maly olbrzym bukowy las
logo junior

Dynamo, cz.17 - Agnieszka Popko

Artykuł dodany: 2011-05-18 12:52:53 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Marian stał na dachu najwyższego wieżowca w Hepemlun. Wszystko wydawało mu się inne z tej wysokości. Samochody, wyglądające jak zabawkI, jeździły ulicami z zawrotną prędkością, nie uważając na nic i na nikogo. Ludzie jak mrówki: chodzili, biegali, wracali do domów, wchodzili do sklepów.

Robbins spojrzał w górę. Nad jego głową świecił większy niż kiedykolwiek księżyc, otoczony złotymi gwiazdami, jak gdyby pilnowały, by nie opuścił nieba. Czekał...

- Jestem... - usłyszał zza pleców.

- To dobrze, myślałem, że się już nie zjawisz - odpowiedział Robbins obracając się. Naprzeciw niego stał ciemny kształt. Nie był to człowiek...

- Król cieni zawsze dotrzymuje słowa... - syczał kształt.

- Właśnie dlatego poprosiłem cię o przysługę... Dowiedziałeś się czegoś? - zapytał surowym głosem.

Zimny wiatr rozwiewał mu blond włosy do ramion. Cień zdał mu relację z tego co widział i słyszał w ciemnych korytarzach ROBBINSGROZ-u. Starał się, by każde słowo podkreślało jego trud i udział w zadaniu. Marian wysłuchał tego wszystkiego z kamienną twarzą.

- A więc Cindy też dołączyła do jego szeregów... to nie ułatwi nam zadania... - rozmyślał na głos po wysłuchaniu sprawozdania. Nic nie szło po jego myśli. Było wręcz odwrotnie. Do tej pory nie doceniał ojca i jego umiejętności prania mózgu. Nie mógł tracić czasu. Trzeba było znaleźć ludzi, którzy jeszcze nie ulegli wizji nowego świata. Już kierował się do wyjścia, gdy cień stanął mu na drodze.

- Nie zapomniałeś o zapłacie? - zapytał.

Marian pośpiesznie zdjął z szyi złoty medalion i podał go ciemnemu kształtowi. 

- Niestety, zmieniłem zdanie... - powiedział oddając mu wisiorek.

- A więc czego Ty chcesz? - zapytał podenerwowany Marian.

- Krwi... tej dziewczyny... - podał Robbinsowi zdjęcie Dynamo.

- Nie, dam ci medalion, ale o niej zapomnij! - mówił. 

- Nie?! Królowi cieni się nie odmawia! - krzyknął.

- Nie dostaniesz jej krwi. Albo medalion, albo zostaniesz bez zapłaty - syknął blondyn przez zaciśnięte zęby.

- Nie będzie krwi? W takim razie... - nie dokończył zdania, tylko związał swymi rękoma ciało Mariana i podszedł do krawędzi dachu.

Chłopak machał nerwowo nogami, próbując uwolnić się od więzów. Wisiał 300 metrów nad ziemią.

- Nie dostanę jej krwi? W takim razie zapłatą będzie twoja śmierć... - syknął mu do ucha, rozluźniając więzy.

Cień puścił Mariana. Robbins krzyknął, lecz było już za późno. Leciał teraz w dół. Nie było szans, aby przeżył ten upadek...

 

Agnieszka

Braaaaawo!

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

anetasliwapce Ocena : 5

Dodano 2011-05-18 18:34:33

pisz bo się strachu najem! ty jesteś najlepszą pisarką świata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

avatar

juleczkaczyzyczka Ocena : 5

Dodano 2011-05-18 18:03:51

jesteś świetna mam nadzieję,że będzie kolejna częśc nie mogę się już doczekac

avatar

magdusia1999 Ocena : brak

Dodano 2011-05-18 16:47:07

Bardzo lubię tę serię

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.