Nadzieja... Dałoby się bez niej żyć? Przecież to właśnie ona motywuje do życia, poruszenia. A jednak są ludzie, którzy już jej nie mają, a żyją.
Zawiedziona nadzieja jest bolesna, i to bardzo, jak miliony kolców przeszywające ciało, poczucie niesprawiedliwości. A potem znowu zaczynamy w coś wierzyć, wierzymy wytrwale, i znowu się zawodzimy...















