maly olbrzym bukowy las
logo junior

Witamy w Hogwarcie cz. 2 - Dracuś20

Artykuł dodany: 2012-02-20 11:35:53 Dział: Wasze teksty

Draco Malfoy obudził się cały obolały. Nie mogąc zlokalizować miejsca w jakim się znalazł podniósł się. Spojrzał wokół i stwierdził, że leży cały mokry na zimnej posadzce w łazience prefektów.

- Co ja tu robię? - Po chwili przypomniał sobie wczorajszy dzień: podróż do Hogwartu, przedział prefektów, Granger, przedział Ślizgonów, znowu Granger, Hogwart, regulamin szkoły, sypialnia, łazienka, Granger, pamiętnik, naga Granger, prawy sierpowy. - Aha! Prawy sierpowy! - przypomniał sobie powód w jakim tu leżał. - Za to że...  - poróżowiał - widziałem szlamę nagą. Szczerze mówiąc niezłe ma ciało. Co ty, Draco, gadasz! To szlama! Co cię obchodzi jakie ma ciało?!? Taa, prawda.

Wygrał głos wewnętrzny. Lepiej nie gadać nikomu, będą się śmiali, że cię znokautowała szlama. Prawda.

 

***

 

Hermiona obudziła się nie w humorze. Przetarła oczy i mruknęła:

- Już wiem co to znaczy "wstać lewą nogą". 

Najbardziej męczyło ją, że żeby umyć zęby i skorzystać z ubikacji musi schodzić pół minuty do łazienki. "Mus to mus." Wzięła kosmetyczkę i zeszła do łazienki. Niestety, zobaczyła tego kogo nie chciała zobaczyć.

- O, Granger - Malfoy mył właśnie twarz. Na jej widok się trochę zaróżowił.

"O Boże! Przecież on wczoraj widział mnie nago!"

Hermiona wściekła już miała wrócić do sypialni gdy Ślizgon zawołał:

- Czekaj, ja zaraz wychodzę - zebrał swoje manatki i poszedł do swojego pokoju.

- Ja mam tak przeżyć cały rok? - jęknęła Hermiona

 

***

 

Hermiona poszła do pokoju wspólnego.

- Hej, jak spaliście?

- Niebyt dobrze... - Hermiona spojrzała na Harry'ego, Rona, Nevilla, Seamusai Deana.

Wszyscy mieli podkrążone oczy i prawie zasypiali w fotelach.

- Co wy robiliście?

- Ron, się uparł żeby zrobić coś co nazwał "wieczorem kawalerskim". Że niby ostatni rok i takie tam... Ale chyba nie wiedział, że kawalerskie są przed ślubem...

- Kawalerski, tak? - Hermiona spojrzał na Ginny siedzącą Harry'emu na kolanach i Seamusa ściskającego Parvati.

- No co? - oburzył się Ron. - Ja, Neville i Dean nadal jesteśmy kawalerami!

- A czy ja się czegoś czepiam?

Hermiona podeszła do Lavender i Parvati

- Cześć, pani prefekt - wyglądały na trochę obrażone, że już nie śpi z nimi w dormitorium.

- Dziewczyny, ja was naprawdę przepraszam, ale to nie moja wina, że zostałam prefektem naczelnym. Na początku się cieszyłam, ale teraz żałuję.

- Ok. W porządku - nie zabrzmiało to przekonująco. Nagle Hermiona wpadła na super pomysł.

- A co powiecie na to, by wpaść jutro do mnie? Zrobimy sobie babski wieczór w łazience prefektów - jest naprawdę super - a potem pójdziemy spać w moim łóżku. Jest tak wielkie, że zmieścimy się wszystkie i Ginny. Ginny, co ty na to?

- Ja się piszę.

- Co ty masz za łóżko? Dla olbrzyma? - zdziwiły się Parvati i Lavender.

- Chyba trochę większe...

- A czemu nie możemy tego zrobić dzisiaj?

- Mam szlaban u McGonnagall

- Ty? Za co?

- Za to, że walnęłam Malfoya.

- No, chyba że tak...

 

***

 

Przy śniadaniu Prof. Flitlick rozdawał rozkłady zajęć.

- Boże, w jednym dniu wróżbiarstwo, eliksiry, OPCM, transmutacja i historia magii - jęknął Ron.

- Ron, zapominasz, że 7 klasy mają wróżbiarstwo z Firenzem, nie z Trelawney; eliksiry z Slughornem, nie z Snapem, a OPCM z Tonks, nie z Snapem lub z Umbridge!

- OK, ale mam dawne przyzwyczajenia...

 

***

 

- W tym roku na transmutacji będziemy sobie przypominać wszystkie lata nauki. Dzieje się tak z powodu OWTM-ów zdawanych w tym roku. Jak zapewne pamiętacie waszym pierwszym zadaniem było przetransmutować zapałkę w igłę. Mam tu zapałki. A więc do dzieła. Na tym etapie powinno wam się udać za pierwszym razem.

Nie było to wcale takie łatwe. Mimo, że w 6 roku zmieniali kolor swoich włosów, większość igieł była drewniana, miała tępe końce, lub nie miała dziurki. Jako jedynej Hermionie udało się zmienić od razu zapałkę w igłę.

- Gratulację, panno Granger. Gryffindor dostaje dziesięć punktów. Dostanie kolejne dziesięć, jeśli panna Granger odwróci transmutacje.

Hermiona zrobiła to z łatwością i po chwili na jej ręce leżała z powrotem zapałka.

- Dziesięć punktów dla Gryffindoru!

Ron po lekcji był przybity.

- Jak ja mam zdawać OWTM-y skoro nie umiem tematu z pierwszej lekcji? 

Jego zapałka zapaliła się gdy tylko ją dotknął różdżką.

- Nie wiem Ron jak dałeś radę pomylić variabilityz ignite przecież to niemożliwe!

- Nie wiem, może przez przypadek użyłem niewerbalnego zaklęcia?

- Dzwonek - powiadomił ich Harry. Jemu udało się zmienić zapałkę za 3 razem.

Ruszyli do klasy eliksirów.

 

***

 

- Witam was serdecznie w 7 roku eliksirów - z ciemności wychylił się wesoły prof. Slughorn. - Dziś w ramach zabawy będziemy warzyć eliksir śmiechu. Kto potrafi go opisać? Oczywiście! Panna Granger! - uśmiechnął się do Hermiony.

- Eliksir śmiechu potrafi natychmiast wywołać śmiech i dobre samopoczucie u osoby, która go wypije. Często jest porównywany do eliksiru Felix Felicis.

- Bardzo dobrze, panno Granger Gryffindor otrzymuje 10 punktów. Tak jak powiedziała panna Granger eliksir ten wywołuje śmiech. Jest bardzo możliwe, że będzie on na OWTM-ach więc radzę się postarać! Jest dość złożony, dlatego proszę uważać na składniki i nie pić nieskończonego, bo może was śmiertelnie otruć.

- Tego jeszcze brakowało - jęknął Ron.

- Ron, dlaczego ty co chwilę marudzisz?! Chyba by ci się przydał ten eliksir, co?

- Nawet nie wiesz jak...

Harry i Ron poszli na wróżbiarstwo a Hermiona ruszyła na numerologię. Lekcje przeszła bez przeszkód i zarobiła kolejne dziesięć punktów dla Gryffindorru.

Na drugim śniadaniu spotkała Harrego i Rona.

- Jak tam wróżbiarstwo?

- Tragedia - powiedział Harry.

- Nikt oprócz Lavender i Parvati nie widziały nic w tych gwiazdach. A Harry przewrócił kadzidło i się wysypało.

Stracił za to pięć punktów.

- HARRY! Coś ty zrobił z moimi pięcioma punktami, co?! - krzyknęła dziewczyna.

- Spokojnie Hermiono! - zaczął uspokajać ją Harry.

- JA TU SIĘ MĘCZĘ! ZGŁASZAM SIĘ! UCZĘ SIĘ! MARNUJĘ CZAS! A TOBIE CHCE SIĘ KADZIDŁA PRZEWRACAĆ?!

- ... ale Hermiono...

- MAM WAS WSZYSTKICH DOŚĆ! - i wybiegła z wielkiej sali.

Wszyscy patrzeli na Harrego i Rona.

- Ona naprawdę wstała dzisiaj lewą nogą! - powiedział zszokowany Ron.

Hermiona nie odzywała się do Harry'ego przez całą historię magii. Dopiero, gdy na nużącej lekcje poczuła się śpiąca, uświadomiła sobie, że przecież wiele razy tracili jej punkty i ją to nie ruszało.

"Co we mnie wstąpiło? Pewnie to przez ten wczorajszy stres, to przez Malfoya!"

Po lekcji podbiegła do Harry'ego i powiedziała:

- Harry, ja nie wiem co we mnie wstąpiło. Po prostu zrobiło mi się żal, że moje punkty na takie bzdury  zmarnowałeś. Narobiłam ci wstydu przed całą szkołą. Przepraszam.

- Nic się nie stało. To ja powinienem uważać.

- Jestem ciekawa co Tonks nam przyszykowała na pierwszą lekcję.

- Byle nie paplała o OWTM-ach - mruknął Ron.

 

***

 

- Dzień dobry, wszystkim. Nazywam się Nimfadora Tonks i będę w tym roku szkolnym uczyć was przedmiotu: obrona przed czarną magią. 

Tonks nie zmieniła się od poprzedniego wieczoru. Hermionie nadal było trudno uwierzyć, że to ona.

- Profesor Lupin - tu się rozpromieniła - przekazał mi, że jesteście trochę w tyle z magicznymi zwierzętami. Dziś będziemy rozmawiać o Błotoryjach. Kto mi powie co to za stworzenie? Proszę Hermiono.

Uczniów zdziwiło, że nauczycielka jest z Hermioną na "ty".

- Błotoryj zamieszkuje moczary Europy i obu Ameryk. Kiedy się nie rusza, przypomina kłodę drewna, ale po uważnym przyjrzeniu się można zauważyć płetwiaste łapy i bardzo ostre zęby.

Błotoryj pływa i pełza po moczarach. Żywi się głównie małymi ssakami, ale może również poważnie poranić nogi pieszych przechodzących przez bagno, w którym zamieszkuje. Jego ulubionym smakołykiem jest jednak mandragora. Zdarza się, że hodowcy mandragory wyrywają nać tej cennej rośliny i znajdują na końcu krwawe strzępy tego, co pozostało z posiłku błotoryja.

- Dziękuje Hermiono. 20 punktów za bardzo dokładną i długą definicję.

- Nie różniącą się od tej w podręczniku - mruknął Ron.

- Co ci znowu nie pasuje?! Może też powinieneś zacząć zdobywać punkty? Do tej pory ty i Harry tylko je tracicie.

- Nie straciłem ani jednego punktu do tej pory!

- Ron, Gryffindor traci pięć punktów za rozmawianie na lekcji! - odezwała się Tonks.

- ...do tej pory...

 

***

 

Hermiona, Ron i Harry udali się na obiad. Przy stole Gryfonów znaleźli Ginny. Gdy tylko Harry usiadł wskoczyła mu na kolana. Ron odwrócił wzrok.

- Jak tam dzień? - spytała Ginny gdy odkleiła się od Harry'ego.

- Nawet nieźle. Zarobiłam osiemdziesiąt punktów dla Gryffindoru, a Ron i Harry razem stracili dziesięć.

- Łał. Dzięki tobie, Hermiono zdobywamy najwięcej punktów z wszystkich domów!

- Przesadzasz! - udawała skromność Hermiona, ale tak naprawdę była z siebie dumna.

 

***

 

Po obiedzie Hermiona szła z przyjaciółmi w stronę Grubej Damy. Gdy tamci podawali hasło ona skręciła w prawo i już miała stukać różdżką, gdy usłyszała za sobą głos Rona.

- Właśnie, Hermiono, nie pokazałaś nam jeszcze swojej sypialni!

- A, no tak. To w takim razie chodźcie

Czuła jednak, że to nie będzie dobry pomysł, może bała się, że będą jej zazdrościć? Zzastukała różdżką w cegłę, ta jak zwykle zaświeciła na zielono i powiedziała:

- Test różdżki pomyślny.

- Jej, ta cegła gada! - powiedział zszokowany Harry. - Powiedzieć ci co wczoraj powiedziała mi McGonnagall? "Wiem, że to normalnie nie jest możliwe, ale to jest magia, panie Potter, nie sztuczki mugoli" - pociągnęła za klamkę i otworzyła drzwi na oścież by mogli wejść.

- Łał - wydusił Harry.

- Niesamowite! - powiedziała Ginny.

- Ty tu śpisz?! - spytał zszokowany Ron.

- No, niestety...

- NIESTETY? Hermiono, w tym miejscu królowa by się czuła jak u siebie!

- Tak, ale nie mam dormitorium z dziewczynami i muszę dzielić łazienkę z Malfoyem.

- Co?!

- To. Tamte drzwi prowadzą do łazienki prefektów. On też tak ma. Podejrzewam, że on ma sypialnie w kolorach Slyterinu.

- Moja biedna Hermi! Jak chcesz to możesz przychodzić do naszej łazienki - powiedziała Ginny.

- Dzięki Ginny.

Przepraszam, ale możecie wyjść? Chce się przespać...

- Jasne, już wychodzimy...

 

Mi pasuje. b

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-04-11 15:00:56

:) = 5 i to ci stawiam :)

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 4

Dodano 2012-04-11 14:58:37

=) = 4

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 5

Dodano 2012-04-11 14:57:14

:/ = 3

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 2

Dodano 2012-04-11 14:55:37

;( = 2

avatar

WIKIRYBKA Ocena : 1

Dodano 2012-04-11 14:54:12

:( = 1

avatar

Mallory Ocena : 5

Dodano 2012-04-07 14:27:31

Zgadzam się z dołem! Cudowne.

avatar

Alicze Ocena : 5

Dodano 2012-03-19 14:30:58

zgadzam się z poniższym komentarzem! PROOooooooooszę ;)

avatar

JARDIS Ocena : 4

Dodano 2012-03-05 14:54:36

motylek194 (dracuś20) jak już tamto skończyłaś to może napiszesz coś o przygodach dzieci Harrego (ale tych prawdziwych) bardzo czekam na taką książke, albo coś co sie działo w cigu tych 19 lat po których albus jedzie do hogwartu spróbuj bo masz wielki talent

avatar

JARDIS Ocena : 4

Dodano 2012-03-05 14:51:42

ginie i myśle że końcówka 2 lata później jest troche za wczesna wszystkim polecam jej bloga gandalf i inni ona na blogu ma z 90 takich rozdziałów tu są tylko 3

avatar

JARDIS Ocena : 4

Dodano 2012-03-05 14:46:52

super zadałm i wszystko przeczytałam jest to twoja interpretacja 7 części a jednak jest super wszystkim polecam troche za duż osób pod koniec

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.