Artykuł dodany: 2011-05-23 12:50:28 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Seja zjadła krótki posiłek i ruszyła przed siebie dziarskim krokiem. Nagle usłyszała za sobą jakieś szmery. Stanęła i szmery ucichły. Znów ruszyła, ale po chwili szmery znowu były słyszalne.
Seja nie zdradziła po sobie, że coś ją niepokoi i dalej szła przed siebie.
Jednak po jakimś czasie gwałtownie się odwróciła i skoczyła w miejsce, skąd dochodziły szmery.
- Ałaaaaa!!! – krzyknęło coś, lub raczej ktoś.
Seja przewróciła go na plecy, żeby zobaczyć jego twarz.
- Alik?! Co ty tutaj robisz?!
- Ja? Ja… um… leżę tutaj, nie widzisz?
- Alik, jeśli natychmiast mi nie powiesz czemu tu jesteś, to zostawię Cię na pastwę sgakerów!
- Kogo?!
- O, nie chciałbyś wiedzieć.
- No dobra, już dobra, powiem. Gdy oni nadal dyskutowali na temat tego lekarza, a była już noc, poszedłem zobaczyć gdzie jesteś. Przeczytałem twój list i wyruszyłem twoim śladem, który znalazłem, bo przestałaś chodzić po drzewach. No i dogoniłem Cię w końcu i postanowiłem wyśledzić.
Seja głęboko westchnęła i powiedziała:
- No to teraz mam kolejny kłopot na głowie, bo sam nie trafisz do domu.
- Nie, proszę, nie odsyłaj mnie do domu!!! Tam jest tak nuuudno! A ja chcę wreszcie przeżyć jakąś przygodę!!!
- Ech, no dobrze, ale pamiętaj – to nie jest zabawa, tylko poważna wyprawa. Masz się mnie słuchać, zrozumiano?
- Tak jest – zasalutował Alik.
Seja jeszcze raz westchnęła i ruszyła przed siebie. Po chwili odwróciła się i krzyknęła:
- To co, idziesz czy nie?
Alik, który wcześniej stał w miejscu, gdyż nie był pewien co ma robić, teraz jakby się ocknął i puścił pędem do przodu, aby dogonić Seję znikającą już za horyzontem. Gdy wreszcie do niej dotarł, był strasznie zmachany.
- Nie możemy zrobić sobie przerwy? – wysapał.
- Nie – ucięła dyskusję Seja.
Dalszą część drogi pokonali w milczeniu. Zapadł zmrok, a oni byli tak zmęczeni, że nie było mowy o dalszej wędrówce. Rozstawili więc mały namiocik, który przezorna Seja wzięła ze sobą na wszelki wypadek i rozpalili ognisko. Gdy czekali aż ich jedzenie będzie gotowe, gnomka zauważyła, że Alik co chwila łypie na nią okiem. Wreszcie się zniecierpliwiła.
- O co chodzi?
- Nie, o nic, o nic – wymamrotał zawstydzony Alik.
- Miałeś zamiar coś powiedzieć, więc teraz mów.
- Bo ja…. ja chciałem wiedzieć… - jąkał się mały gnom.
- Do rzeczy.
- Po co my dokładnie idziemy? I dokąd? I czemu?
- To więcej niż jedno pytanie, ale postaram się Ci na nie odpowiedzieć.
Idziemy do odległego zakątka Fantazjany, tam gdzie graniczy ona z Fantasmagorią. Nie możemy po prostu przejść przez granicę, bo po pierwsze mogą nas nie przepuścić, a po drugie jest to zbyt niebezpieczne.
- Dlaczego?
- Dowiesz się w swoim czasie. A idziemy po coś, co uzdrowi Eleana. Więcej nie mogę Ci powiedzieć.
- Dlaczego?
- Nie zadawaj tyle pytań, bo kiedyś wpadniesz przez to w tarapaty.
Alik posłusznie zamilkł. Zjedli i położyli się spać. Następnego dnia, bardzo wcześnie rano Seja obudziła Alika i wręczyła mu śniadanie. Zjedli podczas drogi. Punktualnie w południe Seja zatrzymała się.
- Jesteśmy blisko jeziora, ale nie możemy iść dalej. Teraz musimy wymyśleć sposób, jak przedostać się na drugą stronę jeziora, tak żeby nikt nas nie zauważył.
Tagi:
skomentuj
Super opoiwadanie:)
ojć, sorki ja ten twój kom. źle przeczytałąm jakby co to to pomyłka magdusia199, a tekst cool!
superek, a co do cb magdusia199 to co część, piszesz, że ciekawsze choć ciekawsza ostatnia część, heh w 4 części pewnie napiszesz, że ta ciekawsza, co?
Bardzo ciekawe, ciekawsza niż poprzednia część.
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.