logo junior

Choroba Eleana - cz. 3, Julia Łaganowssk

Artykuł dodany: 2011-05-23 12:50:28 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Seja zjadła krótki posiłek i ruszyła przed siebie dziarskim krokiem. Nagle usłyszała za sobą jakieś szmery. Stanęła i szmery ucichły. Znów ruszyła, ale po chwili szmery znowu były słyszalne.

Seja nie zdradziła po sobie, że coś ją niepokoi i dalej szła przed siebie.

Jednak po jakimś czasie gwałtownie się odwróciła i skoczyła w miejsce, skąd dochodziły szmery.

- Ałaaaaa!!! – krzyknęło coś, lub raczej ktoś.

Seja przewróciła go na plecy, żeby zobaczyć jego twarz.

- Alik?! Co ty tutaj robisz?!

- Ja? Ja… um… leżę tutaj, nie widzisz?

- Alik, jeśli natychmiast mi nie powiesz czemu tu jesteś, to zostawię Cię na pastwę sgakerów!

- Kogo?!

- O, nie chciałbyś wiedzieć.

- No dobra, już dobra, powiem. Gdy oni nadal dyskutowali na temat tego lekarza, a była już noc, poszedłem zobaczyć gdzie jesteś. Przeczytałem twój list i wyruszyłem twoim śladem, który znalazłem, bo przestałaś chodzić po drzewach. No i dogoniłem Cię w końcu i postanowiłem wyśledzić.

Seja głęboko westchnęła i powiedziała:

- No to teraz mam kolejny kłopot na głowie, bo sam nie trafisz do domu.

- Nie, proszę, nie odsyłaj mnie do domu!!! Tam jest tak nuuudno! A ja chcę wreszcie przeżyć jakąś przygodę!!!

- Ech, no dobrze, ale pamiętaj – to nie jest zabawa, tylko poważna wyprawa. Masz się mnie słuchać, zrozumiano?

- Tak jest – zasalutował Alik.

Seja jeszcze raz westchnęła i ruszyła przed siebie. Po chwili odwróciła się i krzyknęła:

- To co, idziesz czy nie?

Alik, który wcześniej stał w miejscu, gdyż nie był pewien co ma robić, teraz jakby się ocknął i puścił pędem do przodu, aby dogonić Seję znikającą już za horyzontem. Gdy wreszcie do niej dotarł, był strasznie zmachany.

- Nie możemy zrobić sobie przerwy? – wysapał.

- Nie – ucięła dyskusję Seja.

Dalszą część drogi pokonali w milczeniu. Zapadł zmrok, a oni byli tak zmęczeni, że nie było mowy o dalszej wędrówce. Rozstawili więc mały namiocik, który przezorna Seja wzięła ze sobą na wszelki wypadek i rozpalili ognisko. Gdy czekali aż ich jedzenie będzie gotowe, gnomka zauważyła, że Alik co chwila łypie na nią okiem. Wreszcie się zniecierpliwiła.

- O co chodzi?

- Nie, o nic, o nic – wymamrotał zawstydzony Alik.

- Miałeś zamiar coś powiedzieć, więc teraz mów.

- Bo ja…. ja chciałem wiedzieć… - jąkał się mały gnom.

- Do rzeczy.

- Po co my dokładnie idziemy? I dokąd? I czemu?

- To więcej niż jedno pytanie, ale postaram się Ci na nie odpowiedzieć.

Idziemy do odległego zakątka Fantazjany, tam gdzie graniczy ona z Fantasmagorią. Nie możemy po prostu przejść przez granicę, bo po pierwsze mogą nas nie przepuścić, a po drugie jest to zbyt niebezpieczne.

- Dlaczego?

- Dowiesz się w swoim czasie. A idziemy po coś, co uzdrowi Eleana. Więcej nie mogę Ci powiedzieć.

- Dlaczego?

- Nie zadawaj tyle pytań, bo kiedyś wpadniesz przez to w tarapaty.

Alik posłusznie zamilkł. Zjedli i położyli się spać. Następnego dnia, bardzo wcześnie rano Seja obudziła Alika i wręczyła mu śniadanie. Zjedli podczas drogi. Punktualnie w południe Seja zatrzymała się.

- Jesteśmy blisko jeziora, ale nie możemy iść dalej. Teraz musimy wymyśleć sposób, jak przedostać się na drugą stronę jeziora, tak żeby nikt nas nie zauważył.

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

alexia Ocena : 5

Dodano 2011-07-26 22:40:41

Super opoiwadanie:)

avatar

anetasliwapce Ocena : 5

Dodano 2011-05-24 16:05:35

ojć, sorki ja ten twój kom. źle przeczytałąm jakby co to to pomyłka magdusia199, a tekst cool!

avatar

anetasliwapce Ocena : 5

Dodano 2011-05-24 16:04:18

superek, a co do cb magdusia199 to co część, piszesz, że ciekawsze choć ciekawsza ostatnia część, heh w 4 części pewnie napiszesz, że ta ciekawsza, co?

avatar

magdusia1999 Ocena : 5

Dodano 2011-05-23 20:22:26

Bardzo ciekawe, ciekawsza niż poprzednia część.

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.