logo junior

Pocięci przez życie

Artykuł dodany: 2012-02-01 15:26:37 Dział: O tym pisaliśmy...

Dlaczego niektórzy się okaleczają?

Jak to się dzieje, że chcą sami sobie zadać ból?

I czym właściwie jest autoagresja nastolatków.

 

Maria* po raz pierwszy pocięła się, kiedy się dowiedziała, że jej rodzice się rozwodzą. Podobno od dawna nie układało się między nimi najlepiej. Ona nic nie zauważyła. Zawsze grzeczna córeczka, dobra uczennica – wydawało jej się, że wszystko jest w porządku, że tak ma być. Nigdy się nie buntowała. Na ludzi w swojej klasie, którzy zachowywali się głośno na lekcjach albo pyskowali nauczycielom, patrzyła z pogardą.

Wiedziała, że kulturalni ludzie nie okazują takich emocji jak gniew. Tylko że wtedy, kiedy rodzice kazali jej wybierać, czy woli zostać z mamą, czy z tatą, poczuła, że ten gniew ją po prostu zalewa. Że jeśli nie da mu ujścia, to chyba wybuchnie, eksploduje. Przez chwilę pomyślała, żeby zbić szybę w drzwiach swojego pokoju – ale zaraz potem przyszła refleksja, że szyba jest droga, że to kłopot dla rodziców. Nie chciała sprawiać kłopotu. Zamiast tego poszła do łazienki, znalazła w szafce żyletki, zaczęła ciąć sobie skórę na nogach. Pojęcia nie ma, skąd się jej to wzięło, może koleżanka jej powiedziała, że tak robią ci, którzy nie radzą sobie już zupełnie ze sobą i swoim gniewem, a może zobaczyła to w jakimś filmie… Na pewno nie chciała się zabić, jak sugerowała jej potem pani psycholog w szkole. Przecież nie jest małym dzieckiem i wie, że od pocięcia sobie żyletką skóry na nogach się nie umiera. Nie chciała się też popisać, bo tych ran miał nigdy nikt nie zobaczyć.

Bo potem pojawiło się ich więcej: po pierwszej rozprawie rozwodowej, po tym, jak zobaczyła ojca pakującego walizkę, a potem kiedy zobaczyła go z inną kobietą, na ławce (i miał taką minę, jakiej przy mamie nie miał nigdy). Nie lubi o tym mówić, ale kiedy widziała płynącą krew, czuła jakąś taką ulgę, jakby kontrolowała swoje życie. Maria lubi kontrolować, lubi wiedzieć, że wszystko jest na czas, tak jak ma być. Tylko tego nie przewidziała, że te jej rany nie mogą być wiecznie niewidoczne. Starała się, jak mogła, żeby się nie przebierać przy koleżankach na WF-ie. Ale one zaczęły coś podejrzewać. No i zobaczyły… przeraziło je to, powiedziały wychowawczyni. Wychowawczyni najpierw chciała z Marią porozmawiać. Ale Maria o „tym” rozmawiać nie lubi i nie będzie. Ruszyła więc cała machina – pedagog szkolna, psycholog, rodzice, terapia… Na terapii poznała Luizę.

Autoagresja, jak fachowo nazywa się to, co robi Maria, powstaje właśnie z bezradności.

To krzyk rozpaczy: „Ja już nie daję rady! Niech mnie ktoś zauważy! Niech mi ktoś pomoże!”.

 

Niewidzialni

Według badań przeprowadzonych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach** na grupie 230 gimnazjalistów zamieszkujących woj. śląskie stwierdzono, że zjawisko to dotyczy od 6 do 8% populacji i nie ma wyraźnego związku z płcią. To znaczy, że aktów samookaleczeń dokonują zarówno chłopcy, jak i dziewczynki.

W internecie można natrafić na anonimowe, zwłaszcza amerykańskie, badania, które mówią o tym, że osób, które sporadycznie się okaleczają, jest wśród młodzieży… nawet 20%! To kolosalna liczba!

I nawet jeżeli jest przesadzona i za wskaźnik przyjąć te 8%, to nadal znaczy, że w przeciętnej klasie są co najmniej 2 osoby, które kiedyś pocięły się żyletką, usiłowały się poparzyć lub w inny sposób same stwarzały dla siebie niebezpieczeństwo! Problem w tym, że te osoby w swoim otoczeniu – często są niewidzialne.

Ci, którzy mają prawdziwe problemy z kontrolowaniem swoich emocji i znalezieniem dla nich bezpieczniejszego ujścia, najczęściej zdają sobie sprawę z tego, że autoagresja jest postrzegana jako co najmniej dziwactwo (jeśli nie przejaw choroby psychicznej), więc ukrywają swoje skłonności pod za długimi rękawami swetrów czy, nawet w środku lata, pod długimi spodniami.

 

***

 

Badania wskazują, że znacznie więcej nastolatków wykazujących zachowania autoagresywne mieszka w dużych miastach niż na wsi. Czyżby miasto ze swoją anonimowością i pędem do sukcesu było bardziej niesprzyjającym środowiskiem dla młodych, wrażliwych ludzi?

Jak jest naprawdę? Jak pomóc? Jak szukać pomocy? O tym przeczytacie w 3. Juniorze.

Szczególnie polecamy, bo to temat ważny.

 

Autoagresja (samouszkadzanie) – celowe uszkadzanie własnego ciała za pomocą ostrych narzędzi („cięcie się”) lub bez nich (drapanie, szczypanie, wyrywanie włosów itd.). Zachowania autoagresywne mogą przybierać bardzo różne postaci; ich celem jednak nigdy nie jest śmierć (takie zachowanie nazwane byłoby wtedy „samobójstwem” lub „próbą samobójczą”), ale wywołanie natychmiastowego efektu uszkodzenia ciała i w ten sposób rozładowania napięcia w danej osobie.

Najgorsze, co można zrobić, to zignorować wiedzę o tym, co dzieje się z psychiką osoby, która się tnie, albo zignorować takie zachowanie u siebie. Niektórzy naukowcy wskazują na wyraźny związek między samouszkodzeniami ciała a późniejszymi próbami samobójczymi.

Psycholog naprawdę może takiej cierpiącej osobie pomóc – ale musi o tym problemie wiedzieć!

Oby nie dowiedział się za późno!

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Blankakatia Ocena : brak

Dodano 2012-04-30 15:31:14

to okropne! Ja w życiu bym się nie pocięła!

avatar

tralalala Ocena : brak

Dodano 2012-04-16 19:40:15

Aleksandraa, co jak co, ale ja nie uważam tego za wstydliwe, ani za problem, a że został poruszony temat z którym mam coś wspólnego dlatego postanowiłam się wypowiedzieć. Nie rozumiem tego oburzenia DomniSia, od "cięcia" sie nie umiera i nie szkodzi nikomu poza sobą, a że pomaga to raczej dobrze ;D

avatar

Aleksandraa Ocena : brak

Dodano 2012-04-16 19:18:03

A jeszcze bardziej nie lubię osób, które udają, że są 'emośne'. Chodzi mi o to, że tną się cyrklami i wszystkimi banalnymi rzeczami, na których jest kąt ostry. To mnie bawi. Poza tym większość z osób tu się wypowiadających nie robi tego w rzeczywistości. Bo kto normalny opowiadałby o swoim, tak wstydliwym problemie na jakimś forum? No kto?

avatar

DomniSia Ocena : 1

Dodano 2012-04-02 17:39:06

Przecież....NO JA NIE WIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

avatar

DomniSia Ocena : 5

Dodano 2012-03-31 18:29:28

POWIEDZCIE KOMUŚ Z DOROSŁYCH.JEŻELI TO JEST WEDŁUG WAS SPOSÓB NA ROZŁADOWANIE ENERGII,TO GRATULACJĘ!!!!!!!!!!!WSPANIAŁOMYŚLNOŚCI,OCZYWIŚCIE!!!TO DLA MNIE NIEDORZECZNIE!

avatar

DomniSia Ocena : 5

Dodano 2012-03-31 18:27:05

Zuzia,Urszula,Tralalala,co wy robicie? WODA W BUTACH,CIĘCIE PRZEZ ZMIANĘ SZKOŁY,JAKĄŚ GŁUPIĄ KOLEŻANKĘ,MŁODSZE RODZEŃSTWO,PRZEZ ZDENERWOWANIE?! WAS NIE MOŻNA PROSIĆ,ŻEBYŚCIE PRZESTAŁY!WY MUSICIE PRZESTAĆ,A JAK NIE UMIECIE,TO DO PSYCHOLOGA!INACZEJ NIE PRZESTANIECIE.TO NIENORMALNE.TO NIE POMAGA.JAK DO WAS APELOWAĆ.JA NIE WIEMWYŚCIE OSZALAŁY?!BO TEGO INACZEJ NAZWAĆ NIE MOŻNA!

avatar

Misiax Ocena : 1

Dodano 2012-03-28 17:24:01

Tralalala skąd jesteś ? To nienormalne , ktoś z dorosłych o tym wie ?

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-03-25 12:29:17

Rany to okropne !!!!!!!!!!!!!!!!!!

avatar

Mallory Ocena : brak

Dodano 2012-03-20 12:37:56

Styl ''emo'' polega na robienie z siebie ofiary bezmyślności. Wpiszcie sobie w necie ''styl emo'' albo ''emo cięcie'' i zobaczycie, jakie to makabryczne zdjęcia. Ohyda. Ludzie się tak tną, bo chcą zaimponować... Głupotą...

avatar

tralalala Ocena : 5

Dodano 2012-03-13 20:34:23

Ja się tnę, kiedy jestem wkurzona i żeby nie rozwalic czegoś, albo po prostu się nie popłakać biorę nóż. To mi pomaga, wtedy cały gniew mija i jestem spokojniejsza :)

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.