Artykuł dodany: 2012-02-22 09:36:29 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Gdy zobaczyłam przerażoną minę Eweliny od razu zaczęłam ją pocieszać.
- Nie martw się! Ona kłamie…
- Ależ to prawda! Ja w to wierzę!!! - wrzasnęła i uciekła.
No i zadźwięczał dzwonek. Akurat SKS mieliśmy dwa razy w tygodniu, a dzisiaj przypadał ten dzień. Mieliśmy już iść na salę, gdy nagle wbiegła Ewelina i krzyknęła do wszystkich:
- AAAA!!! Tam na górze ktoś jest! Ratunku!
Odpowiedziały jej zdziwione głosy: „Co tej dziewczynie do głowy przyszło!” „Chyba jest chora!”
Powiedziała jeszcze:
- Ogłaszam protest! Nie można ta… – i nie dokończyła, bo zemdlała.
Rzuciłam się jej na pomoc, zresztą inni też. To było coś przerażającego! Mimo że w 1 klasie mieliśmy lekcję pierwszej pomocy, nikt nie potrafił nic zrobić. Nauczycielki nie było. Spojrzałam na twarz Eweliny. Oczy miała zamknięte. Ale czy naprawdę…? A może jednak…? Czy nie spoglądały na mnie zielone kocie oczy, jakie widziałam we śnie? Czy nie przyglądały mi się uważnie? Nagle zrobiło się cicho. Przynajmniej dla mnie. Wtedy usłyszałam szepczący głos:
- Uwolnij mnie…
Tego już było za wiele! Miałam dosyć tego „uwolnij mnie”, nie mogłam już wytrzymać. Głucha cisza też była wkurzająca. Nagle pojawiła się nauczycielka od polskiego i jak usłyszała, co się stało, złapała się za głowę.
- O, matko! Soniu, czy mogłabyś zawołać pielęgniarkę?
W tej chwili Ewelina ocknęła się. Na szczęście wszystko już było dobrze.
Kiedy nadszedł czas na SKS, postanowiłam z Justyną i Magdą, że pójdziemy na schody. Byłyśmy przerażone. Kiedy przekroczyłyśmy próg korytarza, coś zaczęło mnie wołać. Miałam ochotę gdzieś uciec, bo głos był okropny.
- No, wiesz co Sońka… nie tchórz. To był przecież twój pomysł – powiedziała Justyna.
Westchnęłam i weszłam. Postawiłam nogę na pierwszym stopniu. BUCH! W powietrze wzleciał kurz. „Spokojnie… to przecież tylko schody…” - pomyślałam. Widziałam, że Justyna i Magda też niepewnie patrzyły się na schody. Teraz drugi stopień. Rozglądnęłam się. Nikogo w około. Uff! Prawie się potknęłam o trzeci. Zacisnęłam pięści i hop! Czwarty, piąty, szósty, siódmy! Obejrzałam się do tyłu. Justy i Magda były dopiero na drugim. Justyna gapiła się w sufit, na którym było coś w rodzaju lampy. Właściwie to tylko kabel, na którym wisiała żarówka. Z boku była zbita. Magda za to zdrapywała farbę z poręczy. Miała wyraz twarzy w stylu: „No tak. Wszystko, ale wyżej to ja nie pójdę. Za nic.”.
- Chodźcie, ja już jestem na siódmym. Nie tchórzcie!
Popatrzyły się na siebie i dogoniły mnie.
ŁUP! Zgasło światło. Nie mieściłyśmy się na schodach, więc zaczęłyśmy się cofać. Magda chyba źle postawiła nogę, zachwiała się i runęła w dół. A w moich uszach znów dźwięczał głos „uwolnij mnie”.
- Ratunku! – krzyczała Magda. – Pomocy! („uwolnij mnie”) Spadłam! („uwolnij mnie”) Dziewczyny, tu jestem! Uwolnijcie mnie! AAAAAAA!
Otworzyły się drzwi. To przyszli Piotr i Anka, by wziąć jakiś sprzęt z magazynu. Magda zginała się z bólu, nieźle uderzyła nogą o jeden ze stopni. Miała już wielkiego siniaka. Justyna rzuciła się, by jej pomóc, a ja stałam otumaniona, bo od tego głosu rozbolała mnie głowa. Same katastrofy. Piotr z Anką zawołali panią wychowawczynię. Jak tylko usłyszałam jej kroki, zbiegłam ze schodów i udawałam niewinną. Wychodziliśmy jak najszybciej. Magda opierając się na mnie i na Justynie, skakała na jednej nodze. I jak my się wytłumaczymy pani?
W drodze powrotnej do szkoły zobaczyłam Ewelinę, która otwierała swoją szafkę. Ja otworzyłam swoją. Nie powinnam mówić Ewelinie, co się stało na SKS-sie, bo by się jeszcze bardziej przeraziła i byłyby same problemy. Powoli zakładałam buty, kurtkę, czapkę… wyciągnęłam z tornistra kluczyk i zamknęłam drzwiczki. Zarzuciłam tornister niedbale na plecy. Nie wiem, dlaczego, ale zanim wyszłam z budynku szkolnego, popatrzyłam na ścianę. Wpatrywałam się w nią długo, aż w końcu pojawiła się tam czyjaś twarz. Bardzo smutna twarz.
Tagi:
skomentuj
Ja się nie pogubiłam i jest bardzo fajne!!!!!!!!!!!!
dobra stawiam ci 5 bo to jest fajne choć się pogubiłam pozdro
Błagam was, dawajcie jakieś konkretne oceny!!! :( Mam 2.5. Wiem, że to niezbyt dobrze podwyżać sobie średnią, ale to rozbijający wynik :'(((
Mogło być lepiej, jednak ta część jest świetna w porównaniu z cz.1. Mam nadzieję, że kolejna część będzie dłuższa (i straszniejsza).
Oćupeńkę się pogubiłam. Ale nawet fajne.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.