Artykuł dodany: 2012-02-03 13:47:58 Dział: Wasze teksty
Iga razem z Dominiką siedziała w pierwszej ławce. Była właśnie lekcja angielskiego. Polegała przede wszystkim na tym, że uczniowie wymieniali się z nauczycielem żartami, ploteczkami i temu podobne. Mało kto się tu uczył.
- Ej, a co teraz mamy? - zapytała szeptem Dominika, zerkając na telefon.
- Fizykę - odpowiedziała Iga.
Oparła się o ścianę i zaczęła rysować kolorowe serduszka na końcu zeszytu.
- A będzie coś? - Dominika wyjęła zeszyt od fizyki i przekartkowała go.
- No sprawdzian, nie? - Iga westchnęła.
Denerwowało ją zachowanie przyjaciółki i ta jej wieczna niewiedza.
- No wenooo… - Dominika skrzywiła się, jakby za chwilę miała się rozpłakać. - Ja nic nie umiem - szepnęła. - I znowu dostanę gałę…
Iga tym razem wyjątkowo milczała. Zazwyczaj żartowała: "I ty się martwisz? Przecież będziesz ode mnie ściągać, nie?". To było wcześniej. Teraz miała tego dość. Może wreszcie przeciwstawi się i skupi na sobie, zamiast martwić się jeszcze o oceny Dominiki.
Zadzwonił dzwonek. Iga pospiesznie wyszła z klasy i pierwsza poszła pod salę fizyczną.
- Siemka - Sylwia rzuciła swoją torbę pod ścianę i odeszła gdzieś z Kamilą. Iga pozazdrościła im tego, że jakoś umiały się dogadać, zawsze chodziły razem i nigdy się nie sprzeczały.
Zobaczyła, że Dominika idzie pod rękę ze swoją koleżanką, Magdą. Iga poczuła, jak gdzieś w środku zalewa ją zazdrość zmieszana ze złością. Odwróciła się szybko i podeszła do Julki i Zośki.
- Cześć, idziecie się gdzieś przejść? - zapytała.
- Mi się nie chce. A zresztą idę do Karolci - powiedziała Zosia. - Ale pogadaj sobie z Julą - dodała szybko, nie chcąc, by Iga się obraziła.
Idze jednak było to na rękę. W końcu z Julką fajnie było wszędzie i o każdej porze.
- Ale jestem wnerwiona - westchnęła.
- Achego? - zapytała z pełną buzią Julka.
- Oj… bo… bo Dominika to cały czas ode mnie ściąga i w ogóle. Mam jej dość czasami i najchętniej to bym się na nią wydarła, tak porządnie!
- To zrób to - oświadczyła Julka w kamienną twarzą.
- Nie no, weź! - Iga roześmiała się.
Te trzy niewinne słowa rozbawiły ją - albo po prostu Julka tak na nią działała.
W tej samej chwili podeszła do nich Dominika.
- Cześć - powiedziała i usiadła po turecku na podłodze. - Dlaczego do nas nie przyszłaś? Wołałyśmy cię - zapytała, patrząc niby to rozżalona na Igę. Ta tylko wzruszyła ramionami.
- Może nie mogła - powiedziała Julka spuszczając wzrok. Dominika westchnęła i poprawiła sobie sznurówki przy bucie. W tym momencie Iga i Julka wymieniły szybkie, porozumiewawcze spojrzenia.
Zadzwonił dzwonek. Iga pierwsza wpadła do klasy i szybko usiadła w ostatniej ławce. Miała nadzieję, że Dominika wybierze inne miejsce. Zobaczyła przyjaciółkę jak wchodzi do sali i rozgląda się. W tym samym momencie Idze widok przesłoniła granatowa torba.
- Siadam z tobą - Julka opadła na krzesło obok.
- Ale… - zaczęła przerażona Iga.
- Jejku, raz chyba możesz - Julka przewróciła oczami i wyjęła długopis.
Iga poszukała wzrokiem Dominiki. Przyjaciółka właśnie wyciągała piórnik. Siadając spojrzała z gniewem na koniec sali. Iga aż skuliła się.
Nauczycielka rozdała kartki. W klasie słychać było tylko szelest papieru i klikanie długopisów. Iga odczytała pierwsze pytanie, ale zaraz zerknęła w kierunku Dominiki. Ta siedziała podparta na ręce - nic nie pisała. Julia zerknęła na Igę i westchnęła, jakby wiedziała, o co chodzi.
Iga nachyliła się nad kartką i spróbowała się skupić. W końcu jej się udało i powoli zmusiła swój mózg do myślenia… Pierwszy raz oddała test najwcześniej. Przechodząc obok ławki Dominiki nie spojrzała się na nią. Bała się jej wzroku i zawodu w oczach.
Rozległ się dzwonek. Iga była bardzo przygnębiona, ponieważ przyjaciółka pierwsza wybiegła z klasy i zniknęła gdzieś w szkole. Julia zaraz zabrała się za pocieszanie:
- Nie przejmuj się, no. Przecież mogłaś ze mną usiąść.
- Ale ja z nią o tym gadałam! Prosiła mnie o to, żebym dała jej ściągnąć!
- Ojejku, Iga weź! I tak by dostała gałę.
Na następnej lekcji Dominika siedziała razem z Igą, ale była cały czas urażona. Panował między nimi chłód. Parę dziewczyn pytało się po kryjomu co z nimi, ale Iga tylko kręciła głową. Dominika zła jak osa nie odzywała się.
Podobnie było przez pozostałe lekcje. Przyjaciółki nie rozmawiały ze sobą, a przerwy spędzały oddzielnie. Kiedy zadzwonił ostatni dzwonek Iga nie mogła się doczekać, kiedy będzie w domu. W autobusie siedziała cicha i smutna, ze słuchawkami w uszach. Wysiadając na przystanku pomyślała, że bardzo potrzebuje się komuś wygadać.
Ale komu?! Przyjaciółka była całym problemem, inne dziewczyny mieszkają za daleko, mama w pracy, Marta… nie, Marta nie zrozumie! Iga weszła na podwórko, z przyzwyczajenia nie wyjmując kluczy. O dziwo drzwi od domu były zamknięte. Nacisnęła dzwonek. Usłyszała szuranie kapci i ktoś zbliżył się do drzwi. Nagle kroki oddaliły się. Iga nie wierzyła własnym uszom.
- Marta! Otwieraj do jasnej cholery! Siostry nie poznajesz?! - emocje jakie w niej siedziały od konfliktu z Dominiką, teraz wydostały się na zewnątrz. Czekała na zimnie jeszcze jakieś parę minut i wreszcie drzwi otworzyły się.
- Sorry… - mruknęła Marta, nie patrząc siostrze w oczy.
Zaraz też poszła do kuchni, jakby specjalnie unikając rozmowy.
- Dlaczego się zamknęłaś?! Jakoś nigdy tego nie robiłaś! Chyba mamy ogrodzone podwórko, nie? I dlaczego tak długo mnie trzymałaś na dworzu?! Nie poznałaś siostry?!
Weszła do pokoju. Od razu rzuciła jej się w oczy jakaś zmiana. Czegoś w pokoju brakowało. Iga od razu to poznała. Jakby nie było, sprzątała tu dość często, chociaż nic to nie dawało.
Poszła do kuchni, gdzie siostry już nie było. Zamknęła się w pokoju. Mrucząc pod nosem dość mało przyjemne rzeczy odgrzała pierogi i zaparzyła sobie Inkę. Usiadła przy stole i jedząc obiad zaczytała się w gazecie leżącej na blacie. Dzięki temu udało jej się zapomnieć na razie o problemie z Dominiką.
***
Marta wciąż jeszcze drżąc siedziała na łóżku i niepewnie spoglądała na drzwi. Słyszała jak Iga trzaska garnkami i talerzami, a później nastała już cisza. Widocznie siostra zabarykadowała się w swoim pokoju. No właśnie…
Marta miała wielki sekret, który ciążył jej na sumieniu. Jeszcze ze dwie godziny temu odważyła się na coś, co było bynajmniej złe. Okropne! Włamała się do pokoju własnej siostry. Tylko tak można to nazwać, nie inaczej. Bo przegrzebanie wszystkich rzeczy Igi jest równe włamaniu. A to był tylko taki niewinny pomysł…
Chciała przejrzeć sobie więcej gazet o modzie, gwiazdach i makijażu. A kiedy już stanęła w pokoju Igi i zobaczyła, że ma wszystko w zasięgu ręki - sama nie wiedząc co robi, zaczęła otwierać wszystkie szafki, przetrząsać półki, przeglądać zeszyty, książki. Oprzytomniała nieco, kiedy zadzwonił ktoś do drzwi. Przestraszyła się wtedy.
Na szczęście okazało się, że to był listonosz. Jednak po jego wyjściu Marta zamknęła drzwi na klucz. Kiedy wróciła do pokoju Igi, poczuła się okropnie. Zrozumiała, że to co zrobiła to świństwo. Jak mogła przegrzebać rzeczy własnej siostry? Jak mogła przeglądać je, czy były one prywatne, intymne czy choćby zwyczajne!
Od razu zabrała się wtedy za sprzątanie. Układała ostatnie rzeczy na półce, kiedy zadzwonił znów dzwonek. To była Iga. Marta uciekła wtedy z popłochem spod drzwi i szybko dokończyła zacieranie swoich śladów. Kiedy skończyła, jej siostra już waliła prawie głową w ścianę.
Najgorsze było nie okazać po sobie strachu, skruchy i niepewności. Trudne było również to, by zachowywać się normalnie. Nie dała rady, uciekła do pokoju. I tak odkąd Iga wróciła, Marta siedziała na swoim łóżku, mając nadzieję, że nikt nie dowie się o jej sekrecie.
W końcu postanowiła zająć się czymś, ponieważ zrobiło się już ciemno. Poczuła piekący ból w gardle. Już prawie nic jej nie dolegało, a teraz znowu… Poczłapała do kuchni, zapaliła światło i w tym momencie krzyknęła ze strachu. Iga siedziała przy stole dziurawiąc długopisem jakąś kartkę.
- Ej, co ty tu robisz? - zapytała Marta, kiedy jej serce się już uspokoiło.
- Siedzę sobie - odpowiedziała Iga do stołu. Jej głos był jakiś dziwny.
- A dlaczego? Chora jesteś? - Marta podeszła do siostry. Od razu zobaczyła na jej policzkach łzy i smugi po tuszu - Co się dzieje? Czemu płaczesz?!
- Bo tak - odpowiedziała Iga dziecinnie.
Marta nie bardzo wiedziała co powiedzieć. Chciała jakoś wynagrodzić siostrze to, że przegrzebała jej pokój i jednocześnie pocieszyć. Nagle trzasnęły drzwi. Iga zerwała się, ale słysząc głos mamy usiadła uspokojona. Po chwili jednak wymknęła się do łazienki.
- Cześć, co u was? - zapytała mama wchodząc do kuchni i kładąc zakupy na stole.
- Nic… - Marta wzięła pierwszą siatkę i wyjęła z niej pudełko ciepłych lodów w polewie czekoladowej - Oo, dla kogo to?
- Dla nas. Możesz otworzyć teraz, bo jak przyjdzie tata to nic z tego nie zostanie.
Marta szybko wyjęła ciastka. Kiedy usłyszała nagle ciche trzaśnięcie drzwi pokoju Igi, wyjęła talerzyk i ułożyła na nim kilka lodów w kształcie uśmiechu. Następnie cicho poszła do siostry.
Iga leżała na łóżku i cicho powtarzała regułki z książki. Gdy Marta stanęła obok niej, nie odezwała się.
- Przyniosłam ci coś - powiedziała Marta, postawiła talerzyk na biurku i wyszła.
- Aha, kupiłam ci też syrop - mama dalej w płaszczu krzątała się po kuchni. - I witaminki C.
- Dobra, zostaw to mamo, ja wszystko porozkładam - Marta przejęła resztę zakupów. Kiedy skończyła upychać po szafkach cukier, mąkę, przyprawy i kawę poszła do pokoju. Zapaliła światło i od razu rzucił jej się w oczy stojący na biurku talerzyk. Leżały na nim trzy ciepłe lody, a obok kartka, zapisana krzywymi literkami:
Dzięki. Było dobre - reszta dla ciebie ;)
Jesteś wielka :)
Tagi:
skomentuj
Bardzo fajne!
boooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooosko :P
SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPERowe!
Oliwio! przeczytałam 4 części m. i i. Po prostu czadowe
Bardzo fajnie piszesz i jesteś pomysłowa! SUUUUUUUUUUUUUUUUUPER!
Sorka, ale więcej U mi się nie zmieściło! Czytałam dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo no bo jest dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugie ale suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper!!!!!!!!
Suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper!
Lubię to :D
to jest świetne!!!!!!!! poprostu masz talent!!!!!!!1 czekam na część 5!!!!!!!!
super, ale wg mnie to o Kamili i Sylwii jest nie potrzebne tylko miesza mi w głowie:P
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.