Artykuł dodany: 2012-02-06 14:20:35 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Prolog
W momencie, w którym czytasz te słowa, ja mogę już nie żyć. Nie wiem nawet, czy zdążę Ci wszystko dokładnie opowiedzieć. Ale nigdy, pod żadnym pozorem, nie dotykaj tych złotych medalionów z wizerunkiem ogromnego dębu. W takim wypadku możesz znaleźć się tu razem ze mną. A tego naprawdę Ci nie życzę.
Nazywam się Rozalia Caster. Rozi Caster. Mam 13 lat i mieszkam w Nowym Jorku. To znaczy MIESZKAŁAM, dopóki w piwnicy szkolnej nie zostałam przeniesiona do Mandalii. Mam też mamę Kristin, tatę Roba i ośmioletnią siostrę Emilię. Znaczy się MIAŁAM rodzinę, dopóki jedna stara jędza nie uwięziła ich, żeby mnie zaszantażować. A teraz ona chce, żebym otworzyła sławne, Złote Wrota (które tylko ja mogę otworzyć), aby mogła zabić dotychczasową królową Mandali - Kornelię - i sama zasiąść na tronie. A wspomniałam, że otworzenie wrót wyczerpie całą moją energię życiową? Ale może zacznę od samego początku…
Rozdział 1
- Claire, szybciej! - krzyknęłam w stronę przyjaciółki. - Chyba nie chcesz, żeby ci dziwni faceci nas dogonili!
- Oczywiście, że nie - sapnęła Claire - ale Ro, błagam, daj mi chwilkę.
Ruda grzywka opadła jej na brązowe oczy. Oparła ręce na kolanach i oddychała ciężko. Claire nienawidziła biegać. Nienawidziła WF-u ani żadnych pompek, przysiadów i pajacyków. Jedyną czynnością ruchową jaką tolerowała było pływanie. Ciężko było ją wyciągnąć z wody. To chyba naprawdę był jej żywioł.
Postanowiłam, że pozwolę jej chwilę odpocząć. Od 15 minut szukałyśmy dobrego miejsca, żeby się ukryć. Nie wiedziałam dokładnie dlaczego uciekamy, ale Claire kazała mi uciekać kilka chwil po zetknięciu się jakiejś starej wazy z ziemią.
Dziś przyjechał do nas sławny profesor, który w okolicach naszej szkoły znalazł, według niego, drogocenną wazę, więc zamiast lekcji historii mieliśmy z nim wykład w auli szkolnej. Opowiadał o starożytności, o zwyczajach Greków i Rzymian, o sztuce, o poetach, o teatrze i innych starożytnych rzeczach. Nie słuchałam go specjalnie, ale pod koniec zwróciłam uwagę na tę wazę. Zdziwiło mnie tylko to, że ten naukowiec nie może cały czas ustalić skąd i z jakiego okresu pochodzi ten zabytek. Wpatrywałam się w nią, i w pewnym momencie zobaczyłam koło niej płomyki ognia. Chciałam uciekać, lecz nikt oprócz mnie i Claire ich nie zauważył. W tym momencie waza przechyliła się i upadła na ziemię. Zapanował popłoch. Nagle usłyszałam myśli Claire. Krzyczała, żebyśmy uciekały, bo ktoś oskarży nas o zniszczenie tego naczynia. I rzeczywiście, za nami pojawiło się kilkanaście zielonych postaci i zaczęło nas gonić. Widać było, że dobrze znają szkołę, bo nie mogłyśmy ich przez dość długi czas zgubić.
W końcu wpadłyśmy w korytarz, w którym Claire chciała odpocząć.
"Ale czemu niby my rozwaliłyśmy tę wazę?" - myślałam. "Przecież stałyśmy ponad 5 metrów dalej. I kim są te dziwolągi, które nas ścigają?"
- Rozi! Odwróć się! - jakiś krzyk rozproszył moje myśli.
Rozpoznałam w nim głos Claire. Posłusznie odwróciłam głowę. Zobaczyłam pięciu zielonych mężczyzn ubranych w krótkie, niebieskie lub czerwone spodenki oraz białe bluzki. Włosy mieli ciemne i gdyby nie kolor ich skóry powiedziałabym, że są bardzo przystojni. W tym momencie jeden z nich wysunął się na przód. Był z nich wszystkich najwyższy. Oczy świeciły mu jasnoniebieskim blaskiem.
- Przybyliśmy tu, by zapobiec uszkodzeniu Wazy Mirandy. Jednak nie udało się nam to. Przez was. Powiedzcie, kim jesteście? Szpiegami Roudetty? Ona kazała wam ją zniszczyć?
Popatrzyłyśmy na niego ze zdziwieniem. Jaka Waza Mirandy? I czemu jesteśmy szpiegami jakiejś Roudetty?
- W każdym razie, za uśpienie królowej Korneli została wam wymierzona kara śmierci - kontynuował.
- Zaraz. Przecież my nikogo nie uśpiłyśmy! - wtrąciła Claire. - Więc czemu macie nas od razu zabijać?
- Ani nie stłukłyśmy żadnej wazy! - od razu sprostowałam. - Sama się przewróciła!
Mężczyzna uśmiechnął się.
- Wy chyba naprawdę nie wiecie co potraficie. Na pierwszy rzut oka widać, że ty - wskazał na mnie - władasz ogniem, a ty - odwrócił się do Claire - wodą. W dodatku obie macie zdolność telepatyczną.
Zerknęłam na Claire. No prawda, przekazała mi dziś wiadomość telepatycznie. I kochała wodę. A ja nigdy nie bałam się ognia. I czasami mi się zdarzało zapalić coś "siłą woli" jak to nazywałam. Złożyłam te wszystkie wydarzenia w jedną całość. Przypomniałam sobie, jak woda słuchała Claire albo jak mi nic się nie stało po wejściu do ogniska gdy miałam sześć lat.
Mężczyźni dalej na nas patrzyli.
- A gdy Waza Mirandy, czyli miejsce, w którym przebywa dusza królowej, ulegnie zniszczeniu, królowa zapada w sen w łożu, które znajduje się Złotymi Wrotami, które może otworzyć tylko wybraniec.
"Czyli te płomienie, to było moje dzieło? No świetnie, teraz mam na karku bandę jakiś zielonych człowieczków" - myślałam.
"Ehem, Rozi. MAMY na karku bandę jakiś zielonych człowieczków" - skarciła mnie w myślach Claire.
To takie "rozmawianie" trwało dwa razy krócej, niż rozmowa zwykłymi słowami. Postanowiłam jeszcze zapytać o coś tego faceta.
- Eee, proszę pana? - zaczęłam. - Dlaczego ten rupie… znaczy się to coś, w czym mieszka dusza tej królowej upadła po wpływem ognia? - chciałam jak najdłużej przeciągnąć tą rozmowę i tym samym wydłużyć życie.
- Och, to nie był przecież zwykły ogień. - odparł. - Te magiczne żywioły pozostawiły sobie też trochę właściwości innych, więc na przykład woda może czasem palić, a ogień dmuchać. Jednak nadal są najsilniejsze używając tylko tych mocy, które posiadały od początku.
- A czym tak właściwie rządzi ta królowa Kornelia? - spytała Claire.
Mężczyzna spojrzał na nią ze zdziwieniem. - To wy nie wiecie? Krainą Mandali…
***
Annabethcia
Jeżeli opowiadanie się wam spodoba napisze dalszy ciąg. Za wszystkie błędy przepraszam, bo wiem, że na pewno ktoś się jeszcze czegoś doszuka :D Pozdro, dla wszystkich czytelników Victora Juniora
Zaczyna się ciekawie, podsyłaj cd. b
Tagi:
skomentuj
Napewno wejdę!:);)
Naprawę świene! Pisz dalej! :)
Jeśli ktoś chciałby więcej może wejść na http://mandalijska-wojowniczka.blog.pl/ . Opowiadania pojawiają tam się szybciej, niż na Victorze Juniorze.
I co dalej?!! dziewczyno pisz dalej masz talent a ja nie wytrzymam z ciekawości!!!! Pisz, pisz , a uwierz mi jestem bardzo wymagająca od opowiadań!!!! Nowych pomysłów życzę. Podsyłaj cd.b
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.