Pomalowane powieki, wytuszowane rzęsy, pofarbowane włosy, pomadka na ustach – do szkoły absolutnie niedopuszczalne! Ale już lekki błyszczyk… albo jasny cień z jakiejś szczególnej okazji – czemu nie?
„Gdyby nie mama, pewnie nikt by nie zauważył, że miałam na rzęsach – tusz, a na ustach – błyszczyk” – myślała Gabrysia, trąc mleczkiem oczy, które od tego tarcia zrobiły się sinoczerwone i teraz naprawdę wyglądały źle. Znacznie gorzej niż kilka minut wcześniej, gdy położyła na nie lekką warstwę czarnego tuszu. No bo czy to naprawdę jest tak strasznie źle, że Gabrysia od zawsze chciała mieć długie i czarne rzęsy, a los obdarzył ją szarymi, krótkimi włoskami na końcach powiek?! I że chciała troszeczkę naturze pomóc? W jej klasie co najmniej pięć dziewczyn maluje oczy, a usta to już prawie każda. Tylko się licytują smakami błyszczyków. Oczywiście, Gabrysia od razu powiedziała to mamie. A w zasadzie wychlipała, bo już naprawdę nie mogła wytrzymać tego, że mama jest taka nienowoczesna i nic, ale to nic nie rozumie:
– Mamo, ja się czuję gorsza! Żałujesz mi dziewięciu złotych na błyszczyk, nie pozwalasz pociągnąć oczu tuszem. A wszystkie dziewczyny…
– Pociągnąć oczu tuszem?! Do szkoły? Nie, córeczko, nie zgadzam się… – mama wydawała się naprawdę zniecierpliwiona…
Gabrysia więc poszła do szkoły bez grama makijażu…
***
Pani od polskiego wpisuje uwagi za pomalowane paznokcie, to fakt, i dlatego dziewczyny bardzo się pilnują i jak jest lekcja z polonistką, to nawet bezbarwnym lakierem boją się pociągnąć, ale niektóre mają chociażby pasemka we włosach, a po wakacjach Patrycja przyszła z całą głową blond! I co? Skończyło się na upomnieniu od pani pedagog, a wszyscy i tak jej zazdrościli!
Albo oczy. Tusz to nic! Niektóre dziewczyny malują się normalnie cieniami, kolorowymi. Kaśka jak przychodzi ubrana na fioletowo, to oczy też ma pomalowane fioletowym cieniem i wygląda, zdaniem Gabrysi, superowo!
Niestety, mama Gabrysi absolutnie nie pozwala jej się malować! Nawet na dyskotekę! Życie nie jest sprawiedliwe – przynajmniej Gabrysia jest tego zdania.
A co na to Ty? Co myślisz o malowaniu się do szkoły?
Co mówi prawo szkoły?
Wychowawczyni Gabrysi:
Regulamin szkolny jasno precyzuje tę sytuację. Nie wolno się malować do szkoły. Oczywiście, my do tego podchodzimy życiowo, to znaczy na pewno nikogo w naszej szkole nie wyrzucimy za drzwi za paznokcie pociągnięte jasnoróżowym, nierzucającym się w oczy (podkreślam: nierzucającym się w oczy!) lakierem albo leciutki błyszczyk na ustach, ale już farbowanie włosów w tym wieku uważam za niedopuszczalne.
Jak to się skończyło? Odsyłamy do 15. Juniora...
Tagi:
skomentuj
O tak, ocena 1, bo ta szkoła to jakieś średniowiecze .
Kochaniutka Sapphire, ja mam nick :. Więc nie zwracaj się do mnie na Ty, lecz po nicku, oki ? Będę wyglądała jak Yoda Twoim zdaniem? Dbając o siebie? Uświadamiam Ci, że dobrze wykonany makijaż upiększa : . Jestem ciekawa, czy Ty się malujesz :)) . Pewnie nie .
Jejku! Ty tam na dole! Pogadamy za dwadzieścia lat, kiedy będziesz wyglądała jak yoda z Gwiezdnych Wojen!
Chociaż,jak zresztą widać,dziewczyny mają te zasady gdzieś(i słusznie).Te "zasady" to takie pieprzenie w ścianę.Jakbym chodziła do tej szkoły, to wywaliliby mnie po pierwszym dniu. Jakby co, to czytałam ten artykuł, bo mam ten numer.
Ale wracajmy do artykułu.Nie mam pojęcia,skąd wytrzasnęli taką dziką szkołę.Pisząc to,zrobiono OLBRZYMI błąd.Pokazano tu szkołę staroświecką,konserwatywną(bleee!!!!!),a przede wszystkim-nietolerancyjną.
A co do artykułu to..... zgroza !!!!! Te zasady szkolne są CHORE !!!!! Co jest złego w szmince czy tuszu, bo ja nie mam nic przeciwko nim ! Ta szkoła jest jakaś zryta i tyle. Ja sama chcę mieć w prawym uchu trzy kolczyki, a w lewym dwa. Na razie mam po jednym. Chciałabym mieć czarne glany i blond pasemka.
Ja używam szminki ochronnej, szminki, błyszczyka i korektora. Kiedyś jeszcze używałam pudru i różu do policzków, ale zrezygnowałam, bo róż był przeterminowany (chociaż chyba do niego wrócę ;)), a puder mojej Mamy. Cieni jasnych używam na specjalne okazje, a na Sylwestra to jeszcze tuszu Mamy :).
Ja się nie maluję. Ale moja znajoma z 6 klasy maluje sobie oczy na czarno tuszem i cieniem do powiek a czasami nawet ma paznokcie na czarno pomalowane !!!
Ja myślę, że malowanie się do szkoły jest dziwne. Jestem w 6 klasie, a w mojej szkole widuję pomalowane dziewczyny :(.
ja się do szkoły raczej maluję
Na dyskoteki u mnie idzie cień do powiek i błyszczyk. A do szkoły - błyszczyk .
ja czasem mam pomalowane rzęsy ale to żadkość
ja sie w ogole nie maluje i mysle ze bez makijazu i tak jestem ladna;-)ale do szkoly pomalowac sie blyszczykiem nie zaszkodzi......
Ja tam się maluję tylko na imprezy i ewentualnie spotkania z kumpelkami. Do szkoły nie. I to też tylko lekko tuszem i błyszczykiem. Tylko czasami pomadką, czy błyszczykiem do sql bo mam strasznie popękane usta.
ja do szkoły maluje się tylko delikatnym błyszczykiem
Ja czasami maluje usta bezbarwną pomadką, ale się drapię i w zakatkach robi mi się takie czarne... A błyszczykiem to tylko na dyskoteke.
U mnie w szkole nikt się nie maluje, i uważam, że to dobrze. W końcu, to chyba przesada, żeby do szkoły umalować sobie rzęsy, oczy...Czasami na jakąś dyskotekę to pewnie, ale nie za dużo:)
Ja jestem takiego samego zdania :) Makijaż do szkoły jest niepotrzebny. Co innego poza szkołą... ale tylko błyszczyk!
Ja się nie maluje. Ale u mnie w szkole była właśnie taka sytuacja jak z tekstu z Patrycją dosłownie identyczna była nawet Patrycja. Teraz jestem w innej szkole i tam jeden chłopak ma włosy rozjaśnione, a drugi czerwone pasemka
Ja muszę malować paznokcie takim specjalnym lakierem, ponieważ kiedy ich nie pomaluję robią mi się straszne zadziory. Ale nauczyciele o tym wiedzą i nikt niema do mnie pretensji.
Ja uważam, że malowanie oczu do szkoły to lekka przesada, ale od czasu do czasu bezbarwnym błyszczykiem to nikomu nie zaszkodzi bo i tak po dwóch lekcjach nic nie widać.
Nie bierzcie mnie dosłownie!
Też to czytałam. Ja też wolę chodzić bez makijażu... No może z błyszczykiem.
Ja też czytałam. A malować się-tylko i wyłącznie na szczególne okazje.
Czytałam to, to jest w najnowszym "Victorze Juniorze". :) Malować do szkoły się nie powinno, a choćby i można by było to i tak wolę się bez makijażu, jedynie z lekkim błyszczykiem. ;d
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.