maly olbrzym bukowy las
logo junior

Historie z ulicy Krótkiej - cz. 9, lukmarchewa

Artykuł dodany: 2012-02-16 14:42:55 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: W pogrążonym w półmroku ogródku przed domem widniały, już na pierwszy rzut oka widoczne ślady zniszczeń. Furtka zwisała na jednym zawiasie, krasnale ogrodowe były powywracane i rozrzucone po wszystkich kątach trawnika. Pod naszymi drzwiami leżała samotna puszka po piwie. Ku mojemu zdziwieniu rodzina bez słowa wzięła się za sprzątanie.

- Ale... - zacząłem zdumiony. - Nie trzeba tego zgłosić na policję?

Josh spojrzał na mnie z ukosa.

- Oh, no tak - dodałem cicho, zmieszany. - Ale może lepiej zrobić zdjęcia? No, dla ubezpieczenia albo czegoś takiego...

Ciocia spojrzała na mnie ze zdziwieniem.

- Jak to, na ubezpieczenie? Jechać do miasta ze zwykłą furtką i paroma krasnalami? Zwykła sprawa. Była dyskoteka, młodzież wracała do domu, narobili trochę bałaganu. Takie rzeczy przydarzają się każdemu...

-  ...kto jest policjantem - mruknął pod nosem Jake.

Wujek spojrzał na syna ze smutkiem, lecz nic nie powiedział. Chłopak miał rację, surowy stróż prawa nie cieszył się tutaj zbytnim szacunkiem ze strony młodzieży.

 

Po chwili weszliśmy do domu. Po mizernym obiedzie wszyscy byliśmy bardzo głodni. Nie było jeszcze zbyt późno, więc ciocia czym prędzej usmażyła naleśniki. Po obfitej kolacji poszedłem od razu pod prysznic. Miałem pewien plan, co do spędzenia reszty wieczoru...

Gdy wziąłem kąpiel i umyłem zęby, ubrany w piżamę udałem się do swojego pokoju. Otworzyłem leżącą pod łóżkiem walizkę i wyciągnąłem biało-szarego, cienkiego laptopa. Podczas, gdy cała rodzina zebrała się przed telewizorem, miałem trochę czasu tylko dla siebie. Wybrałem odpowiednią ikonkę i włączyłem komunikator internetowy.

Kliknąłem myszką przycisk "rozmowa wideo" łącząc się z mamą. Odebrała niemal od razu. Po tak długiej rozłące widok jej twarzy był dla mnie niczym światło latarni morskiej dla pogrążonego we mgle okrętu. Po wylewnym przywitaniu się przeszliśmy do innych tematów. 

- No i jak się tam czujesz, kochanie? - spytała mama uśmiechając się do mnie.

- Nie jest źle, chociaż brakuje mi was i miasta... - westchnąłem.

- Nie martw się, to nie potrwa długo - dodała pocieszającym tonem. - Policja już jest na tropie sprawcy napadu.

- A, właśnie! Jak się czuje Jessica?

- Już lepiej, dzisiaj wyszła ze szpitala. Jej rodzice o mało co nie dostali zawału, kiedy się dowiedzieli. Chcieli ją nawet przenieść do innej szkoły.

- Jak to?! A Luis? A wszyscy znajomi?

- Spokojnie - uśmiechnęła się mama. - Jess powiedziała, że prędzej ucieknie do Europy niż zmieni szkołę...

- Więc oni ciągle myślą, że podróżuję dookoła świata...? - zmieniłem temat.

Mama wyraźnie posmutniała.

- Tak, tak myślą... Ale nie przejmuj się, po powrocie wszystko im wyjaśnisz, na pewno nie będą mieć ci tego za złe...

Zamyśliłem się. Czy gdyby to Luis bądź Jessica pewnego dnia zniknęli bez śladu, umielibyśmy potem zacząć wszystko od nowa? Uświadomiłem sobie, jak to wszystko musi wyglądać z ich punktu widzenia. Zostawiłem w szpitalu postrzeloną Jessicę i pojechałem w luksusową podróż marzeń. Bez słowa pożegnania... Bez żadnego wyjaśnienia...

- Halo, Martin, jesteś tam? - z zamyślenia wyrwała mnie mama.

- Tak, tak jestem. Powiedz, co tam u taty? - zmieniłem temat.

- Wszystko dobrze, dostał kolejną rolę - uśmiechnęła się. - Jest taki zapracowany...

Nagle usłyszałem kroki na korytarzu.

- Muszę kończyć - wyszeptałem. - Przepraszam, wyślę SMS-a.

Ledwie zdążyłem wsunąć komputer z powrotem do walizki, drzwi pokoju otworzyły się i stanął w nich Jake.

- Z kim rozmawiałeś? - spytał bez cienia zmieszania na twarzy.

- Ja? A... z mamą... przez telefon.

Chłopak uśmiechnął się. Nie cierpiałem kłamać. Ale było mi głupio, że podczas gdy on nie ma nawet własnego komputera, ja używam do rozmów najnowszego modelu laptopa. Wyjaśniłem mamie całą sytuację w SMS-ie i postanowiłem położyć się spać. Miałem plan na jutrzejszy dzień. Plan związany z odnalezieniem obrazu.

 

*Tę część dedykuję wszystkim moim czytelnikom oraz redakcji. Dziękuję, że doceniliście to, co robię.

Masz wyjątkowy talent. Zwyczajnie. b

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Kasia99 Ocena : 5

Dodano 2012-04-20 19:57:56

sssuuuupppperrrr...

avatar

JARDIS Ocena : 5

Dodano 2012-04-16 16:18:14

no nareszcie ja czekam i czekam ... i doczekać sie nie moge 10 części ;)

avatar

lukmarchewa Ocena : 5

Dodano 2012-04-08 13:56:40

Kochani! Bardzo się cieszę, postaram się wysłać przed końcem tygodnia. Nie martwcie się, nie porzucę tego opowiadania. Szukałem inspiracji i znalazłem ją… Do zobaczenia już niedługo… czy może raczej - do przeczytania :)

avatar

girl10 Ocena : 5

Dodano 2012-03-25 19:59:22

Kiedy będzie następna część???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Cały czas czekam na cz. 10 Czy piszesz kolejna część. Ja tu czekam jak na szpilkach (chyba tak to się mówi XD) Girl11 (girl10) :)

avatar

pipilotta6 Ocena : brak

Dodano 2012-03-03 18:23:10

kiedy będzie następna część????!!!

avatar

Marysieńka23 Ocena : 5

Dodano 2012-02-29 14:02:42

czekam na następną część

avatar

Marysieńka23 Ocena : brak

Dodano 2012-02-29 14:01:24

Extra oby tak dalej !!!!!!!!!!! ;)

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-02-27 09:24:23

supcio :) gdyby była 6 to byś ją dostała :) POZDRO OD WIKIRYBKI

avatar

mila2702 Ocena : 5

Dodano 2012-02-24 11:19:59

suuper nie mogłam się doczekać tej części mam nadzieję, że 10 pójdzie Ci o wiele szybciej

avatar

MicroIce Ocena : 4

Dodano 2012-02-23 15:52:00

Jeżeli mam być szczery to ten rozdział jest gorszy od poprzednich, ale poza tym jest całe opowiadanie fajne

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.