logo junior

Dynamo cz.19, Agnieszka Popko

Artykuł dodany: 2011-06-06 11:54:05 Dział: Wasze teksty

WASZE TEKSTY: Wokół największego wieżowca w Hepemlun zgromadził się tłum. Ciało młodego mężczyzny całego we krwi leżało na chodniku. Miał blond włosy, umazane teraz w czerwonej cieczy. Nikt nie miał wątpliwości, że nie żyje.

Ludzie ze strachem w oczach przechodzili obok martwego człowieka, matki zabierały swoje dzieci. Ktoś widział jak chłopak rzucał się z dachu. Na miejsce przyjechała policja i zabezpieczyła teren. Młoda policjantka z kręconymi, brązowymi włosami i orzechowymi oczami nie mogła znieść widoku martwego ciała i prawie mdlejąc weszła do furgonetki. Starszy kolega podał jej wodę i powachlował ręką.

- Nie martw się. Ja też tak miałem gdy zaczynałem służbę - mówił. - Z czasem się przyzwyczaisz.

Dziewczyna zlękła się. Jak można się przyzwyczaić do ludzkiej śmierci? To okropne i podłe.

Nagle coś zauważyła. Wśród tłumu stał mężczyzna. Miał na sobie brązową kurtkę i twarz zakrytą ciemnym szalem. Patrzył na nią. Jego głębokie, magnetyczne, zielone oczy wpatrywały się w nią jakby chciały powiedzieć: "Chodź za mną...". Wiedziała kim jest. Jednocześnie nie miała ochoty się z nim spotkać. Jednak on nie odrywał od niej wzroku.

- Idę się przewietrzyć - powiedziała do swojego kolegi i wyszła z auta.

Przeszła obok całego tłumu, nie tracąc tajemniczego osobnika z oczu. Wreszcie zaprowadził ją do ciemnej uliczki. Podeszła do niego. 

- Cześć... - powiedział chłopak. Dziewczyna nic nie powiedziała.

- Czego chcesz Marian? - zapytała po dłuższej chwili milczenia.

Mężczyzna ściągnął szal z twarzy. Niedbale ułożone blond włosy opadły na jego blade czoło.

- Czyli mnie poznałaś. Jestem pod wrażeniem. Po czym odróżniłaś mnie od mojej kopii? - zapytał lekko speszonym głosem.

- Twoja kopia nie miała malunku. Ja też jestem pod wrażeniem. Nie każdy potrafi tworzyć kopie - powiedziała bez większego entuzjazmu.

- Nic się nie zmieniłaś. Ciągle jesteś tak samo piękna... - powiedział Marian z uśmiechem.

- Czego nie można powiedzieć o tobie - odpowiedziała mu policjantka. W rzeczywistości biła się z myślami. Była na niego zła, wściekła, a jednocześnie chciała go przytulić i pocałować. Zawsze wzbudzał w niej fascynację podziw, tajemnicę. Syn szefa, który się buntuje. Między innymi przez niego została policjantką. Chciała wrócić do tych dawnych czasów gdy wybierali się razem nad rzekę puszczać kaczki. Jednak chciała mu też pokazać, że nie zapomina o dawnych ranach i o tym co jej zrobił.

- Tyle razy cię przepraszałem. Ile jeszcze muszę, żebyś wreszcie mi przebaczyła? - zapytał podchodząc do niej i ją przytulając. Dziewczyna chciała, by ta chwila trwała jak najdłużej. Też go objęła. Stali tak chwilę, aż Marian powiedział:

- Muszę już iść, Iza. Muszę uciekać... - powiedział i puścił ją.

Iza pokiwała tylko głową. Było jej wstyd, że tak łatwo dała się podejść, a jednocześnie czuła się szczęśliwa. 

- Spotkamy się jeszcze... - powiedział niepewnym głosem, po czym podszedł do niej, cmoknął ją w policzek i zniknął w ciemnych uliczkach. Dziewczyna pogłaskała się po policzku, w który ją pocałował i ruszyła w przeciwną stronę.

- Kto to był? - usłyszała.

Spojrzała przed siebie. Przed nią stał ten sam policjant, który wcześniej pomagał jej, gdy prawie zemdlała.

- A co cię to...? - zapytała z lekkim oburzeniem.

- Kto to był? - prawie krzyknął.

- A-CO-CIĘ- TO... - przesylabowała.

Nagle kolega uderzył ją z całej siły a ona zmroczona upadła na ziemie. Ostatnią rzeczą jaką usłyszała było: "Dobra robota. Teraz na pewno złapiemy tego zdrajcę..."

 

--

Agnieszka

Tagi:

Komentarze

skomentuj
Aby móc komentować, proszę się zalogować
avatar

Gebcia Ocena : 5

Dodano 2011-07-27 20:16:46

Zajefajne ;D

avatar

jutrzenka178 Ocena : brak

Dodano 2011-06-15 11:02:21

Bardzo fajnie :))

partnerzy

  

rss

Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.

Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.


© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.