logo junior

Magiczne drzewo. Tajemnica mostu (cd. fragmentu)

Artykuł dodany: 2010-11-22 10:29:55 Dział: Wasze teksty

Prezentujemy kolejny fragment "Magicznego drzewa. Tejemnica mostu". Możecie też pobrać grafikę z tej książki, jako tapetę na pulpit komputera.

 Kuki postanowił wykonać swój plan w tajemnicy przed rodzeństwem. Ale kiedy wkładał czerwone krzesło na bagażnik roweru, usłyszał:

– Co ty kombinujesz, Kuki!?

 

(Tu znajdziesz pierwszy, udostępniony nam fragment powieści. Poniżej ciąg dalszy...)

 

Na balkonie stała mała Wiki.

Nie miał wyjścia. Musiał dopuścić ją do tajemnicy.

Pojechali na spotkanie razem.

Melania czekała przed bramą szkoły. Bawiła się z kundelkiem o imieniu Budyń, który należał do woźnej.

– Cześć, Kuki! Cześć, Wiki.

– Chodź, Wiewióra… Musimy się schować.

Ukryli się w szkolnym ogrodzie, za krzakami pnących róż. Kuki postawił na trawie czerwone krzesło owinięte kocem.

– Filip mówił ci, że mamy magiczny przedmiot?

Melania kiwnęła głową.

– Chcesz go zobaczyć?

– Tak!

Kuki podniósł koc. Błysnęła w słońcu czerwień krzesła.

Melania była trochę rozczarowana.

– Myślałam, że to jest pierścień albo jakiś talizman.

– Ono ma moc większą niż wszystkie talizmany. Ale my już nie możemy z niej korzystać.

– Dlaczego?

– Został wprowadzony zakaz. Nikt z naszej rodziny nie może dokonać czaru.

– A Filip?

– On też nie.  Kuki pochylił się bliżej Melanii i szepnął: – Ale zakaz nie dotyczy innych ludzi, rozumiesz? Więc ty możesz wypowiedzieć rozkaz.

– Ja!?

– Tak. Ty możesz robić czary dla nas. Zgadzasz się?

Wiewióra patrzyła na nich podekscytowana.

– Zgadzam się! Co mam zrobić?

– Siadaj na krześle.

Melania natychmiast usiadła.

– Ale dziwne uczucie… – szepnęła.

– Tylko nie zemdlej, bo to będzie niesamowity czar…

– To będzie bolało?

– Nie. Powiedz: „Chcę pięć stów”…

Melania powtórzyła drżącym głosem.

– Chcę… pięć… stów.

Przez chwilę nic się nie działo. Potem zza śmietnika wybiegł Budyń. Niósł w zębach pudełko. Położył je przed Melanią i zwiał. W środku było pięć banknotów.

– To była sztuczka! – zawołała Melania. – Nauczyliście psa aportować!

– To był czar.

– Nie wierzę…

– To powiedz: „Chcę, żeby padał śnieg”.

Melania powtórzyła i natychmiast zaczął sypać śnieg. W kilka chwil śnieżny puch zasypał ogród. Kukiemu śnieg nie był do niczego potrzebny. Po prostu chciał udowodnić, że to nie są sztuczki.

Melania patrzyła zafascynowana.

– Niesamowite!

– Róże zamarzną! – zawołała Wiki. – Melania, przerwij to!

– Ale jak!?

– Normalnie! Rozkaż, żeby przestało padać!

– Niech śnieg przestanie padać! – krzyknęła Melania.

Śnieżyca natychmiast ustała i wyjrzało słońce. Melania dotknęła policzka, na którym topniały resztki śniegu.

– To jest niesamowite… Cudowne! – szeptała.

– No widzisz! – powiedział dumnie Kuki. – To nie są żadne sztuczki!

– Czy pozwolicie, żebym sama wymyśliła życzenie?

– Nie. Tylko my wymyślamy! Wstań już. Na dziś wystarczy.

 

 

 

Mama zorganizowała urodziny Filipa w domu. Rozwiesili czarne baloniki z trupimi czaszkami (to był pomysł Filipa) i kupili tort. Przyszło paru kolegów z klasy. Wiewióry oczywiście Filip nie zaprosił. Bawili się całkiem nieźle, grając w wojnę smoków, kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.

– Kto się tam jeszcze wlecze? – krzyknął Filip.

Wszyscy pobiegli do korytarza. Filip otworzył drzwi.

W progu stała Melania. Była ubrana w zieloną bluzę z kapturem i Kuki pomyślał, że wygląda bardzo ładnie. Ale Filip patrzył na nią niechętnie.

– Nie zapraszałem cię – powiedział bezlitośnie.

– Wiem. Przyniosłam ci tylko prezent.

Melania postawiła na podłodze paczkę owiniętą w zielony papier.

– Wszystkiego najlepszego Filip – powiedziała. Potem obróciła się i poszła.

– Filip, jak ty się zachowujesz?  Do korytarza weszła mama. – Oczywiście, Melu, że Filip cię zaprasza. Wejdź… Filip, zaopiekuj się gościem.

Trochę speszony Filip wprowadził Melanię do pokoju. Dał jej szklankę soku ze słomką.

– Otwórz wreszcie ten prezent! – zawołał Kuki.

Filip rozdarł papier i zobaczył karton ze zdalnie sterowanym helikopterem. Patrzył na niego z zachwytem.

– Łał! Ale super!

Wszyscy przybiegli oglądać model.

– Ale wypasiony!

– Skąd Wiewióra miała kasę?

– Podziękuj jej chociaż! – zawołała Wiki.

Filip podszedł do Melanii i mruknął.

– Dzięki. Skąd wiedziałaś, że chcę helikopter?

– Od Kukiego. Fajnie, że ci się podoba.  Wstała. – Muszę już iść.

Ruszyła do drzwi.

– Melania, poczekaj – zawołała Wiki. – Pokażemy ci, jaki mamy supertort!  Pociągnęła Melanię do kuchni. Stał tu na stole duży tort z truskawkami.

– Fajny?

– Tak. Macie krem czekoladowy? – spytała Melania.

– Po co ci krem?

– Narysuję Filipa.

Dali jej tubę kremu. Melania uklękła na taborecie.

Pochyliła się nad tortem, bo była krótkowidzem. I wtedy stało się nieszczęście. Taboret przewrócił się i Melania wpadła w tort, który rozleciał się na kawałki.

– Co my teraz zrobimy? – jęknęła zrozpaczona Wiewióra, wycierając twarz z kremu

– Spoko – powiedział Kuki. – Wyczarujemy nowy!

Wyrzucili zniszczony tort do śmieci i pobiegli do pokoju Kukiego.

Stało tu czerwone krzesło.

– Wiewióra! Wyczaruj taki sam tort – szepnął Kuki. – My będziemy pilnować, żeby Filip tu nie wlazł.

Wybiegli.

Melania usiadła na czerwonym krześle. Pierwszy raz była zupełnie sama z magicznym przedmiotem. Spojrzała w stronę drzwi. Przez kolorowe szybki było widać salon, a w nim sterującego helikopterem Filipa. Słychać było jego śmiech.

Melania już miała powiedzieć życzenie, że chce tort... ale nie powiedziała. Milczała i obserwowała Filipa. Słuchała, jak się śmieje…

Nagle Melania wyprostowała się. Patrząc prosto na chłopca wyszeptała z wielką mocą:

– Chcę, żeby Filip zakochał się we…

Nie odważyła się powiedzieć „we mnie”. Zawsze była nieśmiała. Zamiast tego Melania wyszeptała:

– Chcę, żeby Filip zakochał się w pierwszej dziewczynie, jaką zobaczy!

A potem głośno zawołała:

– Filip!

Wystarczyłoby, żeby Filip się obejrzał. Żeby spojrzał na Melanię choćby przez jedną sekundę. Przez milionową część sekundy. Wtedy kochałby ją do końca życia.

Gdyby tylko na nią spojrzał!

Ale Filip tego nie zrobił. Nie spojrzał na Melanię, bo w tej chwili helikopter pomknął w stronę okna i wyleciał na ulicę. Ktoś krzyknął:

– Helikopter zwiał!

Filip rzucił się do drzwi. Popędził na klatkę schodową i przeskakując po kilka stopni, wybiegł na ulicę. Rozejrzał się. Helikopter fruwał przed wielkim bilbordem wiszącym na ścianie. Dokładnie tam, gdzie z reklamy uśmiechała się twarz pięknej modelki. Filip spojrzał na nią.

I zastygł jak zahipnotyzowany.

Helikopter zrobił koło, trzasnął w bilbord i runął na ulicę. Filip nie zwrócił na to uwagi. Wpatrywał się w dziewczynę z reklamy.

W tej chwili nadbiegła Melania. Stanęła przed Filipem, ale ten wcale jej nie zauważył. Minął ją, jakby była niewidzialna. Podszedł do bilbordu. I patrząc w oczy dziewczyny z reklamy żelków Żu, wyszeptał:

– Kocham cię. Kocham cię i nigdy nie przestanę cię kochać!

 

Tapeta na pulpit - załącznik do pobrania

Tapeta na pulpit - załącznik do pobrania 2

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Mizzy02 Ocena : 5

Dodano 2012-01-31 20:50:20

fajne. ale tak przez przypadek napisano"tejemnica" zamiast "tajemnica"

avatar

anetasliwapce Ocena : 5

Dodano 2011-03-22 14:10:23

super tekst

avatar

wera2000 Ocena : 5

Dodano 2011-01-28 12:46:59

;)

avatar

MilaAR Ocena : brak

Dodano 2011-01-22 16:32:28

Ja też mam książkę o czerwonym krześle ;)I oglądałam film świetne ;D

avatar

Luna08 Ocena : brak

Dodano 2010-12-27 11:26:54

oglądałam fajne, widziałam też wcześniej na dvd. mój brat ma książkę o czerwonym krześle.

avatar

anetasliwapce Ocena : brak

Dodano 2010-12-26 12:15:53

magiczne drzewo leciało wczoraj w tv

avatar

noelka Ocena : brak

Dodano 2010-11-29 21:05:40

Zuziaxx jakby co to Noelka - pisze się przez jedna "l".

avatar

zuziaxx Ocena : 5

Dodano 2010-11-24 19:17:05

ZGADZAM SIE Z NOELLKOM

avatar

noelka Ocena : brak

Dodano 2010-11-22 21:53:05

To o urodzinach Filipa było w gazetcie.

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.