Artykuł dodany: 2011-03-17 14:38:38 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Szare skupisko chmur bezwładnie oplatało szkołę podstawową im. Narutowicza. Chyba nikt nie miał odbrego nastroju. Uczniowie z pochmurną miną przemykali do klas, aby kolorowe ściany chociaż na chwilę oderwały ich od rzeczywistości. Klasa Vc nie wyróżniała się dzisiaj z tłumu: klasowi błaźni siedzieli cicho w ławkach i starali się uczestniczyć w lekcji, żeby nie spadła na nich tyrada słów.
Język polski miał odbywać się w sali nr 7. Wokół drzwi siedziało mnóstwo osób - toteż z trudem nauczyciel przepychał się, żeby otorzyć klasę. Jedynie zły humor nie udzielił się jednej dziewczynie. Siedziała w trzecim rzędzie, w drugiej ławce. Była elegancko ubrana. Brązowe włosy związała w kucyk. Założyła okulary. Siedziała dumna i wyprostowana. Podeszła do biurka i oznajmiła nauczycielce:
- Proszę pani, mam gotowy wiersz.
Nauczycielka rzuciła jej zdumione spojrzenie. Dziewczyna wyszła na środek i zaczęła recytować:
"Gdzie są dzisiaj wiersze, gdzie są dzisiaj bajki?
Prawdziwe opery, prawdziwe mozaiki?
Czy ktoś jeszcze pamięta epoki literackie?
Tych wszystkich sławnych, po których upór macie?
Otwórzcie oczy i spójrzcie dookoło:
Czy świat zatoczy kiedyś koło?
By wszystkie niespełnione dzieła, niewydane nadzieje
znajdowały się na naszej półce, a nie tylko w starym kościele?..."
Klasa zamarła. Nikt jeszcze nie napisał żadnego wiersza. A tym bardziej takiego. Lecz nie było rzeczą najdziwniejszą, że to się stało. Otóż nagle pani wstała i wysapała, przerywając jej:
- Słuchaj, lepiej zostaw ten wiersz w spokoju!
Ale Basia niestrudzenie czytała dalej.
"Więc idź i napisz, niech dopełni się, żeby wszyscy ludzie, czytali książki, na zawsze."
Nagle sala zaczęła wirować. Uczniowie mieszali się, kolory zlewały a nauczycielka wyglądała, jak groźna smoczyca. W tym wszystkim Basi zdawało się, że są coraz więksi i więksi...
Niespodziewanie zapanował mrok.
Dziewczynka dotknęła podłogi. Była zapewne szara, kafelkowa. Dookoła było ciemno.
- To tylko zły sen... To tylko zły sen. Obudź się.
Ale to nie był sen. Zapaliły się lampy. Znajdowała się w szkolnym korytarzu. Ale nie pamiętała, by szkoła miała taki korytarz. Ściany był szare ale nie brudne.
Korytarz zawijał się w prawo. Baśka odważnie ruszyła w głąb. Wkrótce zobaczyła drzwi ze starym napisem "sekretariat" . Zapukała cichutko i otworzyła drzwi.
W środku przy biórku siedziała kobieta. Miała ciemne, brązowe oczy i też nosiła okulary. Ubrana byłą w porozciągany fioletowy sweter i białą bluzkę. Siedziała oparta na łokciach, a jej wzrok błędnie wirował po kartce, którą trzymała w dłoni
- Spodziewałam się ciebie.
- Gdzie ja jestem? - nerwowo zapytała dziewczyna.
- Nieważne, gdzie jesteś. Ważne, że masz zadanie do wykonania.
- Ale jakie? - Baśka coraz bardziej wierzyła, że to kiepski żart albo ukryta kamera.
- Masz przekonać klasę do czytania - oznajmiła z powagą. - Inaczej nigdy już nikt nie wyda ani nie przeczyta książki.
Dziewczyna zdębiała. Zrobiła się blada. Łzy zaczęły jej płynąć z oczu.
- Czemu? Przecież ja kocham czytać książki.
- Dlatego Cię wybraliśmy. Choć, pokażę ci Książkalnię.
Razem wyszły z gabinetu i skierowały się dalej korytarzem. Mijały miliony drzwi, zanim dotarły do celu.
Tagi:
skomentuj
Bardzo mi się podoba. Jest bardzo interesująca i ciekawa. Jednym słowem - Lubię to.
Klasyczny przykład świetnego opowiadania.
bombowe ! nie wiem co powiedzieć! super!
fajne, a ja uwielbiam czytać książki i wiersze!
jesteś moją imienniczką ;)
fajne czekam na następna część ;)
http://swiat-na-100-latek.blog.onet.pl/ zapraszam!
Fajne...
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.