Artykuł dodany: 2011-05-30 10:11:51 Dział: Wasze teksty
WASZE TEKSTY: Mrówka Makabra obudziła się w swojej małej sypialni w orzechu włoskim. Codziennie spała gdzie indziej: raz na liściu mlecza, raz w małej norce, a raz, jak teraz, w łupce orzecha.
Myślicie pewnie: mrówka powinna mieszkać w mrowisku!
Macie rację, ale Makabrze nie podobało się monotonne życie w mrowisku. Musiałaby co dzień wstać wcześnie rano, iść po kroplę rosy, zanosić ją do mrowiska, a potem polować na pająki czy dżdżownice z innymi robotnicami, albo opiekować się larwami. Makabra fascynowała się balami, a szczególnie maskowymi. Ze wszystkiego co znalazła potrafiła zrobić różnorodne maski oraz bajkowe, dziwaczne stroje.
Powędrowała więc do obozu biedronek. Zastała je akurat podczas polowania na mszyce, które były niewiele mniejsze od nich samych. Przywódca czerwono-czarnych rycerzy zarzucił linę na mniejszą łodygę róży (bo to na niej skryły się w mszyce) i podciągnął się, a za nimi poszły pozostałe biedronki. Niektóre były uzbrojone w pancerz i specjalne buty z pajęczyny. Wszystkie miały też mały sztylet.
Walka rozegrała się na największym liściu. Jedna mszyca już zauważyła armię biedronek i uciekając w desperacji wbiła się na ostry kolec róży. Biedronka o imieniu Meg wzięła pierwszą ofiarę i zaniosła do obozu.
Pozostali dzielnie walczyli. Żołnierze byli prawie cali ubrudzeni szmaragdową krwią mszyc, ale czuli się naprawdę szczęśliwi i zadowoleni z powodu wygrania bitwy. Niektórzy zlizywali krew mszyc z pancerza, bo w końcu nie miała takiego złego smaku. Lekko słodkawa i bardzo orzeźwiająca!
Waleczny rycerz Jim dobił jeszcze sztyletem jedną mszycę, która lekko drgała i wszyscy poszli do obozu zanosząc martwe owady do spiżarki.
Makabra przypatrywała się im z podziwem i zachwytem, i myślała, że sama by tak nie potrafiła się zachować, chociaż jej imię wskazywałoby na to, że jest bezwzględna i surowa. Naprawdę jednak była wrażliwa i dobra. Postanowiła też urządzić w obozie biedronek bal, na który zaprosi wszystkie owady.
Nagle biedronka-strażniczka zadęła w róg i zawołała:
„Widzę modliszkę! Nadchodzi! Jest na razie przy polanie fiołków! Alarm, alarm!”.
Wszyscy wojownicy ubrali się błyskawicznie w pancerze i czekali na modliszkę. Mrówka wpadła jednak na pewien pomysł. Zawołała kilka biedronek i powiedziała im, żeby nałożyły jej najstraszniejsze maski. Pokazała im je, a wtedy jedna z nich zemdlała ze strachu.
Biedronki, tak jak Makabra, pomyślały, że modliszka przestraszy się ich i sama odejdzie, nie robiąc krwawej masakry. Szybko zakładały więc maski na głowę i wydawały piszczące i okropne dźwięki, aby jeszcze bardziej przestraszyć wroga.
Modliszka Laguna słynęła z grozy jaką panoszyła. Bały jej się prawie wszystkie owady na łące. Miała długaśne, zielone kończyny, na końcu których były ciemniejsze trochę szczypce. Teraz planowała zjeść sobie na obiad biedronki przyprawione sokiem z mleczy. Już na samą myśl ciekła jej ślinka. Sadząc wielkie kroki była już przy bramie z trzciny.
Brama była oczywiście zamknięta, ale dla Laguny nie robiło to różnicy. Wyciągnęła swe szczypce i zaczęła rwać trzcinę, łamiąc ją z głuchym trzaskiem, którego echo niosło się po całym obozie.
Niektóre biedronki zamarły na chwilę, ale były na to przygotowane. Za chwilę, znad bramy ujrzały szyderczą głowę modliszki, która wydała krótki pisk i zaczęła się wycofywać. Gdy okrążyły ją małe straszydła, cała odwaga opuściła Lagunę. Zaczęła uciekać, a biedronki i Makabra zakrzyknęły tryumfalnie z udanego planu i śmiały się z przerażenia modliszki.
Kiedy zapadł zmierzch biedronki i mrówka przyrządziły wspaniałą ucztę z rosy, liści, pęczków kwiatów i oczywiście mszyc, na którą zaprosiły koniki polne, motyle, trzy zaprzyjaźnione pająki, żuczki, chrabąszcza i rodzinę Makabry.
Po posiłku odbył się bal maskowy, na którym Makabra rozdawała wszystkim gościom stroje i maski, jakie kto chciał. Była bardzo szczęśliwa, ponieważ była w swoim wymarzonym świecie: balu, tańca, kolorowych stroi i MASEK. O północy rozświetlił tańczących krwistoczerwony księżyc, a pasikoniki przygrywały wesołą choć cichą pieśń.
Ale masz wyobraźnie, śliczne :)
:-)
Tagi:
skomentuj
Zgadzam się z dołem.
ciekawe, ale za krótkie. Za szybko się wszystko dzieje, ale jest OK
wiesz ten tekst jest super szczególnie jeśli jeteś w 4, 5 klasie na 6 trochę dziwny, ale pidz nadal bo dobrze ci to idzie.
Ale super! Fantastyczne! Pisz więcej!
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.