logo junior

Słodkomandia, cz. 4, Junior21

Artykuł dodany: 2011-06-06 10:32:17 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Długo wpatrywaliśmy się w treść listu. Wreszcie odezwał się Sino:

- Chyba musimy tam pójść, czy tego chcemy, czy nie. Nie wiem, czy dobrze myślę, lecz wydaje mi się, że królowa chce porozmawiać z nami o szkatułce z kluczem.

- Kto to jest królowa? – zapytałam z ciekawością.

- W sumie ona nie zasługuje na tytuł królowej. Jest okropna i rządzi niesprawiedliwie. Może ci wyjaśnię dlaczego – kiedy ktoś wspomni o czymś, co ją denerwuje, lub nie jest zgodne z jej wolą, to wtedy więzi go przez długie lata.

- Rozumiem. Czyli zaprosiła nas na herbatkę tylko dlatego, żeby nam coś zrobić, bo szukamy szkatułki i klucza?

- Niekoniecznie. Może nam dać zagadkę do rozwiązania, ale są one bardo trudne. Słyszałem, że ktoś miał podobną sytuację, a wtedy królowa dała mu zagadkę. Próbował ją rozwiązać, ale się nie udało.

- To dlaczego się nie wycofał?

- Nie można się wycofać. Ale jeśli już, to kończy się to wyrokiem śmierci, na przykład przez powieszenie, zjedzenie przez krokodyla lub rozszarpanie przez lwa. Królowej sprawia przyjemność oglądanie takiego widowiska. 

Spojrzałam na zegarek. Wskazywał 16.40. 

- Musimy już się zbierać – rzekłam, spoglądając na długą dróżkę.

Dotarliśmy na miejsce po czternastu minutach. Wejścia pilnowały dwa ogromne i silne psy.

- Niech brama stanie przede mną otworem, ja się niczego nie boję – zacytował Sino.

Brama się otworzyła, a my w wielkim pośpiechu pognaliśmy do Sali Malowideł i Malowanek. Stała tam już zaparzona herbatka z cytryną oraz smakowicie wyglądające ciasteczka w polewie morelowej. Przy stole siedziała wysoka kobieta. Miała długie, kruczoczarne włosy. Jej niebieskie oczy lśniły z podniecenia. Nos wyglądał jak ogórek, a usta były całe czerwone. Na sobie miała długą, czerwoną sukienkę, a na sukni drogocenne kamienie. Na stopach - ciemnoróżowe pantofelki.

- Częstujcie się – zagadnęła królowa.

Kiedy się napiliśmy, a ciasteczka zniknęły z talerza, królowa położyła przed nami wyblakłą kopertę i odeszła.

Sino otworzył kopertę i po cichu przeczytał treść listu:

 

Przejdź przez dżem śmiertelny, lecz nie zabij się. Na stronie drugiej dżemu wspaniałego będą czekały wróżki. Zagadną was. Przy okazji zadadzą wam pytanie. Zła odpowiedź – zły koniec. Jeśli ci się uda, gratulacje, lecz to nie wszystko. Musicie jeszcze pokonać dzikiego kota. 

Królowa

 

- Co robimy? – zapytałam.

- Jak to co? Wykonujemy to zadanie, choć jest trudne – odparł Sino.

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Irly98 Ocena : 5

Dodano 2011-11-12 14:13:49

Fantastyczne!

avatar

AliceN Ocena : 5

Dodano 2011-07-01 20:17:10

Zgadzam się

avatar

hanczydlo Ocena : brak

Dodano 2011-06-10 11:14:14

zgadzam się z magdusia1999

avatar

magdusia1999 Ocena : brak

Dodano 2011-06-06 20:01:59

Bardzo fajne! Podobają mi się Twoje opowiadania.

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.