Artykuł dodany: 2011-03-17 15:47:35 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Angelika i Lena stanęły przed drzwiami ogromnego wieżowca. Obie były podenerwowane. W końcu właśnie miały zrobić coś, o czym żadna z nich nie myślała jeszcze kilka miesięcy temu. Uratować coś, na czym im zależało najbardziej. Ramię w ramię weszły do środka.
Długi, ciemny korytarz wydawał się nie mieć końca. Ale to tylko pozory. Kilkanaście metrów przed przyjaciółkami odchodził od niego inny, trochę mniejszy. To tutaj ich drogi rozchodziły się, być może na dobre. Każdej z nich zależało na czymś innym. Każda miała uratować to, co było dla niej najważniejsze. Możliwe, że miały się już nigdy nie spotkać. Objęły się mocno.
- Jak dobrze pójdzie, spotkamy się za jakąś godzinę. Żywe. Powodzenia! - szepnęła Angelika na odchodnym.
Lena kiwnęła głową i zniknęła w ciemnościach. Angelika stała w ciemnym pomieszczeniu. Dyszała ciężko, oczy ze wstydem spuściła w dół. Nie mogła unieść wzroku. Nie potrafiła tego zrobić. Wpatrywała się w czarne trampki swej dawnej przyjaciółki, a teraźniejszego wroga. Zdobyła się na mały krok w tył, lecz nie umknęło to uwadze drugiej dziewczyny.
- Przyłącz się do nas - powtórzyła któryś już raz z kolei. – Będziesz szczęśliwa.
- Nie... Nigdy! - piskliwy głos Angeliki niknął w ciemności.
- Wszystkie twe troski odejdą, smutki znikną a zwyczajne, ludzkie potrzeby i odczucia już nigdy nie wrócą. Potrzebujesz nas. Dlaczego tego nie widzisz?
To nie była Lena. Angelika wiedziała to. Słyszała to po jej głosie. Prawdziwa Lena już nie istniała. Mimo to dziewczyna zawahała się. Sekundę, ale jednak.
- Nie. Troski nie odejdą, smutki nie znikną... Jedynie moje odczucia rozpłyną się w Nicości. Zastąpi je Mrok. Nigdy już nie będę taka, jak wcześniej. Będę tylko narzędziem, pustą kukłą... Jak ty - tutaj głos jej się załamał.
– Proszę cię, Lena! Nie rób tego! Spójrz na siebie, jeszcze nie jest za późno! Nie może być za późno... - Lena odsunęła od siebie koleżankę sztywnym ruchem ręki. Popatrzyła na nią pustym wzrokiem. Wtedy Angelika zrozumiała, że nie ma już nadziei. Jej przyjaciółka dokonała wyboru. Tylko ona sama jest winna temu, co się z nią stało. Wyprostowała się.
- Nie przekonasz mnie. Jedyne, co osiągnę, to to, że przestanę istnieć. Będę namawiać innych do zła, w głębi serca nawet nie zdając sobie sprawy z tego, co robię - jej głos z każdym słowem brzmiał coraz głośniej, przemieniając się w krzyk. - Bo mojego serca już nie będzie. Nie będzie duszy. Tylko ciało, puste i bezużyteczne, jedynie z pozoru wyglądające jak człowiek. Bo z człowieka nic już nie pozostanie. Nic...
Angela obudziła się zlana potem. Rozejrzała się zdezorientowana. W końcu odetchnęła z ulgą. Mimo to, kilka godzin później, przy spotkaniu z Leną, przeszył ją nieprzyjemny dreszcz.
Shadow444
Tagi:
skomentuj
Świetne :D Ale nie reklamujcie swoich blogów... Jest na tym forum specjalna na to strona.
www.opowiadania4699.blog.onet.pl Komu się podobało na moim blogu znajdzie więcej ;).
http://swiat-na-100-latek.blog.onet.pl/ zapraszam!
Bardzo ciekawe!
Fajne opowiadanie, a napiszesz następną część?
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.