Artykuł dodany: 2011-05-12 15:34:47 Dział: Nastolatek i...
Ciekawe, czy ci, którym ze ściąganiem jest po drodze, zastanawiają się nad tym, czemu inni kategorycznie odrzucają takie zachowanie?
Katka nie przypomina sobie żadnego sprawdzianu z niemieckiego ani z historii, do którego byłaby normalnie przygotowana. Pisze sobie takie małe karteczki, wkłada je do kieszeni i potem z nich korzysta.
– Po co to robię? Bo bez nauki można złapać jakąś dobrą ocenę – wyznaje szczerze.
Piotrek, jej kolega z klasy, zazwyczaj nie pisze sam wypracowań, tylko ściąga z netu, czasem kompiluje jakieś dwa teksty i oddaje jako swoją pracę.
– To żaden problem zarobić w ten sposób piątkę albo czwórkę, ale nie jestem głupi, żeby nie zauważyć, że jakbym sam napisał wypracowanie, to z dobrej oceny cieszyłbym się bardziej – przypuszcza. Czy to jednak powoduje, że sam pisze czasem wypracowania? Nie, raczej szkoda mu na to czasu. Woli ściągnąć coś z netu, a resztę czasu spędzić na gadaniu ze znajomymi w necie, pograniu w grę.
Podobnie jak Piotrek postępuje ponad trzy czwarte ich klasy. Wszyscy ściągają z netu wypracowania, referaty, prezentacje, które potem pokazują nauczycielom jako własne.
Czy to oszustwo? Po co tak oszukiwać?
Czy warto chodzić „na skróty”?
1. Inni przyzwyczają się, że nie można na Ciebie specjalnie liczyć – przecież jeśli w jednej sprawie się nie angażujesz i otwarcie o tym mówisz, to czemu w inną miałbyś się uczciwie zaangażować? Pamiętaj, że nie wszyscy cenią w życiu takie same zasady… Może się okazać, że ktoś, na kim Ci zależy, ma zupełnie inne zdanie na temat oszustw, których się dopuszczasz w życiu. A na dodatek dobrze wie, jak Ty postępujesz. I co wtedy?
2. Rozleniwiasz się i w inne sprawy też nie będzie Ci się chciało angażować – wszyscy kierujemy się w życiu zasadą, żeby jak najwięcej zrobić i jak najmniej się narobić. Czyli – oszczędzać energię. Uważaj, żeby chodzenie na skróty nie weszło Ci w krew, bo istnieje ryzyko, że w nic nie będzie Ci się chciało poważnie zaangażować, skoro pozornie podobne efekty można uzyskać metodą małych oszustw…
A ten temat dotyczy też Ciebie? Ściąganie jest OK czy nie OK?
Tagi:
skomentuj
Kopiować?! Załamka. Rozumiem, można sobie w necie poszukać informacji np. o Jerozolimie, jak się nawet nie wie, co to jest. Ale żeby od razu wszystko z wikipedii przepisywać? Oszustwo!!!
Jeżeli już coś kopiujemy to powinniśmy napisać źródło, z jakiego korzystaliśmy. Lecz najlepiej jest napisać coś od siebie, własnymi słowami, nawet, jeśli nie przychodzi nam nic do głowy, powinniśmy próbować (taj jak robi to redakcja Victora Juniora).
Nie lubię jak ktoś ode mnie ściąga i sama też nie lubię ściągać.
Ja tak na sprawdzianach, to nigdy nie ściągam, ani żadnych dużych prac typu wypracowania nie biorę z netu. Tylko jak jakaś notatka czy coś, to sobie pomagam netem, bo jak inaczej?
Ja też nigdy nie ściągam. U nas są grupy A i B. Po za tym panie przed większością kartkówek i sprawdzianów mówią, że nie warto ściągać od koleżanki bądź kolegi, bo mogą mieć źle. Dwie osoby już ściągały, pani to odkryła i powstawiała jedynki. Nie warto tego robić.
Ja nigdy nie ściągam! To oszustwo! Moi koledzy i koleżanki sciągają, a ja jestem czujna, żeby w żadnym razie nikt odemnie nie ściągnął! Ja pracuję, a inni przepisuję? Coś nie tak... A w ogóle to często mamy grupy A i B. Inne zadania.
Ja nigdy nie ściągałam bo to w ogóle się nie opłaca . Mój brat pisał test jego koleżanka od niego ściągała a on miał złe odpowiedzi . On to sprawdzał , a w tym czasie dziewczynka oddała test . Zauważył , że ma błędy i je poprawił . Na sam koniec dostał 5- , a koleżanka 1 .
Ja pomagałam sobie nawzajem z kolegą na przyrodzie. Razem się uczyliśmy, jak coś zapomnieliśmy, to dawaliśmy sobie wskazówki, a nie dokładne odpowiedzi. Pisaliśmy innym językiem, więc nic sie nie działo.
Raz na lekcji Matematyki była okropna kartkówka. Długa, i bez sensu. Jedna osoba ściągała... Pała i minusowe punkty. Po co ściągać? Po za tym jest też ściągawa zadań- nie mam, kolega mi pokaże. Szkoda tylko, że jak nauczyciel zauważy takie same prace, jest draka, co nie? A nawet dobrze, bo ściągać nie wolno.
Dziś ściągałem pierwszy raz... Pani od religii powiedziała nam z czego będzie kartkówka, ale tego nie było ani w Katechizmie, ani nie omawialiśmy tego na lekcji...
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.