Artykuł dodany: 2010-08-20 13:23:47 Dział: WASZE sprawy
Musisz zmienić miejsce zamieszkania, a co za tym idzie i szkołę?
Ania nie mogła sobie wyobrazić, jak to będzie, gdy pozna nową klasę. Tak naprawdę to nie mogła sobie nawet wyobrazić, że przetrwa jakoś ten pierwszy dzień. Wszyscy się tam na pewno znają, będą na nią patrzyli i w duchu się podśmiewali, oceniali i pewnie większość uzna, że nie jest fajna. A potem wyjdzie na jaw, jak kiepsko radzi sobie z angielskim. A kiepsko w przypadku Anki oznaczało – tragicznie. Nie mogła darować rodzicom, że postanowili zamienić się na mieszkania z dziadkami i teraz, na drugim końcu miasta, ona musi zaczynać wszystko od początku...
Jeśli wydaje Ci się, że Anka pewnie trochę przesadza...
...przypomnijmy sobie dowolną sytuację, gdy zależało Ci, by ktoś Cię polubił, ale to się wcale nie działo.
– Okropnie jest być poza paczką, człowiek się czuje jak ktoś gorszy. Piątą klasę zaczynałam w innym mieście, bo tata musiał zmienić pracę, a ja od razu się przeraziłam, jak sobie dam radę – wspomina Milena, dziś uczennica pierwszej klasy gimnazjum w Olsztynie. Czego najbardziej się bała? – Że nigdy nie przestanę być dla nich inna, nieciekawa, że ciągle będę takim podrzutkiem, którego nikt nie potrzebuje – dodaje.
Jak sobie poradzić, gdy trzeba stawić czoło całej grupie, która się zna, lubi i widać, że ma przewagę?
Pewnie każdy miałby inny pomysł, z którym próbowałby eksperymentować, ale warto zapamiętać na wypadek, gdybyś się w takiej sytuacji znalazł – z grupą się nie wygra.
Trzeba tę sytuację rozegrać z innej strony.
– Nikt nie zaprzyjaźnia się od razu z całą paczką znajomych, tylko z jedną osobą – tak też warto zachować się, gdy zmieniamy szkołę. Wypatrzmy w klasie osobę, która wydaje się sympatyczna i zagadajmy do niej, może okaże się kimś fajnym i pomoże odnaleźć się w nowej sytuacji? – podpowiada Agnieszka Wyszkowska, psychopedagog.
Tak właśnie postąpiła Milena i… niestety, zawiodła się na sympatii nowej koleżanki, która plotkowała za plecami nowej koleżanki i trochę się też z niej naśmiewała.
Ktoś jest przeciw mnie. Czy tak musi być zawsze?
Oczywiście, że nie, ale jeśli zmieniasz szkołę, musisz pamiętać, że tak jak w życiu – natkniesz się tam na ludzi nam przychylnych i takich, którzy Cię nie polubią. Lepiej więc od razu przygotować się na to, że spotkają Cię i niemiłe chwile.
– Tata mówi, że moja mama jest pesymistką, bo zawsze przewiduje, że nie wszystko będzie idealnie, ale to jest bardzo mądre. I ona poradziła mi, bym była miła dla wszystkich, nawet wiedząc, że część z nich nigdy mnie nie polubi. I kazała zapamiętać, że tak właśnie jest w życiu, bo ono nie jest różowe – opowiada 14-letnia Agnieszka.
Taka rada mamy Agnieszki na pewno pomoże zmniejszyć stres, jaki czeka Cię w nowej szkole – bo na pewno się tam w końcu odnajdziesz, tylko na początku będzie trudno.
Czy z trudnościami trzeba sobie radzić samemu?
Na forach internetowych ci, którzy zmieniają szkołę, dyskutują o tym, czy z trudnościami trzeba sobie radzić samemu, nie martwiąc rodziców, czy może raczej coś im jednak mówić. Mayki13 wspomina, że jak przed szóstą klasą zmieniała szkołę, to jej rodzice przeżywali ten fakt chyba jeszcze bardziej niż ona. I tylko dzięki temu, że byli bardzo zainteresowani i wciąż się dopytywali, jak minął jej kolejny dzień, udało się tak szybko wyjaśnić bardzo niemiłą sytuację z panem od angielskiego.
– Facet się mnie niemiłosiernie czepiał. Mówił, że nie mogę mieć poprzecieranych spodni, że mam za krótkie włosy, a jak mnie odpytywał, to zawsze na środku klasy, tak że ze zdenerwowania nie mogłam znaleźć w książce numeru strony – opowiada.
Mayki myślała, że to się jakoś samo skończy, no bo zaczęło się w sumie bez powodu, ale rodzice coraz bardziej dociskali, o co chodzi, że ma z angielskiego same tróje. Przecież uczyła się go już od trzech lat i na kursie w szkole językowej radziła sobie całkiem nieźle. W końcu wydusili z córki, o co chodzi, rozmawiali z jej wychowawczynią, która o niczym nie wiedziała, i z panem od angielskiego i choć nie z dnia na dzień, to jednak kłopoty się skończyły. Czyli jednak warto mówić dorosłym o tym, jak sobie radzimy w nowym miejscu, a nie zawsze mierzyć się ze wszystkim samodzielnie.
Nowy w klasie!
Warto też, gdy do naszej klasy przychodzi ktoś nowy, mieć oczy szeroko otwarte i jeśli dzieje mu się krzywda albo jest źle traktowany, od razu głośno o tym mówić.
– Chłopaki wpadli do naszej szatni, gdy się przebierałyśmy po WF-ie i zabrali spodnie Monice, która przeniosła się do nas w połowie zeszłego roku szkolnego. To były takie żarty, ale ona się strasznie zdenerwowała i płakała potem długo w ubikacji – mówi Dorota, która całą tę sytuację opowiedziała swojej mamie zaraz po powrocie ze szkoły. Mama na zebraniu poprosiła wychowawczynię, by zwrócić więcej uwagi na to, jak jest traktowana nowa uczennica, bo ta sytuacja z szatni jest skandaliczna i nie może się powtórzyć. Z pewnością nie chciałbyś stać się bohaterem takiej sceny...
Pamiętaj, by pomóc tym, którzy znajdą się po raz pierwszy w Twojej klasie. Nawet jeśli jest naprawdę fajna i zgrana, pamiętaj, że to dla tych nowych wielki stres, a Ciebie to niewiele kosztuje, by z nimi pogadać i pomóc się w tym wszystkim odnaleźć.
A może Ty zmieniasz szkołe / klasę? Jak się czujesz?
Tagi:
skomentuj
Ja po wakacjach ide do gimnazjum i się z tegobardzo cieszę
Jak dla mnie fajne są zmiany typu miejsce zamieszkani - w końcu poznasz nowych ludzi a ze starymi przyjaciółmi będziesz mógł nadal się spotykać i z nimi pisać :))
Ja nawet trochę cieszę się do gimnazjum, bo pójdę do klasy, wktórej będzie mało osob, które znam. Nie to, że ich nie lubię, ale chcę poznac nowych ludzi i się może na serio zaprzyjaźnić.
ja się zmieniam szkołę w gim a może w 6
Ja na szczęscie nie musiałam zmienić szkoły w ciągu roku szkolnego,ale w przyszłym roku idę do gimnazjum i trochę się obawiam jak tam będzie.
ja tez sie przeprowadzilam i bylo troche kiepsko ale teraz jest ok
ja się przeprowadziłam i jest niezle no dobra żart
Ja za rok idę do nowej szkoły. Mam już teraz jadnak strasznego stresa. Mój brat w tym roku poszedł do liceum i... od razu poznał fajnych ludzi. I to mne podtrzymuje na duchu, że tam pewnie też znajdę kogoś fajnego. Na pewno początki będą trudne, ale potem to się rozkręci.
Pamiętam kiedy do naszej klasy doszedł taki jeden chłopiec. Pani go przyprowadziła i kazała mu usiąść na krzesełku, a wychowawczyni poszła do woźnego żeby przyniósł krzesło i stolik. Wtedy on się rozpłakał, a my nie wiedzieliśmy dlaczego.
Ja właśnie zmieniam szkołę ! Od 1 września idę do nowej szkoły i ten poradnik bardzo mi pomógł ! Dziękuję !
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.