logo junior

Baśń o bezgranicznej miłości - Karolina12345

Artykuł dodany: 2012-02-14 13:50:07 Dział:

WASZE TEKSTY: Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i siedmioma rzekami stał piękny pałac. Mieszkał w nim piękny, zdrowy i wysportowany książę. Pewnego razu ojciec rozkazał mu znaleźć sobie żonę.

Przyprowadzono więc trzy najpiękniejsze na całym świecie księżniczki - księżniczkę Agreję z Grecji, księżniczkę Molię z Francji i księżniczkę Hendę z Egiptu.

Książę miał wybrać jedną z nich za żonę. Każda musiała pokazać jaka jest, co lubi i czego oczekuje. Pierwszą kandydatką była księżniczka Agreja. Była mądra prawie tak jak słynna bogini grecka - Atena. Bardzo lubiła słuchać śpiewu ptaków. Wstawała najwcześniej w całym królestwie i starała się usłyszeć choć jeden, ptasi tryl.

Rozkazała księciu wyruszyć w długą podróż po wszystkich kontynentach, na których żyją ptaki. Miał wybrać dziesięć i przynieść księżniczce. Wyruszył więc książę przygotowany na wszystko. Był i w Azji, i Afryce, zwiedził całą Europę i przeszukał Australię. Znalazł dziesięć ptaków i chciał powrócić do księżniczki, niestety stracił słuch. Po drodze natrafił na pewnego kupca, który sprzedawał lekarstwa i eliksiry.

- Drogi kupcu, czy masz jakieś ziele, czy może eliksir na to aby książę odzyskał swój dawny słuch? - zapytał kupca jeden ze służby księcia.

- Mam, lecz nie przywróci on tak wspaniałego słuchu, jaki kiedyś posiadał władca. To tylko jedna cząstka tego co miał wcześniej.

Książę zgodził się zapłacić za lekarstwo, a musicie wiedzieć, że kosztowało bardzo dużo złota.

Powrócił nareszcie do swej ukochanej księżniczki i podarował jej dziesięć najpiękniej śpiewających ptaków na całym świecie. Ucieszyła się z prezentu, lecz kiedy usłyszała, że jej przyszły mąż stracił słuch porzuciła go i zabrała wszystkie ptaki do swojej ojczyzny - Grecji. Zasmucił się królewicz i to bardzo, bo szczerze kochał Agreję. Przelał tyle łez, że można by było napełnić największe jezioro na świeci i jeszcze by pozostało.

Gdy już się opamiętał i przestał myśleć o Greczynce, pojawiła się w jego komnacie egipska księżniczka - Henda.

Była odważna jak lew i bardzo wytrzymała. Nie straszne jej były pustynie czy wielkie góry. Uwielbiała trudności, a im były większe, tym bardziej chciała je pokonać. Nie przeszkadzał jej słaby słuch królewicza, ponieważ sama też nie za dobrze słyszała. Zawróciła mu w głowie. Pokochał ją całym sercem. Uwielbiał ich wspólne spacery po królewskim parku, nie mniej niż polowania na lisy. Pewnego razu, kiedy razem spacerowali, Henda wydawała się smutna.

- Hendo, co się stało? Jesteś taka nieszczęśliwa. Czy mogę cię jakoś pocieszyć, co ci dać? - zapytał książę.

- Tęsknię za domem - parę łez spłynęło po jej policzkach. Książę nie mógł uwierzyć, że ta odważna jak lew, niczego nie bojąca się i wytrzymała Henda płacze.

- Moja kochana, przyniosę ci z Egiptu co tylko chcesz, byś nie wyjeżdżała. Nawet najgroźniejsze krokodyle, lwy i tygrysy nie są mi straszne. Nie staną na drodze, aby cię uszczęśliwić.

- Jeśli tak bardzo chcesz, to przynieś mi po dziesięć ziarenek piasku z każdej pustyni w Egipcie. Chcę poczuć zapach ziemi afrykańskiej. Proszę! - odeszła powoli w stronę pałacu, a królewicz został całkiem sam.

Następnego dnia wyruszył razem ze swoimi ludźmi do Egiptu, a kiedy już dotarli musieli się przedzierać przez najgorsze pustynie i bronić przed burzami piaskowymi, które tak często się zjawiały. Zebrał już w końcu ze wszystkich pustyń po dziesięć ziarenek piasku. Niestety, przez piaskowe zamiecie i burze stracił wzrok.

Po drodze napotkał kupca, który sprzedał mu lekarstwo, dzięki któremu jego wzrok miał się trochę poprawić. Wreszcie powrócił do swej ukochanej Hendy. Podarował jej to czego chciała, ale kiedy tylko usłyszała, o tym że królewicz stracił wzrok odeszła. Nie chciała spędzić reszty życia z kimś kto nie zobaczy w lesie niczego. I nie zauważy jej piękna. Zabrała ze sobą piaski Egiptu i powróciła do swojego domu.

Książę załamał się. Hendę kochał o wiele bardziej od Agrei. Tęsknił za wspólnymi spacerami i wylał o wiele więcej łez niż przedtem. Kiedy zapomniał o królewnie pojawiła się ostatnia kandydatka na żonę - przepiękna paryżanka Molia. Ludzie mówili, że urodziła się na balu, podczas, gdy jej matka tańczyła. Miała ogromny talent. Umiała tańczyć sambę, czaczę, flamenco, walca i inne znane tańce. Kiedy tylko porywała królewicza na parkiet, wszyscy się im przyglądali. Ona można powiedzieć, że czarowała przyszłego władcę. Książę przy niej nie czuł w ogóle, że czas mija.

Tańczył i pochłaniał się w tym, tak że wkrótce stali się najlepszą parą taneczną w królestwie. Pewnego razu Molia przyszła do komnaty królewicza tak, jak Agreja. Prosiła księcia o bukiet najpiękniejszych róż z całego świata. Miało ich być dziesięć. Zgodził się książę, bo przecież nie mógł odmówić swojej kochanej królewnie. Znów wyruszył w podróż i szukał najznakomitszych róż na całym świecie. Znalazł, ale jego dłonie miały strasznie dużo ran od kolców. Jego nogi nie były już tak silne tak jak ręce. Tym razem w drodze do domu nie spotkał kupca. Musiał powrócić w okropnym stanie do księżniczki. Tak jak poprzednio, królewicz podarował jej kwiaty, a ona kiedy go zobaczyła odeszła do domu, do Francji.

Biedny książę popadł w ciężką chorobę, jego wzrok i słuch się bardzo pogorszyły. Sprowadzano najlepszych lekarzy z całego świata. Nikt nie mógł uleczyć księcia. Zajmowała się nim służąca Anna. Była przepiękna, mądra, odważna i świetnie tańczyła, a także szkicowała od dawna księcia z oddali. Zbliżyli się do siebie podczas choroby. On nareszcie zaczął się uśmiechać. Wtedy lekarze ujrzeli nadzieję i podawali mu coraz więcej leków. Znowu nastąpiło zagrożenie. Królewicz mógł umrzeć.

Anna przestraszyła się nie na żarty. Późną nocą odwiedziła wróżkę. Ona powiedziała, że musi go szczerze pocałować w usta jego największa miłość. Anna powiedziała to lekarzom, a wtedy zesłano wszystkie trzy księżniczki Hendę, Molię i Agreję.

Wszystkie pocałowały go w usta, jednak nie wyzdrowiał. Więc odjechały niczym się nie przejmując. Anna nie mogła tego przeboleć. Wiedziała, że książę może umrzeć lada dzień. Weszła w nocy do jego komnaty i postanowiła go jeden i ostatni raz przed śmiercią pocałować. A wtedy królewicz stał się takim samym jak przedtem. Postanowił, że jego żoną będzie Anna.

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-05-10 15:10:43

Tak ... cudo

avatar

pannaj603 Ocena : brak

Dodano 2012-05-08 10:24:49

och.. veery very pienkne ;)

avatar

Emmaxx Ocena : 5

Dodano 2012-05-02 17:12:21

Mnie się podoba w każdym razie =]

avatar

Nikita Ocena : 5

Dodano 2012-04-03 20:22:55

Wow!:);)Piękna opowieść...

avatar

kasia100 Ocena : 5

Dodano 2012-02-18 18:41:23

cudne ♥ !

avatar

Nancy05 Ocena : 5

Dodano 2012-02-15 18:54:32

piękne

avatar

Karolina12345 Ocena : 5

Dodano 2012-02-14 17:26:35

Please komentujcie!

avatar

Athena Ocena : 5

Dodano 2012-02-14 14:58:50

Bardzo fajne.

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.