Artykuł dodany: 2011-05-09 15:58:12 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Dynamo obudziła się. Na początku nie wiedziała, gdzie jest. Po chwili zaczęła przypominać sobie fakty.
Szczególnie pamiętała rozmowę, którą przeprowadził z nią Siwiec. Opowiedział jej o rodzie błyskawic i o jej mamie.
Wiedziała, że tatuaż oznacza jej przynależność do rodu. Dowiedziała się też o rodzie wody, ich odwiecznych wrogach. I o energii. Tej ostatniej części nie rozumiała do końca. Wiedziała, że energia jest czymś wielkim, potężnym i tajemniczym, i że może posłużyć do zniszczenia świata lub zawładnięcia nim.
Więcej nie wiedziała. Myśli ciemne jak pokój, w którym się znajdowała, snuły się po jej głowie. Myślała jednocześnie nad wszystkim i nad niczym. Było przeraźliwie ciemno. W pomieszczeniu unosiła się dziwna woń spalenizny.
Nagle wydało się jej, że widzi jakąś postać. Przestraszyła się i odruchowo nakryła głowę kołdrą. Trzęsła się ze strachu. Bała się znów wyjrzeć spod kołdry. Ale wiedziała, że nie uśnie, jeżeli nie będzie miała pewności, że to były tylko zwidy. Ciągle trzęsąc się, wyjrzała zza okrycie. Ciągle czuła zapach dymu. Dziwnej postaci już nie było. Była za to jakaś niekształtna kula, zmieniająca kształty. Nagle usłyszała, jakby ktoś niewidzialny szeptał jej do ucha.
- Uciekaj!
Nie myślała nad tym dalej. Czuła, że musi posłuchać tego głosu i jak najszybciej wydostać się z pokoju. Wstała więc z łóżka i podeszła do drzwi. Po podłodze snuła się czarna smuga. Serce skoczyło jej do gardła.
Dym! To był dym!
Otworzyła drzwi. Nie mogła uwierzyć w to co widzi. Przed nią iskrzyły się czerwone płomienie. Paliło się wszystko. Dynamo stała jak sparaliżowana. Nie mogła się ruszyć. Najbardziej w życiu bała się pożarów.
Chciała biec, nie mogła. I tak miała odciętą drogę do wyjścia. Powoli zaczęła żegnać się z życiem i prosiła Boga o to, by ta śmierć okazała się jak najmniej bolesna. Czuła, jak ogień parzy jej stopy. Znów usłyszała szept:
- Biegnij...
Spojrzała przed siebie. Wśród płomieni stała zjawa, która kiedyś nawiedziła ją przed szkołą. Nie czuła przed nią strachu. Chciała wręcz rzucić się w płomienie i stanąć z nią, twarzą w twarz. Usta kobiety nerwowo drgały.
- Musisz biec - wydusiła z siebie. - Świat Cię potrzebuje.
- Mnie? Świat? - zdziwiła się Dynamo.
- Ty teraz nie rozumiesz powagi sytuacji. Jeśli teraz zginiesz, świat przestanie istnieć - mówiła.
Dynamo odpowiedziała milczeniem. Zjawa mówiła więc dalej:
- Bariera między światem żywych, a światem umarłych została przerwana - słowa sprawiały jej ból. W wypowiedzenie zdania zjawa wkładała całą siłę.
- Co to znaczy? - zapytała Dynamo.
- Ktoś ze świata zmarłych przedostał się na ziemię - odpowiedziała po krótkim milczeniu. - Świat stoi na krawędzi istnienia. I tylko ty możesz go uratować... jeszcze nie rozumiesz moich słów, ale już niedługo... ziści się przepowiednia... - mówiła urywanymi zdaniami. Zaraz potem wydała z siebie przeraźliwy krzyk, pełen bólu, nienawiści, smutku, po czym tak jak przedtem, rozpłynęła się w powietrzu pozostawiając po sobie mleczną mgiełkę.
Dynamo stała. Myślała nad zdaniami, które z trudem wypowiadała zjawa. Świat na krawędzi istnienia? Tylko ona może go uratować? Jeszce raz skierowała swój wzrok na miejsce, na którym przed chwilą stała kobieta. Co ona miała na myśli mówiąc, że ziści się przepowiednia... Dziewczyna czuła, że musi jej uwierzyć.
Zasłoniwszy się rękoma, pełna obaw, ruszyła w ogień...
--
Agnieszka (proszę o komentarze i przepraszam, że wcześniej nie pisałam, bo byłam w Niemczech na komunii kuzynki :))
Agnieszko, nie mogę się nadziwić, jak sprawnie i dobrze piszesz :)
Tagi:
skomentuj
Naprawdę, cudnie! Pisz jak najdłużej!
kiedy następna część?
pisz pisz świetna jesteś :)
pisz dalej jesteś świetna
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.