Artykuł dodany: 2012-02-01 10:07:36 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Jeszcze nie zdjęłam kurtki, a już dostałam SMS-a:
A tak w ogóle zapomniałem się przedstawić. Jestem Marek. A ty? Jak chcesz z kimś pogadać o tym co się stało na moście, chętnie posłucham. Jestem cały czas na linii. ;)
Przez chwilę zastanawiałam się, ale jednak kliknęłam zieloną słuchawkę na wyświetlaczu telefonu.
Gadaliśmy przez prawie 2 godziny. Wiem już o nim dużo, że uczy się w pobliskim gimnazjum, przyjechał tu z Anglii i mieszka razem ze swoim tatą. Ja też opowiedziałam mu o mnie i o tej sprawie, o której nigdy nie chciałam mówić.
Powiedział jedynie, żebym szła dalej i nie poddawała się (mówił tak samo jak mama).
I nastał ten najgorszy dzień w życiu każdego ucznia. Poniedziałek.
Przeciągając się wyszłam z cieplutkiego, mięciutkiego łóżka i poczłapałam do łazienki. Po porannym rytuale łazienkowym zeszłam na dół. Wzięłam kanapkę ze stołu i rzuciłam rodzicom krótkie "Cześć".
Z domu do szkoły idzie się około pięciu minut, ale kiedy szłam, czas wlókł mi się niemiłosiernie. Rozmyślałam o Wiktorii i o jej śmierci, o Marku.
Kiedy weszłam do szatni spotkała mnie niemiła niespodzianka, zobaczyłam Żanetę i Kasię - szkolne różowe "diwy", które ze wszystkich się wyśmiewały. A gdy zobaczyły na facebooku wiadomość o śmierci Wiktorii znalazły sobie nowego "kozła ofiarnego".
- I co, Monika nie masz do kogo teraz ust otworzyć, co?! - zawyła Kaśka.
- No bo Wiktoria chciała zaszaleć na mieście z piwem w ręku i na złe jej to wyszło!!! - krzyknęła Żaneta.
- Odczepcie się ode mnie - wrzasnęłam. - Was nawet nie obchodzi co ona czuła, kiedy tak powoli umierała!!!
Dziewczyny z obrzydzeniem na ustach wyszły z szatni. Pomyślałam sobie, że mam w klasie parę koleżanek, które mi pomogą psychicznie, ale one nigdy nie zastąpią Wiktorii.
Zmieniałam buty i szybko pobiegłam pod salę fizyczną. Po dzwonku zajęliśmy swoje miejsca. Ja usiadłam na ostatniej ławce przy oknie. Razem z Wiką zawsze siedziałyśmy przy tym stoliku, na każdej lekcji. Przyjrzałam się jej bliżej (ławce) i zobaczyłam nabazgrany przez nas napis W+M=BF (Wiktoria + Monika = Best Friends). A teraz jej nie ma, rozpłynęła się jak lód w lecie.
Gdy nasza fizyczka, Pani Mirka Kowalska weszła i powiedziała o czymś o czym nie słuchałam, otworzyły się drzwi.
Podniosłam wzrok i szczęka mi opadła...
Myślę, że większość osób wie kto to jest, ale wszystko może się zupełnie inaczej potoczyć... ;)
Tagi:
skomentuj
SUPER!!!!!!!!!Świetnie zakończyłaś i w ten sposób trzymasz czytelnika w napięciu.GRATULUJE
Super :) tak jak lubie. troche jak w moim opowiadaniu ,,Tajemniczy'' polecam :] a co do twojego to jest boskie ;*
super... mam takie pytanie... do wszystkich... jestem nowa i jeszcze się z tą stroną nie zapoznałam gdzie się pisze te opowiadania?? bo nie mam pojęcia... ;)
Świetne opowiadanie. Kiedy 3 część?
Teraz jest o wiele lepiej! szkoda,ze nie ma 6
SUPER! :D Nie mogę się doczekać kolejnej części.
I dostaniecie Marka!!!!
Tak dawać Marka xdd
Chcemy Marka! Chcemy Marka :D . Pisz dalej.
Super! Bardzo fajne. Pisz dalej.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.