od tej dziewczyny. Tylko czego ona chce? A w ogóle kim ona jest?

W domu było gwarno. Monika biegała po całym domu, a mama z tatą gotowali obiad.

- Eliza! Co jesteś taka wesoła - wścibska Monika musiała wszystko wiedzieć.

- Fajnie było w szkole - kłamała dziewczynka i pobiegła do swojego pokoju.

Rzuciła plecak w kąt i usiadła na łóżku. Jeszcze raz uważnie przeczytała treść listu nieznajomej. Potem spojrzała w kalendarz. Uff. Wolne. Będzie mogła spokojnie udać się na spotkanie.

 

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Karolina12345 Ocena : 5

Dodano 2012-02-13 19:46:11

Super!Bardzo fajne!

avatar

Nikita Ocena : 5

Dodano 2012-02-06 22:47:48

Fajne,podoba mi się. Do Edycia2001:Słodziutki avatarek;)

avatar

Athena Ocena : 5

Dodano 2012-01-27 20:42:32

Bardzo fajne. :-)

avatar

Edycia2001 Ocena : 5

Dodano 2012-01-26 16:50:27

Super! Pisz dalej!

avatar

applee Ocena : 5

Dodano 2012-01-26 15:36:40

Zgadzam się z Agachi :) Pozdrawiam applee

avatar

agachi Ocena : 5

Dodano 2012-01-26 14:28:14

Akcja szybko się dzieje,ale fabuła ciekawa.

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.