Artykuł dodany: 2012-01-27 12:03:53 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: - Kasiu, co się stało? – zapytała Rozalia wbiegając do sali 213.
- Nic – odpowiedziała ponuro Kasia, stojąc przy stoliku i zakładając płaszcz.
- Jak to nic ? Przecież słyszałam jak krzyczałaś?
- Była tu Krista z Sandrą. Tyle – powiedziała Kasia schodząc ze schodów i opuszczając dyskotekę.
- Ale, Kasia. Zaczekaj! – krzyknęła Rozalia, chwytając w biegu swoją zieloną kurtkę i nakładając ją.
Rozi dogoniła przyjaciółkę w połowie drogi do domu Kasi.
- Zaczekaj! Powiedz co się stało?!
- Nic! Rozalia, czy ty nie rozumiesz, że nic się nie stało!? Przestań mnie gonić! – wykrzyczała Kasia Rozalii prosto w twarz.
Rozalia stała jak zamurowana. Gotowało się w niej wszystko. Przecież ona chciała jak najlepiej, a Kaśka ignoruje ją i złości się na nią.
- Skoro nic się nie stało to dlaczego płaczesz? Powiedziałaś, że był tam Krista z Sandrą. To znaczy, że coś musiało się stać. Może powiesz mi łaskawie – krzyczała Rozi do Kasi, która skręcała za róg.
Rozalia wiedziała, że nie powinna gonić Kasi, ale miała u niej nocować i miała w jej domu swoje rzeczy. Szybkim krokiem zaczęła mijać kolejne domy pogrążone w bladym blasku księżyca. Nagle zobaczyła Kasię, która wbiegała do swojego domu i zdziwioną minę mamy przyjaciółki.
- Dobry wieczór – wydyszała.
- Rozalio, co się stało? Dlaczego Kasia płacze? Pokłóciłyście się?
Dziewczynka ukryła twarz w dłoniach.
- Nie wiem proszę pani, naprawdę nie wiem. Kasia zaczęła krzyczeć w sali, pobiegłam do niej i ona powiedziała mi tylko, że były tu Krista z Sandrą. Potem starałam się czegoś dowiedzieć, ale Kasia się na mnie obraziła.
- Chcesz z nią teraz porozmawiać?
- Nie, ja tylko przyszłam po moje rzeczy, nie mogę dzisiaj u państwa nocować.
- Dlaczego Rozalio?
- Nie będę przeszkadzać Kasi, jutro przyjdę po śniadaniu i postaram się z nią porozmawiać. Nie ma co już dzisiaj na siłę próbować.
- Skoro tak uważasz.
- No dobrze, to ja już będę szła.
- Nie, poczekaj. Odwiozę cię, jest już 21.30 nie pozwolę ci chodzić o tej godzinie samej.
- Proszę nie robić sobie kłopotu. Dam sobie radę.
- Odwiozę cię bez dwóch zdań – powiedziała mama Kasi, nakładając kremowy płaszcz i kolorowy szalik.
- Bardzo dziękuje za podwiezienie. Miłego wieczoru. I... proszę pozdrowić Kasię. Dobranoc. – powiedziała Rozalia wysiadając z samochodu.
- Dobranoc Rozalio.
Mama Kasi, Natalia wróciła do domu i zabrała się za robienie kolacji. Pyszne kanapki z serem i szynką oraz herbatą dobrze wszystkim zrobią.
- Kasia, zejdź na kolację! – krzyknęła Natalia, stawiając herbatę na stół.
Odpowiedziała jej tylko głucha cisza i rozmowy w telewizorze.
- Czy słyszysz co mówię? – zapytała uchylając lekko drzwi do pokoju córki.
Cisza.
- Kasia! Czy sły…. – zapytała ponownie Natalia uchylając jeszcze bardziej drzwi.
Zobaczyła Kasię siedzącą na parapecie otwartego okna w kurtce i butach.
- Dziecko, czy ty postradałaś wszystkie zmysły?! Kto na początku grudnia otwiera okno na szerokość? Czy ty chcesz się przeziębić, czy nie daj boże coś sobie zrobić?! – pytała mama Kasi, przeganiając ją i zamykając okno.
- Wszystko mi obojętne…… Nic mnie już nie obchodzi.
- Dziecko co ty bredzisz? Zdejmuj te ubrania i schodź na dół.
- Nie.
- Kasia. Wykonaj moje polecenie.
Kasia potulnie wstała i wbiła zrozpaczony wzrok w mamę.
- Dlaczego ty płaczesz?
- Krista, znowu mnie upokorzyła.
- Czyli co ci dokładnie zrobiła? – zapytała mama zdejmując Kasi płaszcz i szalik.
- Kiedy jadłam pizze, przyszła z Sandrą i przestraszyły mnie, ale w tym czasie Krista zrobiła mi zdjęcie i powiedziała, że wstawi to na bloga.
- Oh, dziecko. Co ty masz za problemy. Przecież ona powiedziała ci to, aby cię zdenerwować. I szczerze powiem, że jej się to bardzo udało.
- Mamo!
- Chodź zejdziemy teraz na kolację. – powiedziała mama przytulając córkę - Ale
dziecko ty masz gorącą głowę. To okno naprawdę ci zaszkodziło.
- Nie chcę być chora.
- Sama sobie to zafundowałaś. Idź się umyj i połóż do łóżka, potem przyniosę ci
kolację.
- Dobrze. – bąknęła Kasia i powlokła się, szurając nogami do łazienki.
- Dzień dobry. Czy jest Kasia? – zapytała Rozalia, stając w drzwiach domu państwa
Smilińskich.
- Tak, jest, ale niestety, bardzo źle się czuje. Możesz oczywiście z nią
porozmawiać. Wejdź! – powiedział tata Kasi, pan Darek.
- Dziękuję. – Rozi powiesiła płaszcz na wieszak, zdjęła buty i weszła na górę.
- Cześć.
- O! Rozalia. Co ty tu robisz? – zapytała, ochrypłym głosem Kasia.
- Przyszłam cię odwiedzić. Miałam przecież nocować.
- O Rozi. Tak cię przepraszam za moje zachowanie wczoraj. Poniosły mnie nerwy. Tak
bardzo się wczoraj zdenerwowałam.
- Ale co się stało?
Kasia opowiedziała Rozalii, o całym zajściu z Kristą i Sandrą.
- To okropne, że ona tak cię traktuje. Musisz powiedzieć to wychowawczyni.
- Zależy, czy przyjdę do szkoły. Czuję się fatalnie.
- Nie możesz być teraz chora, jutro jest już trzeci grudnia, a 12 mamy białą szkołę.
- Tak wiem, moi rodzice już zapłacili, mam nadzieję, że wyzdrowieję.
- Myślisz, że Krista doda ten wpis na bloga? – zagadnęła Rozi.
- Mam nadzieję, że nie, ale sprawdzę to dzisiaj. Nie wiem co zrobię jak ona wstawi
to zdjęcie.
- Jak będziesz już coś wiedzieć, to napisz mi SMS-a.
- Ok, nie ma sprawy.
- Dobra ja muszę już iść, bo dziś po obiedzie jadę z mamą i tatą do mojej kuzynki do
Opola, więc muszę się zbierać. Pa, Kasiu! Zdrowiej jak najszybciej! – powiedziała
Rozalia, zamykając drzwi do pokoju koleżanki.
- Pa!!!!
Kasia, kiedy tylko usłyszała jak Rozalia, zamyka drzwi wejściowe, wyskoczyła z łóżka
i jak najszybciej włączyła komputer.
„Muszę wiedzieć, czy ona wstawi to zdjęcie” – myślała wpisując hasło.
Kiedy tylko otworzyła stronę i zobaczyła najnowsze wpisy, oniemiała.
„Ona to zrobiła! Wstawiła moje zdjęcie!”
Wpis zaczynał się tak:
Witajcie kochani czytelnicy!
Nie mogę, nie podzielić się z Wami taką informacją. Otóż w piątkowy wieczór
organizowałam imprezę w moim domu. Postanowiłam ją zrobić, gdyż w tym samym dniu,
zabawa była i w „mojej” szkole na, którą zabroniono mi przyjść. Więc zrobiłam swoją
imprezę. Na nieszczęście osób, których nie zaprosiłam ( w tym Kasi S. ) na imprezie
w szkole było tylko 6 osób.
Gdzie podziała się reszta? Byli na mojej imprezie.
Tańczyliśmy przy muzyce pop połączonej z rockiem i elektro, a słuchaliśmy np. „Poker
Face” Lady Gagi.
Poniżej, przedstawiłam kilka zdjęć z mojej imprezy i moich przyjaciół.
A na samą gratkę, dodam jeszcze zdjęcia robione z ukrycia ze szkolnej dyskoteki +
KASIA S. i niefortunne jedzenie pizzy!!!!
Co sądzicie o dyskotekach ? Która fajniejsza?
Gorące pozdrowionka,
Krista
Kasia o mało co nie spadła z krzesła. Była w szoku!
Jak potoczy się biała szkoła? Co w tym czasie zrobi Krista? Co Kasia zrobi z wpisem na blogu? Tego wszystkiego dowiesz się czytelniku w rozdziale dziewiątym.
Athena
Tagi:
skomentuj
Bardzo fajne. P.S. Nie cierpię Kristy i Sandry!
Podziwiam Cię:) Jesteś świetna
Superowe. Twoja opowieść jest tak fajna jak np. ,,Dynamo" (jeżeli tego nie lubisz to sorry, wstaw w miejsce tytułu jakieś swoje ulubione opowiadanie, ja po protu lubię też "Dynamo" i dałam to jako przykład):)
Ładne opowiadanie. To, czego potrzeba: mnóstwo czasowników, dialogów, opisów. Dałabym ci szóstkę(albo wyżej, ale w szkole najwyższa jest szóstka) Ale najwyżej mogę dać Ci piątkę :( Dobra. Pozdro ;P
Zgadzam się z WIKIRYBKA
współczuje Kasi ....
Dziękuję za komentarze!
Ale ta Krista wredna...
Bardzo fajna
Dziękuję wszystkim za komentarze! :) Dziewiąta część jest już w przygotowaniu. :) Pozdrawiam Athena
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.